Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
Zablokowany
Posty: 3200 • Strona 319 z 320
  • 9701 / 1913 / 2
30 lipca 202601hfa pisze:
Podam poraz kolejny ten przykład z konowałem, depresją i zaburzeniami lękowymi, konował zamiast leczyć zaburzenia lękowe które są tak uciążliwe że powodują depresje, myśli S i łapanie się wszystkiego zabiera się do leczenia depresji której się nie da wyleczyć bez jej przyczyny.
Otóż to,.otóż to. I o tym cały czas pisze.
Sztuka nie jest komuś wrzucić leki ale poznać czemu coś się dzieje. Do tego warto porobić badania, bo tak depresja jak i lęki często robią birdel w hormonach czy deficytach.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 49 / 7 / 0
30 lipca 2026CloneserSztuki pisze:
@01hfa na jakiej podstawie twierdzisz że nie leczy zaburzeń lękowych tylko depresję?
Ps. Depresja melancholijna przyczynia się do największej liczby samobójstw, ponieważ człowiek nie czuje totalnie nic.
Na podstawie diagnoz "lekarzy" do których chodziłem, dziwnym trafem jak zacząłem brać leki na nerwice to depresja zniknęła co prawda udał mi się za 5 psychiatrą, to był tylko przykład ale jak najbardziej trafny który sprawdza się u masy osób bo lekarze niestety często wyzej srają niż dupe mają.
  • 356 / 36 / 0
@01hfa
A co to za leki, które sprawiły że lęki zniknęły?
  • 2147 / 289 / 0
@OjciecPio2 ciekawy temat poruszyłeś z tym wartościowaniem bodźców, to niezły kierunek do pracy terapeutycznej.

Uzupełniając, warto wspomnieć że mózg uczy się nagradzającej reakcji. Tak jak żując jedną stroną czujemy tam smak intensywniej i aby czuć znów intensywnie smak drugą stroną języka, potrzebujemy czasu. Jak z tym, że ludzie, którzy długo nie są w związku i oglądają pornografię, często potrzebują czasu by poczuć podniecenie przy prawdziwym partnerze. Albo gdy nauczymy się smaków zdrowego jedzenia, śmieciowe żarcie przestaje być pierwszym wyborem, zdrowe jedzenie też zaczyna być nagradzające. Nagradzającej reakcji na bodźce w dużym stopniu się uczymy. Jeśli ktoś wybiera przykłdowo ćpanie i zaniecha innych aktywności, reakcja nagradzająca na te aktywności dodatkowo słabnie.

Ludzie się przywiązują. Przywiązują się do stanów, do innych ludzi, do miejsc itd. Można się nawet przywiązać do swojej depresji, nawet jak ona jest nieprzyjemna. Niekoniecznie jest tak jak niektórzy mówią, że osoba zaczyna lubić swoją depresję. Może jej nie lubić, ale przywiązuje się do niej jak do toksycznego partnera. Wtedy zmiana stanu psychicznego wiąże się z dyskomfortem innego rodzaju. Zmiana nawyków jest trudna i często nieprzyjemna. Wyjście z ćpania to zmiana nawyku, stanie się szczęśliwym człowiekiem gdy było się pogrążonym w depresji to też w pewnym sensie zmiana nawyku.

To gęsty supeł, zawiązany z wielu sznurków. Trzeba popatrzeć gdzie jakiś supełek może puścić, potem szukać kolejnego. To duży supeł, więc nawet jak się sporo rozwiąże, może on dalej trzymać bardzo mocno, ale już jest się bliżej pełnego jego rozsupłania.
  • 356 / 36 / 0
@gazyfikacja plazmy
Opisałeś 1:1 schemat uzależnienia, działania umysłu szukającego nagrody. Właśnie tak wygląda, trzeba szukać innego bodźca, który zastąpi ćpanie, zmieniając właśnie nawyk jakim jest cpanie, tylko jest taki problem, że stanu euforii bardzo ciężko znaleść w takim samym stopniu co dają nam używki różnej maści, da się oczywiście ale to jest giga trudne, ale tak jak napisałeś odplątując zawiązaną sznurówkę supeł za supłem. Tylko mamy leniwe społeczeństwo, dużo młodych doświadcza wielu traum, zjebany system, emigrujący bliscy i tak tworzy się błędne koło. Trzeba wejść wgłąb siebie zrozumieć problem i podjąć się próby leczenia najlepiej z terapeutą, ale dużo osób nie ma tego pazura, to już nie te lata, psychicznie ludzie są bardziej słabi i robią się schody. W większości przypadków ktoś musi upaść, żeby zrozumieć, żeby tylko ten upadek nie był za mocny…
Warto dodać, że z uzależnienia od narkotyków się nie wychodzi w pełni, można kontrolować to całe życie, ale zawsze będzie z tyłu głowy, żeby coś przycpac. Tak to już bywa
  • 49 / 7 / 0
02 sierpnia 2026CloneserSztuki pisze:
@01hfa
A co to za leki, które sprawiły że lęki zniknęły?
W sumie prega tylko w dość niskich dawkach bo po większych chce mi się spać, trzeba też głowę przestawić, trochę zwolnić tempo w życiu a nie wszędzie latać na pełnej kurwie jakby człowiek się metą naćpał tylko że na trzeźwo. Nie łapać jakichś triggerów przez jakieś gówniane sytuacje. No trzeba nad sobą popracować. U mnie lęki nie objawiały się jakimś strachem tylko takim stanem nadmiernej gotowości, tak troszeczkę jakby mój organizm czekał aż coś się zaraz wydarzy, ciężko wtedy było mnie wystraszyć i organizm sam tak reagował bez kompulsywnych myśli, myślę że to wina ostrego palenia zioła kiedyś i miałem sytuację w życiu która mogła wywołać PTSD.

