Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Dla mnie największą czerwoną flagą nie jest sam alkohol, tylko moment, w którym przestaje być dodatkiem do życia, a staje się jego główną atrakcją albo sposobem regulowania emocji. Wtedy łatwo wpaść w schemat, że każda nuda, stres czy samotność = otwieramy butelkę.
Wszystko jest dla ludzi, tylko bez demonizowania i z głową. alkohol nie jest ani diabłem wcielonym, ani cudownym lekiem na życie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy przestaje się go pić z okazji, a zaczyna pić z potrzeby.
Napić się zimnego piwka w lecie po rowerku, czy wiśniówki w zimę w pubie po przyjściu z dworu - super momenty
Shota wysokoprocentowego alko również przeżyje.
Ale jakbym miał obecnie wypić solo choćby pół litra czystej, to dziękuję postoje, pierdole taką zabawę. Naprawdę wolę już skręta, mniej meczacy jest Ostatni raz jak zrobiłem parę lat temu taki eksperyment tj połówka czystej na hop-siup chlup, to już chuj z tym kacem następnego dnia, ale samo działanie było po prostu tak wkurwiajace i przykre że pamiętam że po prostu siedziałem wściekły i czekałem żeby czym prędzej się skończyło.
Ps. Mówię o typowym schlaniu się, małe ilości alkoholu dla synergii z opio lubię. Tylko że to jest odmienne działanie jakby nie patrzeć.
alkohol ogólnie choćby z uwagi na mechanizm działania przyjemny jest przy "normalnym" piciu w sytuacjach gdzie samo s&s sprawia przyjemność. I fajnie że zwróciłeś na ten aspekt uwagę.
Działanie przeciwlękowe i walenie długich ciągów 24/7 to wiadomo odrębna kwestia.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.

