uprawa na dworze lub w szklarni poprzez użycie specjalnych technik
ODPOWIEDZ
Posty: 47 • Strona 5 z 5
  • 4480 / 712 / 2198
@jezus_chrystus dawno nie obserwowałem tematu, z dobry rok temu poruszałem tutaj gadkę. Z ciekawości, miejsce docelowe które zawsze masz, to to samo? Po zdjęciach ciężko mi ogarnąć. Co do zdjęć: podziwiam, wygląda to całkiem dobrze! :)
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 12820 / 2493 / 0
Tak, to już 8 sezon w tym samym miejscu. Mega się tam pozmieniało od pierwszego. Nie było nic poza piachem i kamieniami, ale z roku na rok zarasta. Rzeka pod nosem co ma plusy i minusy. Poletko jest dobrze zamaskowane i trzeba być kilka m od niego, żeby coś zobaczyć. Poza tym to bardzo mało atrakcyjne miejsce pełne naostrzonych kikutów po drzewach - normalnie jak wilcze doły. Są tam żmije, kleszcze i inne atrakcje i nic ciekawego do zobaczenia.
To jest już raczej na pewno mój ostatni sezon, bo to za duże zobowiązanie przy tym setupie.
Dawno nie robiłem update fotek - postaram się w weekend.
  • 1061 / 92 / 0
Ja tam do młynka wrzucałem kwiatostany i mieliłem. Później ogień, nie waporyzacja. Te przyzwyczajenia. Widziałem nasiona w temacie, ale nie przeszkadzało mi to. Dym ostrzejszy, to pamiętam. Nie sądziłem, że może w ten sposób powstać coś nowego.
Ostatni sezon, czyli emerytura? Czy masz jakieś inne plany co do marihuany? Nie chcę być wścibski, ale jestem Twoim fanem od lat:)
  • 12820 / 2493 / 0
Nie jaraj nasion : D Pestki łatwo znaleźć - rozdrobnij szyszkę na mniejsze kawałki to każdą wyłowisz. Jak są dojrzałe, to masz na przyszły sezon. Wprawdzie już nie feminizowane, ale przynajmniej ja zawsze miałem farta do panien. Na ok 30 takich pestek trafiłem bodaj 3-4 chamy.
Nie mam pojęcia co wpływa na to, że z takich herm powstaje coś "nowego", ale oglądam taką serię na YT o kultowych odmianach i tam była o tym mowa przy okazji kilku z nich. Z ciekawostek, to część takich odmian ma zupełnie nieznane pochodzenie - nie wiadomo kto jest za nie odpowiedzialny i co było ze sobą krzyżowane - można tylko zgadywać.

