Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7845 • Strona 784 z 785
  • 103 / 3 / 0
Jestem na dawce 0,5mg clonazepanum i lekarz rozpisał mi schemat zastępując na relanium po 2mg 1tydzien 4-2-2 i co tydzień schodzić z relanium po 2mg czy to jest dobry schemat oraz jeszcze jak mozna sie wspomóc dodatkowo aby to schodzenie bylo lżejsze?
  • 414 / 41 / 0
Tak to jest dobry schemat, rób tak jak lekarz mówi, nie bierz więcej niż jest zalecane, musisz wytrzymać, to minie miej jaja, czas upłynie i będzie dobre. Wierzę w Ciebie m!
  • 2 / / 0
Hej przez ostatnie 2 tygodnie bralem prawie codziennie Clonazepam w dawkach od 2 do 6mg , zaopatrzeć się w pregabe dla bezpieczeństwa czy mogę zrobić cold turkey bez martwienia się o padaczkę
  • 1835 / 578 / 2
Ursues12 pisze:
Hej przez ostatnie 2 tygodnie bralem prawie codziennie Clonazepam w dawkach od 2 do 6mg , zaopatrzeć się w pregabe dla bezpieczeństwa czy mogę zrobić cold turkey bez martwienia się o padaczkę
@Ursues12
Dwa tygodnie to jeszcze nie są lata ciągu, więc ryzyko wystąpienia pełnoobjawowej padaczki (grand MAL) nie jest stuprocentowe, ale zrobienie cold turkey z takich dawek to po prostu głupota i niepotrzebne ryzyko.

Od 2 do 6mg klonazepamu dziennie to są końskie dawki. Dla perspektywy, 2mg klona to odpowiednik 40mg diazepamu (relanium). Po czternastu dniach ładowania w siebie takich ilości Twój układ GABA jest już mocno przestymulowany i oczekuje substancji. Jak utniesz to nagle na sucho, dostaniesz w twarz potężnym zjazdem z odbicia: koszmarne lęki, bezsenność, drżenia mięśniowe, a drastycznie obniżony próg drgawkowy to przy takich dawkach zawsze loteria, nawet przy krótkim stażu.

Pregabalina to bardzo dobry pomysł jako osłona - podbije próg drgawkowy i trochę wyciszy zjazd fizyczny. Ale cold turkey całkowicie sobie odpuść, nie ma co testować granic swojego organizmu. Zamiast tego zrób po prostu szybki tapering. Rozpisz sobie plan, tnij dawkę klona w dół co kilka dni i podpieraj się w tle pregabą dla bezpieczeństwa, aż gładko wyzerujesz.

z fartem.
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 1140 / 333 / 5
18 września 2026Merx pisze:
Od 2 do 6mg klonazepamu dziennie to są końskie dawki. Dla perspektywy, 2mg klona to odpowiednik 40mg diazepamu (relanium). Po czternastu dniach ładowania w siebie takich ilości Twój układ GABA jest już mocno przestymulowany i oczekuje substancji. Jak utniesz to nagle na sucho, dostaniesz w twarz potężnym zjazdem z odbicia: koszmarne lęki, bezsenność, drżenia mięśniowe, a drastycznie obniżony próg drgawkowy to przy takich dawkach zawsze loteria, nawet przy krótkim stażu.

