Dezoksyefedryna, metyloamfetamina, meth
Więcej informacji: Metamfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2114 • Strona 211 z 212
  • 381 / 40 / 6
@awonor żeby to faktycznie tak wyglądało , że z marszu jadę sobie na dln i kupuje . Jakby tak to wyglądało to już bym transport ogarniała i jedziemy . Już nie pamiętam czy tutaj ktoś pisał o tym ,czy gdzieś indziej wyczytałam ,że N-izopropylobenzyloamina imituje meth . Czytając jakie ma działanie to pasowałoby do tego czegoś chamskiego o czym też napisał @LiquidStranger
  • 558 / 78 / 0
tak, n-iso i wlasnie msm czy jakos tak (do kupienia online za grosze jedno i drugie)

ja gdy mam do wyboru wielkie kryształy albo śnieg/kruszonkę, to zawsze wybiorę to drugie. im ładniejszy i bardziej przezroczysty kryształ, tym mam większe wątpliwości żeby zajebać.

mokry śnieg, albo mleczny kamień, ooooo lepiej mi tego nie dawajcie do rąk
  • 381 / 40 / 6
Kiedyś , jeszcze jak połowy userow [H] na świecie nawet nie było to wyznacznikiem ( wizualnym , takim na szybko, chociaż wtedy nie było opcji wyjść od kogoś nie próbując , wręcz było to źle widziane jak się odmówiło )
Był właśnie taki kryształ , teraz każdy by uznał ,że to przeróbka AI hehehhe .
Obecnie - jest taka chu.... ,że właśnie im gorzej wygląda tym faktycznie jest szansa ,że może być namiastka czegoś zacnego . Miału nigdy nie wezmę , zawsze kojarzy mi się z końcówką albo tym " pudrem " / posypką na wilgotnym temacie [ który nie jest tym czym być powinien ]. Jak czytam , że kogoś jeszcze miażdży , jak wręcz z przerażeniem piszą i zarzekają się ,że nigdy więcej to znaczy , że jest gdzieś ten legitny ( czasem na spontanie zdarzy się dorwać coś fajnego , ale co z tego jak już następnego dnia nie ma i jest mniej lub bardziej do niczego ). Ja wiem , najwyższy czas byłoby się pożegnać a nie wydawać kasę na badziew... ( Nie dokończę myśli , bo wyjdzie usprawiedliwianie się , typowe oszukiwanie siebie itd.) @awonor ja nie wiem jak z tym dolnym Śląskiem , bo ja znam jedynie same przypałowe akcje , już sam wjazd na tablicach FXX to proszenie się o trzepanie samochodu 🙄 a już w newralgiczne miejsca to bez osoby ,którą znasz i wprowadzi Ciebie - zapomnij.
  • 190 / 51 / 0
25 lipca 2026LiquidStranger pisze:
Skontaktowałem się ze sprzedawcą, napisałem jak wygląda sytuacja i dodałem, że jestem świadomy istnienia zjawiska selektywnej wyjebki. Kulturalnie napisałem, że nie chce koniecznie wystawiać mu złej oceny (Na tamten moment byłaby to pierwsza taka przez niego uzyskana, nie wiem jak teraz), i że chciałbym po prostu otrzymać produkt jaki oni deklarują, że oferują, i za który taki właśnie zapłaciłem

Odpisał, że dostałem ten sam materiał co wszyscy inni klienci, i że jak coś, to mam założyć spór - No zresztą tak, co miałby innego odpowiedzieć, w końcu nie że przeprasza za wyjebkę i już biegnie w zębach nadać właściwy sort :D

