Nie jestem pewien czy to odpowiednie miejsce na to pytanie, ale dalej tak naprawdę nie wiem co mnie czeka, a wy pewnie macie większą wiedzę na temat jak to działa.
Zacznę od tego, że nigdy wcześniej byłem zatrzymywany, przeszukiwany, mandatu nawet nie dostałem, a jak były imprezy na chacie to zawsze informowałem o tym sąsiadów, więc nawet nie miałem okazji rozmawiać z policjantem w takiej sytuacji. Była to więc moja dosłownie pierwsza styczność z polską policją.
W skrócie, żeby nie opowiadać jak głupio to wszystko wyglądało, podeszli pytając czy niczego nie wyrzucałem, ja się już zestresowałem z potem na czole, poprosili o dokument, wyciągając każdy z nas poczuł marihuanę, więc po pytaniu czy coś mam od razu się przyznałem. Powiedzieli ze beda musieli mi wbić na chatę, wiec zapytali czy cos tam jeszcze mam, przyznałem się do grzybów które mialem na chacie i połówki palenia. Deklarowana przez sprzedawce dwójka okazała się 1.5 XD więc w sumie po zważeniu wyszło 2.1g. grzyba 4g i cos po przecinku. Z mieszkania wzięli tylko substancje, zostawili woreczki strunowe, wagę i wszystkie inne akcesoria, ponieważ powiedziałem że jestem pacjentem medycznej co potwierdziły pudełka w mieszkaniu, więc raczej nie podejrzewają żadnej dilerki, wszystko na własny użytek oczywiście, (nie mówcie mi nawet że mogłem mówić że medyczna bo po prostu dostałem ataku paniki podczas zatrzymania a było tak zapakowane że nie umiałem kłamać że to akurat co mam przy sobie jest medykiem - głupota i idiotyzm wiem).
Na komendzie podpisywałem jakieś dokumenty pod każdą samarką, oraz jeden w dwóch kopiach o poinformowaniu o moich prawach.
Potem jeszcze po złożeniu zeznań, no i wypuścili mnie bez słowa mówiąc dosłownie "Nie maż się tak, trzeba było nie ćpać"
Na chacie podczas przeszukiwania jak i przez całe 3h stałem tam skuty w obu znaczeniach więc bardzo traumatyczne zdarzenie...
No i właśnie najgorsze że jak im mówiłem i sprawdzali ze nigdy mandatu nie dostałem ani nie byłem zatrzymywany, ale wychodząc stamtąd nie powiedzieli mi nic co dalej.
Z tego co się we własnym zakresie dowiedziałem z internetu to mam czekać na pismo z prokuratury? Każdy mnie uspakaja że mi to umorzą, ale ja jestem taki zesrany powiem wam... Bo nie wiem czemu bałem się poprosić lekarza o więcej medyka jak mi się skończył ten na ten miesiąc...
Ale mleko się wylało, co ja mam teraz robić?
Zapomniałem dodać że wydarzenie to miało miejsce około 3 tyg temu i żadnego listu jeszcze nie dostałem, ale przebywam aktualnie przez parę miesięcy za granicą, o czym też policjantów informowałem przez płacz i mówili że normalnie mogę wyjeżdżać. Skrzynkę w której pewnie znajdzie awizo, sprawdza mi znajomy.
Z góry dziękuję za pomoc.
Chory system, że za coś takiego przypał. Bohaterscy policjanci. Powodzenia. W żadnym razie nie zgadzaj się na zawiasy za taką ilość już lepiej brać adwokata i się sądzić.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP
Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