Też mam wrażenie że tempo życia strasznie przyśpieszyło w ciągu ostatnich kilku lat i każdy zapierdala jakby się gdzieś śpieszył, mnie już to zaczęło wkurwiać i przestałem to robić czy wychodzić z częścią osób bo po prostu siedzą na telefonach, to po chuj gdzieś wychodzić z kimś jak ktoś jest wjebany w telefon jak w obrazek, ja to bym naprawdę musiał się nastukać takim mixem żeby tak mieć z komputerem albo telefonem, może już zdziadziałem, kiedyś zobaczyłem takiego mema gdzie siedzą ludzie z telefonami w poczekalni a później te samo zdjęcie bez telefonów, strasznie mi to zapadło w pamięć bo troszeczkę mnie to rozjebało. Tak samo zerwałem kontakt z wiecznymi dramiarzami, którzy mają "najgorzej" w życiu, wszystko wiedzą i gówno robią.

Trwałe zmęczenie może też właśnie być takim objawem, mnie naprawdę wszystko bolało gorzej niż przy odstawianiu pierwszy raz kodeiny (z 5 lat temu) czasami nawet się nie kładłem spać bo wstawałem bardziej zjebany niż zanim poszedłem spać i leciałem 2 dni do roboty (na czysto) i w pewnym momencie po prostu układ nerwowy już był wyjebany z kapci i mogłem normalnie coś porobić. Głównie przez ostatnie 8-12 miesięcy mój sen służył do skipowania godzin a nie żeby wypocząć, teraz jest okej wstaje normalnie i nawet anhedonia powoli znika jakiś lepszy humor mam, czasami też tej motywacji brakuje do paru rzeczy ale najpierw staram się do tego nastawić głowę a później robić bo po 3 minutach rezygnuje z tego bez nastawienia

Wcześniej waliłem spore ilości alprazolamu, klona, lorazepamu i porównując benzo do pregi u mnie widać różnicę że wszystko jest jednak w tle ale nie jest tak przytłaczające (po benzo to miałem na wszystko wyjebane głównie bo dawki takie leciały szczególne klona, bo 6mg na start dnia to już była gruba przesada, zjazdzik na CT też był niezły xD)
  • 356 / 36 / 0
@01hfa
Słuchaj z tego co piszesz wnioskuję tak(subiektywna ocena). Miałeś jakąś sytuację w życiu, zespół serotoninowy, ostra psychoza whatever, który zafundował ptsd, następnie on spowodował zaburzenia lękowe. To co masz to zaburzenie lękowe uogólnione bardzo skurwiałe, ale dobrze, ze nie masz jeszcze lęku napadowego przez to. Często jest tak, że lękowcy dodatkowo mają stany depresyjne więc uderzenie w lęki jest słuszne, tylko pregabalina cię nie wyleczy a praca nad sobą, swoim umysłem , zmiana stylu życia. Czujesz dobrze efekt pregabaliny bo nie masz na niej tolerancji później będzie to maleć, pisałeś, że miałeś spore przygody z benzo, możesz również mieć nadal efekty odstawienie tych uspokajaczy, które potrafią utrzymywać się nawet rok nie wiem jakie miałeś ciągi ale mieszałeś srogo więc ja bym obstawiał zaburzoną gospodarkę neuro-gaba. Całkowita abstynencja od używek, pregabaline bym zmienił na jakąś medyczną indice lub ssri, oczywiście pregabaline dostaw po miesiącu jak ssri się rozkręci, potem po roku odstaw ssri i zobacz kondycję swojego umysłu. Pozdro 600
Jak chcesz brać ssri nie pal ziola do tego, ssri, dieta, ruch będzie dobrze…
  • 93 / 37 / 0
Ja bym do tego dodał jeszcze jedną rzecz. Czytając opisy dawek, ciągów i mieszania różnych substancji przez lata, mam wrażenie, że wiele osób nie doszacowuje skali szkód. Owszem, mózg ma pewną plastyczność, ale nie jest tak, że każdy wraca do punktu wyjścia.