Rozpoczęcie sporu odkładałem w czasie, a po jego założeniu informacja zwrotna, że jak coś to wysłać mam na zbadanie do laboratorium. W pewnym stopniu spodziewałem się takiej odpowiedzi, ale z racji że to pierwszy jakikolwiek przez mnie założony spór w życiu, a temat w miedzyczasie poszedł się jebać (Wiadomo, próba pogoni za jakąkolwiek fazą, ćpuńska ułuda że może tym razem jednak klepnie dobrze), to i też jebać się poszedł cały spór %-D
Wymaganie od kupujących zlecenia badań jakościowych na własną rękę skutecznie zniechęca do walki o swoje, gdyż sprawdzenie jednej próbki to takieś 60-80 euro + koszty wysyłki do Hiszpanii. W sumie możnaby również spreparować wynik takiej analizy...
Odnośnie pogoni za króliczkiem - znam ten temat.
25 lipca 2026LiquidStranger pisze:
Dobrze, że nadal mogę chujkowi wystawić opinię adekwatną, co na pewno niedługo uczynię
Jechać z nieuczciwymi sprzedawcami! Swoją drogą aż dziwne, że ta ekipa ma same pozytywy, ale z drugiej strony do ocen na cebulce trzeba podchodzić z dystansem na równi jak do tych z aliexpress, a przynajmniej takie jest moje zdanie.
Akurat sam się przymierzałem do zakupu u tego vendora, ale interesuje mnie głownie ketamina, lecz mety sztukę pewnie też bym wziął i teraz mam dylemat czy ryzykować...
25 lipca 2026LiquidStranger pisze:
Według mnie podsumowując sprawę, wałek i (Oraz jak) chuj. Czym to niby mam sobie wytłumaczyć? Że może meta od nich jest tak zajebiście dopaminowa, a ja mam na tyle już styki popalone, że jedyny profil działania metamfetaminy jaki będę wstanie odczuć, to noradrenalinowy? Owszem, fazy bycia konkretnie wyjebanym na amfetaminie już dawno dawno za mną, ale jakoś jej działanie odkurzanej w międzyczasie w tym samym czasie byłem w stanie odczuć jakkolwiek. I jakoś dziwnym trafem mam wrażenie, że tego typu dziwne wyjebki są szczególnie popularne właśnie wśród sprzedawców meth i jej konsumentów

Nazwa vendora zaczyna się na H i kończy na Co
Nie ma opcji, żeby nawet przeciętne piko nie ruszyło dopaminy, a wyjebało noradrenalinę - to nie metylofenidat. %-D
  • 109 / 25 / 0
Wcześniej było pisane o jedzeniu benzo na spanie otóż NI CHUJA to nie pomaga. Nie na dolnośląskie piko. Jedyne co mnie kładło spać to picie wódki z gwinta do zgona. Zwała potem kosmiczna, ale kreska szybko stawiała na nogi...
  • 24 / 6 / 0
Ja sie przerzuciłem z palenia alfy pvp na mete. Z tego co wiem to towar mam pierwszej klasy, dosc mokry drobny snieg. Mam pytanie do kogos czy ma podobnie jak ja. Mianowicie po ogromnej pierwszej chmurze i nawet kilku kolejnych nie mam tego wjazdu, tego rush'a nie ma. W ogole mam wrazenie jakby nic sie nie stalo heh. Dopiero po kilkunastu minutach sobie uswiadamiam ze jestem nacpany jak cholera, speed nabicie, wszechmogość tak ale nie ma tego wejscia. Czy to przez to, ze zniszczylem sobie banie alfą pvp? 3 dni jestem na piko, spalilem dokladnie 1.25g. We Wtorek o 10 sciagnalem serie chmur i zrobilem przerwe az zasne, zasnalem wczoraj o 6 rano i to z pomoca benzo. Czyli 20 godzin musialo minac zebym zasnal. Wstalem i dalej jazda z tym mocarzem ale chyba wróce do alfy i schizowania sie na niej xD Prosze o odpowiedz czemu nie ma u mnie tego wejscia tuz po sciagnieciu chmury. Mialem miesiac przerwy od dragów i wlasbie 3 dni temu zapalilem bedac trzezwym mete po raz 2 w życiu i jestem wkurwiony, ze nic nie czuje przez pierwsze kilka minut palenia
  • 2 / 1 / 0
Witam, jest to mój pierwszy post na Hypku i mam do Was dwa pytania.