6mg to są duże dawki ale dwa tygodnie to jeszcze nie jest okres który powodowałby u mnie bezsenność. U każdego jest inaczej, każdy reaguje inaczej, więc to, że u mnie takie odstawienie powoduje lęki ale nie powoduje bezsenności ani drgawek jeszcze nie oznacza, że u ciebie też tak będzie.
I to jest moja prawda i moja relacja zdania z rzeczywistością, której nikt mi nie odbierze. I wierzę w słońce, bo ono zawsze jest i nikt mi go nie odbierze. "Żona kocha, warto żyć!"
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
  • 17 / / 0
ja brałem latami alpre i startowałem od rana na start żeby się dobrze czuć 4-6mg i później jeszcze w ciągu dnia.Odstawieie to prawdziwa katorga. Ja odstawiałem okolo roku czasu schodząc stopiowo z dawek. Koledzy wyżej dobrze mówią. Prega może pomóc w tym procesie. Wiem jedno, nigdy więcej benzo... jebane ścierwo a dłuższy czas.
  • 142 / 54 / 0
Benzo nie jest ścierwem, ale człowiek staje się ścierwem gdy nadużywa latami ....
  • 1140 / 333 / 5
Benzo nie jest "ścierwo". Benoz są lekami doskonałymi ale nie można ich nadużywać. To dawka czyni truciznę. Jebanie latami 6mg dziennie się źle kończy ale do stosowanie w doraźnie to są doskonałe
I to jest moja prawda i moja relacja zdania z rzeczywistością, której nikt mi nie odbierze. I wierzę w słońce, bo ono zawsze jest i nikt mi go nie odbierze. "Żona kocha, warto żyć!"
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
  • 7 / / 0
Hejka, piszę bo już sama nie wiem co robić i chyba z bezsilności. Generalnie przeszłam już chyba przez wszystkie grupy substancji psychoaktywnych, łącznie z tymi przyjmowanymi dożylnie. Ostatni post mój pisałam tu chyba w sierpniu jak byłam na dawce 9/10 mg alproxu dziennie. Jest październik a ja obecnie jestem na 8,5 mg. Miałam dziś psychiatrę i przez miesiąc mam zejść o 0,5 mg. Co dwa tygodnie schodzić o 0,25 mg. Moje uzależnienie trwa od 13 roku życia (obecnie mam niedługo 21) byłam raz w ośrodku jeszcze dla młodzieży 11 miesięcy. Wyszłam na początku stycznia 2023r. Od tamtej pory raz na początku zdarzyło mi się pół roku absty. A potem leciałam ze wszystkim coraz bardziej. I od tamtego momentu daleko mi chociaż do miesiąca abstynencji. Bo albo alprazolam idzie albo czasem zdarza się mieszać z innymi substancjami jak lecie. Moze powoli do mnie zaczyna docierać że ja sobie z tym sama nie poradzę. Mimo że od wyjścia z ośrodka byłam na wielu terapiach łącznie pewnie kilka lat. Mój psychiatra który ma ogromne doświadczenie właśnie w odstawianiu różnych leków, i na oddziałach psychiatrycznych i detoksach i prywatnie przyjmując pacjentów on mówi że ze swojego doświadczenia on wie że nie mam szans zejść z tego w domu sama nawet pod jego „opieka” bo jestem już w to tak wpieprzona. Mówię że narazie kończę ostatni rok licencjatu, że piszę pracę, że zaraz już bym miała PWZ, że wiecznie rodzice mnie nie będą utrzymywać i że będę musiała iść do prący. Studiuję pielęgniarstwo i jestem ostatnim rocznikiem który będzie pisać pracę licencjacką i egzamin dyplomowy w szpitalu. A jakbym wzięła dziekankę to będę miała rok w plecy. Wejdą nowe zasady. Końcowy egzamin będzie się składał z egzaminu z całego toku studiów zamiast obrony pracy i to będzie pierwszy rocznik, taki trochę doświadczalny jak to wyjdzie. Bo pytania nie będą jawne. Ja już jestem w połowie pisania pracy mam super promotor. Jak narazie idzie mi ok na studiach. I nie bardzo widzi mi się detoks. Mój psychiatra mówił mi że najpierw odstawianie u mnie to 17 miesięcy. Teraz to że 2 lata nagle. Że ja już jestem przećpana po tylu latach. On nie wierzy w to że ja mimo samodyscypliny dam radę w domu. Że na spokojnie mogę iść i po licencjacie czy jak kiedyś znajdę czas w życiu bo dalej będę w tym siedzieć. Ostatnio coraz bardziej nasila mi się depresja i myśli s o czym mu mówiłam to powiedział że tak będzie jeszcze przez bardzo długi czas więc chyba bliżej mi już do zakładu pogrzebowego (zajebiste wsparcie), czasem też już tak zaczynam myśleć. Sama nie wiem co robić, bo jednak jestem już na końcówce licencjatu. Już prawie miesiąc za mną. Zaliczyłam zaraz praktyki na jednym z oddziałów. I szkoda mi tego. Cały czas może naiwnie sobie wmawiam że ja dam radę w domu, mimo że on we mnie nie wierzy, zresztą jak nie tylko on. Po tylu latach jest to ciężkie ale myślę że mini kroczki są jakieś do przodu. Zmieniłam terapię online na terapię stacjonarną do terapeutki z jego polecenia co uważa że jestem może trudnym przypadkiem ale że jednak podjęła ze mną współpracę bo nie jestem beznadziejnym przypadkiem i mnie nie skreśla, bo jednak widzi szansę że z tego wyjdę. Chciałam się spytać czy może ktoś był w podobnej sytuacji że był na ostatnim roku licencjatu a zdecydował się na detoks/ośrodek i uważa to za dobrą/ zła decyzję. Czy jednak i tak po powrocie się wraca do tego. Psychiatria mi poleca oddział detoksykacyjny w IPIN w Warszawie. Może ktoś był i chce się wypowiedzieć jak tam jest? Ewentualnie czy wchodzi w grę tam albo gdzieś indziej opcja że bym mogła mieć swojego laptopa, dalej kontynuować pisanie pracy i nauki gdybym dogadała się z uczelnią na indywidualny tryb nauczania? Czy ktoś może był w takiej albo i gorszej sytuacji i jest przykładem że jednak się da i w domu zejść mimo że idzie mi to bardzo powoli. Ale czasem też już jestem tym zmęczona, tą wieloletnią walką. Zapierałam się że żaden detoks nie wchodzi w grę ale teraz zaczynam to rozważać. Ewentualnie schodzić dalej po mału u psychiatry z dawek a na detoks pójść w wakacje? Sama już nie wiem. Chciałabym posłuchać waszego zdania na ten temat. Przepraszam z góry że tak się rozpisałam i dało by się to dużo skrócić..
  • 142 / 54 / 0
@Madi1612 Dziewczyno, Ty nie jesteś na etapie zastanawiania się, tylko gaszenia pożaru. 8,5 mg alprazolamu dziennie i jeszcze mieszanie z innymi substancjami to nie jest przypadek do bohaterskiego odstawiania w domu.

Skoro psychiatra, który widział setki takich przypadków, mówi Ci wprost, że samemu będzie bardzo ciężko, to przestań szukać potwierdzenia na forum, że jednak się uda. Tu nikt nie weźmie odpowiedzialności za Twoje zdrowie.

Licencjat można zrobić rok później. Zdrowia, a zwłaszcza życia, nie odzyskasz. Przemyśl priorytety, bo benzodiazepiny nie negocjują i prędzej czy później wystawią rachunek.
ODPOWIEDZ
Posty: 7845 • Strona 784 z 785
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces

Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.

[img]
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III

Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.

[img]
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon

Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.