Po takim stylu życia statystycznie szanse na poukładane, stabilne i ponadprzeciętnie udane życie są po prostu dużo mniejsze niż u osoby, która nigdy w to nie weszła. To nie znaczy, że jest to niemożliwe, ale trzeba mieć świadomość, że rachunek za lata ostrego ćpania, wysokie dawki benzo czy ciągłe katowanie układu nerwowego często płaci się jeszcze długo po odstawieniu.

Dlatego nie nastawiałbym się na szybki "powrót do siebie". Jeśli ktoś odzyska 70–80% dawnej sprawności psychicznej i nauczy się funkcjonować bez używek, to i tak jest to bardzo dobry wynik. Historie spektakularnych powrotów istnieją, ale są raczej wyjątkiem niż regułą. Lepiej patrzeć na to realistycznie niż wmawiać sobie, że po kilku miesiącach wszystko będzie jak dawniej.

Podobnie jest z pieniędzmi i karierą. Dzisiaj internet jest pełen influencerów opowiadających o ogromnych zarobkach w wieku dwudziestu kilku lat, ale dla większości ludzi rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Wysokie wynagrodzenie zazwyczaj jest efektem wielu lat nauki, zdobywania doświadczenia, popełniania błędów i systematycznej pracy. Jeżeli ktoś dodatkowo przez kilka lat wyniszczał organizm i psychikę używkami, to startuje z jeszcze trudniejszej pozycji.
  • 49 / 7 / 0
Nie no żadnych zespołów serotoninwych czy psychoz nigdy nie było. SSRI brałem, zioła nie mogę tykać bo wywołuje u mnie stany takie że byś mnie zostawił w najbezpieczniejszym miejscu na świecie to by moja głowa sobie coś uroiła jarałem kiedyś sporo dzień w dzień i teraz po 2 buchach mam chujowo więc po prostu tego nie tykam. Wiadomo lubie też się czasem zrobić ale nie jestem już w takim stanie że wstaje rano a tam pas fety na parapecie czeka na mnie od nocy (tak z 4 lata temu miałem) i do tego leciały mixy konkretne benzo/tramadol/feta. U mnie i tak jest duży sukces że nie jestem tak wjebany że w tygodniu obskakuje 3-4 lekarzy i mam zapas na "ledwo miesiąc:" U mnie też pogoda dużo pierdoli, jak jest powyżej 30 stopni to moj organizm po prostu kurwa wysiada z przegrzania dlatego też narazie odpuszczam SSRI bo nie mam ochoty wstawać zas zalany i kurwiący czymś w stylu octu po wstaniu, wszystko mokre a ze mnie się lało bo tak mnie przegrzewało.

Co do tego powrotu do siebie jest to długi proces przy którym większość wypierdoli się pare razy po drodzę, ja osobiście uważam że overallowo mój stan jest lepszy niż pare lat temu ja tak szczerze z tego co pamiętam to przy odstawieniu klona miałem dość duże odrealnienie, po późniejszych mniejszych powrotach (tydzień-dwa zazwyczaj trwało branie alpry/lorka/tramca) to nie było już nawet objawów odstawiennych.

No tak szczerze chuj, zobaczymy jak tam dalej będzie to się rozwijało na pewno nie mam w planach zatracać sobie głowy że coś muszę zrobić bo to też głowe psuje taki nadmierny stres więc po prostu robie wszystko powoli bo wiem że jak jutro wstanę to nie będę jak nowy to chyba logiczne. Taki paradoks troche, bo byłem tyle w trybie przetrwania że pregabalina poprawiła mi pamięć i przynajmniej nie powtarzam ludziom 5 razy tego samego a pozniej słyszę że mam Alzheimera xD
  • 356 / 36 / 0
@OjciecPio2
Czasami ciężko jest wywnioskować czy ktoś wróci do siebie w pełni czy nie, mówię o mózgu, ponieważ nie mamy jak zbadać naszego mózgu w 100%. Owszem po ostrych ciągach ludzie dochodzą do siebie miesiącami, latami, ale nie jest powiedziane, że nie wrócą do punktu zero. Psychika ucierpi, na pewno człowiek już nie będzie się czuć jak młody olimpijczyk, ale to kwestia psychiki, układ nerwowy jest fizyczny, więc można zrobić badania MRI, fMRI, TK, EEG, PET… Tylko nie zawsze neurolodzy są w stanie zdiagnozować, czy zaszły jakieś zmiany mózgu wykonując wszystkie rodzaje badań, które aktualnie posiadamy. Znam przypadek chłopaka, co stracił świadomość z dnia na dzień, nie wiem dlaczego akurat tak się stało, ale robione miał wszystko co się da i brak diagnozy, zaczęli mu badać geny, nadal nie wiadomo…
Zablokowany
Posty: 3200 • Strona 319 z 320
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.

[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.

[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.