1. W najbliższej przyszłości planuję zrobić małe zakupy i korci mnie, żeby do zielska zakupić także grama mety, tylko obawiam się uzależnienia. Czy 1 gram mety jest wystarczający, żeby się wpierdolić, czy jednak da się to w miarę rozsądnie rozegrać i po tym już tego więcej nie tykać?

2. Druga sprawa aktualnie biorę 300 mg wenlafaksyny. Czy już sam ten fakt mnie wyklucza z gry? Można to mieszać w miarę bezpiecznie, czy jest to wykluczone?

Jeszcze dodam o sobie, że mam zdiagnozowane zaburzenia depresyjne, lęk społeczny i ADHD.

Jeśli chodzi o moje doświadczenie z twardymi dragami, to leciałem do tej pory tylko z dobrą fetą (której, tak na dobrą sprawę, przerobiłem łącznie 10 gramów dosyć dobrej pasty bez kofeiny) i z metylofenidatem. Poza tym tylko od czasu do czasu kupuję zioło, ale wtedy jaram codziennie, aż się nie skończy.

Niestety wydaje mi się, że mam skłonności do wjebania, ponieważ zawsze, jak mam towar na chacie (nieważne co), to wpadam w ciągi i ciężko mi nie brać codziennie. Ale nawet jak walę białe w ciągu, to po parę dni max, nigdy nie zarywam nocek i staram się coś tam zjeść oraz uzupełnić minerały, witaminy itd.

ps. Mam nadzieję że piszę w odpowiednim temacie, jeśli nie to przepraszam.
  • 1820 / 572 / 2
@Makina
witaj na forum. Z racji, że to twój pierwszy post, potraktujemy temat czysto technicznie i z naciskiem na twarde zasady HR, żeby wybić ci z głowy ten genialny pomysł.

1. Kwestia grama mety i skłonności do ciągów

Sam otwarcie przyznajesz, że masz tendencję do wjebania, a jak jakikolwiek towar leży na chacie, to lecisz w ciąg, dopóki samara nie będzie pusta. Przy takim profilu psychologicznym kupowanie całej sztuki metamfetaminy na zerowej tolerancji to jest dobrowolne podpisanie na siebie wyroku. Dawkowanie kryształu liczy się w małych kilkudziesięciu miligramach. To absolutnie inna liga neurotoksyczności i potężnego wyrzutu dopaminy niż zwykła uliczna feta czy apteczny metylofenidat, do których masz aktualnie porównanie. Nie ma fizycznej opcji, żebyś to przy twoich skłonnościach w miarę "rozsądnie rozegrał". Zwyczajnie rozjebiesz sobie układ nagrody w drobny mak.

2. wenlafaksyna a metamfetamina

To jest najważniejszy punkt programu. Pytasz, czy fakt brania 300 mg wenlafaksyny wyklucza cię z gry. Tak, wyklucza bezdyskusyjnie. 300 mg to jest maksymalna dawka kliniczna tego leku (SNRI). metamfetamina, w przeciwieństwie do klasycznej amfetaminy, bardzo mocno uwalnia i blokuje wychwyt zwrotny nie tylko dopaminy i noradrenaliny, ale również serotoniny. Taki miks to gwarantowany Zespół Serotoninowy (ZS) i gigantyczny przełom nadciśnieniowy. Ugotujesz sobie mózg, dostaniesz drgawek, hipertermii i wylądujesz prosto na toksykologii. To połączenie jest absolutnie wykluczone.
Do tego biorąc pod uwagę twoje zdiagnozowane zaburzenia depresyjne i lęk społeczny, zjazd i wypłukanie neuroprzekaźników po takim locie zafundują ci koszmarną anhedonię. Całe twoje obecne leczenie psychiatryczne przestanie działać, a lęki z odbicia wywalą poza skalę.
Odpuść sobie ten sort, nie masz do tego ani odpowiedniego profilu, ani tym bardziej warunków farmakologicznych.

z fartem.
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 2 / 1 / 0
@Merx
Dziękuję za szybką i przede wszystkim konkretną odpowiedź. Zgadzam się z Tobą i faktycznie jednak odpuszczę sobie ten temat. Jeszcze raz dziękuję za przemówienie mi do rozsądku.

Pozdro!
  • 4 / 2 / 0
Na początek powiem tak: nic nigdy mnie tak nie pochłonęło jak to gówno.
Na hajpku jestem od 2015 roku jako aktywny użytkownik
Spoiler:
a większość życia tańczę. Nie jestem wybredny i byłem wjebany w wiele rzeczy. Niejednego skręta przeszedłem i pewnie niejednego jeszcze przejdę, ale NIC, powtarzam, NIC nie wjebało mnie tak jak piko.
Jako że jestem z lubuskiego, od dziecka obserwowałem, co się dzieje z ludźmi, którzy przechodzili na metę. Wielokrotnie byłem ostrzegany, że potem nic już nie jest takie samo. Jakoś trzymałem się z dala – nawet jak nie było niczego innego, a miałem mega ciśnienie, to odbijałem.
Po latach, gdy już sobie podziałałem w różnych tematach i byłem dość doświadczony, przypadkiem wylądowałem na posiadówce u gości, którzy znali mojego ojca.
Spoiler:

Końcówka jego życia wskazywała, że skończy się to tak, a nie inaczej, ale byłem przekonany, że pojebało go od wódy na wyjazdach za granicę.
Cóż, nie tylko %-D Z pierwszej ręki usłyszałem kilka historii, które my jako rodzina widzieliśmy z drugiej strony i nagle się, kurwa, wszystko wyjaśniło.
Na jakiś czas jeszcze bardziej odrzuciło mnie to od piko. Twardo postanowiłem, że skoro mojego ojca to pokonało i poniszczyło naszą rodzinę, to ja tym bardziej tego nie ruszę... Taaak, problem w tym, że w pewnym momencie nasze okolice zostały tym wręcz zalane. Łatwiej było załatwić ryż (o dowolnej porze, często z dowozem) niż jebaną trawę. W dodatku mityczna postać ojca sprawiła, że coraz częściej zastanawiałem się, co takiego w tym jest, że pokonało takiego gościa. Przecież nie będę jak mój stary, nie? %-D
Miałem jakieś 23–24 lata, gdy w wyniku impulsu, głupiego splotu okoliczności i chwilowej chęci bycia urabura przypierdoliłem z kuzynem (mocno w to wjebanym) jedną pajdę w aucie. O kurwa mać. O KURWA MAĆ.
Miałem okres, w którym paliłem sporo krakulca, podjadałem koks i myślałem, że nie ma nic lepszego ze stimów. Miałem okres z hurtowymi ilościami prawilnego 4-MMC na kwadracie (żadne klefy czy srony – konkretny sort, za który ludzie płacili 2x więcej niż uwczesna rynkowa cena ulicznych ketonów). Miałem okres, gdzie znajomy lekarz pisał mi pakę MST 200 i Oxy 80, a ja płynąłem z tym pięknie. Różne rzeczy się działy, ale gdy poznałem jebany ryż, wszystko się zmieniło. Wszystko.
Te wszystkie wcześniejsze rzeczy w krytycznym momencie potrafiłem jebnąć, przecierpieć swoje i wracać do życia. A ryż? W krótkim czasie doprowadził mnie do odsiedzenia 3,5 roku za różne bzdury, spierdolił mi relacje i skurwił zdrowie w dwa lata bardziej niż wcześniejsze 10 lat melanżu. Jest dla mnie tematem nie do ogarnięcia.
Miałem ponad 3 lata abstynencji w puszce, staram się trzymać z dala, ale do teraz zdarzają się dni takie jak dziś – gdzie niby w ogóle do tego nie dążąc, kończę wieczór z połówką w kieszeni i bulbą na biurku. Przeraża mnie to gówno. Przeraża.
Gdyby ktoś miał jakieś pytania, śmiało piszcie.
ODPOWIEDZ
Posty: 2114 • Strona 211 z 212
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon

Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.

[img]
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III

Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.

[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.