Tak, emerytura. Przy moim setupie z doniczkami i konieczności częstych wizyt na spocie, stałem się już na to za stary. Bo to jednak w obie strony jakieś 7km, a ja jeszcze biegam i przestałem wyrabiać fizycznie.
Do tego siłą rzeczy fart w końcu musi się skończyć, a spotkanie z Temidą mi się nie uśmiecha. Do tego ta pogodowa loteria... Można mieć super krzaki z grubymi pałami, ale jak końcówka kwitnienia jest deszczowa, to zaczyna się "wycinanka" i straty czasem sięgają 80%...
Jeśli dożyję legalizacji choćby 1 krzaka, to sobie kupię zestaw.
  • 1061 / 92 / 0
Z tymi pestkami to tak. Gdy kupowałem towar bez paragonu, zdarzyło mi się znaleźć tam nasiona. Wyławiałem je i wrzucałem do ziemi. Coś tam urosło. Nie wiadomo jednak, czy to indoor czy outdoor. Coś tam zapalić się nawet udało z takiego znaleziska.
Toteż, gdy nasionka zdarzyły się w moich krzakach postanowiłem, że nie będę na to zwracał uwagi. Gdyż to gra nie warta świeczki. Teraz mam opinię eksperta. Będę miał na uwadze Twoje słowa.
Rozumiem emeryturę w sprawie outdoor. Też nie mam 20 lat już.
Mam wrażenie, że z mj nie zrezygnujesz. Czy planujesz teraz indoor, czy może już tylko zakupy?
Bieganie wspieram. Ja to rower akurat. Mam teraz taką sportową pracę i używam w niej roweru bez elektryki. Swoje ćwiczę też sam w domu. Nie lubię chodzić na siłownię, ale jestem za tym.
Co do niebieskich. Mam 20 lat doświadczenia w ćpaniu, więc i takie sytuacje miały miejsce. Nieuniknione. W więzieniu nie byłem i się nie wybieram. Jakąś tam grzywnę zapłaciłem...
  • 12820 / 2493 / 0
Nie ma czegoś takiego, jak odmiany outdoor / indoor. Są pojedyncze wyjątki, że odmiana wyjątkowo nie nadaje się pod lampy, ale właściwie wszystko można sadzić gdzie się chce - kwestia położenia geograficznego.
Żeby było jasne - ja się za żadnego eksperta nie uważam - jedynie drobnego rolnika z outdoorowym doświadczeniem. A na outdoorze trzeba się postarać, żeby coś nie wyszło.
Moja wiedza to absolutne podstawy i nijak ma się do wiedzy ludzi, którzy zajmują się hodowlą (hodowla to nie uprawa, choć często ludzie mylą jedno z drugim).
Ekspertem jest człowiek, który widzi odbarwienia na liściu i bez cienia wątpliwości potrafi wskazać przyczynę. Ja się mogę jedynie domyślać.
Swoją drogą teraz wstawisz fotkę (a najlepiej kilka) sztucznej inteligencji, opiszesz schemat podlewania, karmienia itp i masz odpowiedź w kilka sekund.

Nie zamierzam rezygnować z mj. To nie czasy, kiedy żeby zdobyć cokolwiek, trzeba było się nieźle naszukać i naczekać.
  • 12820 / 2493 / 0
Dziś wreszcie długo oczekiwana poprawa pogody. Słonecznie i ciepło. Jeszcze jakaś burza w poniedziałek i w prognozach widać już tylko ciepło / upał i słońce. Trochę słabo z tym upałem, bo to jednak warunki dalekie od optimum, ale lepsze to niż deszcze.
Byłem na spocie celem podlania 3 największych sztuk - dostały tylko na przetrzymanie do jutra.
Purple Lemonade muszę teraz ostrożnie podlewać, bo już zaawansowane kwitnienie. Największe szczyty robią się zbite i są całe purpurowe. Wydaje mi się, że teraz zapotrzebowanie na wodę jest już mniejsze, a ja zawsze lałem tyle samo. Póki co jest czysta plus doszedł fryzjer martwych już liści.
Kolejna najbardziej zaawansowana to Gorilla Zkittlez - duży krzak, zdrowy i ciemnozielony - te alternatywne tabletki naprawdę fajnie się sprawdzają - pellet z resztą też. Wydaje mi się, że ostatnia dawka siarczanu magnezu pomogła, bo nie znalazłem żadnego liścia ze zmianą.
Cała jest w szyszkach, które powoli zaczynają się wypełniać. Potencjalnie plon może być piękny, ale do tego trzeba pogody. Przy ostatniej mi się pofarciło, skosiłem bez strat i plon cieszy do dziś.
GG jest bladawa jak na moje oko, ale nie powiedziałbym, że głoduje. Może to geny... W zeszłym tygodniu dostała trochę sproszkowanej tabletki, ale efektów właściwie nie widać. Niemniej także duży krzak z dużym potencjałem, ale on dopiero jest w fazie białych kulek.
Najmłodszy mazar także kawał krzaka. Podobnie do GZ liście bez zarzutu - soczysta zieleń. Kwitnienie jeszcze wcześniejsze, niż GG.
Napstrykałem fotek, ale zgram je dopiero jutro.

Swoją drogą muszę coś zrobić z najstarszym zbiorem sięgającym kilku lat wstecz. Dawno żadnego nie próbowałem i nie wiem, czy coś dalej działa - najpewniej już głównie nasennie. Jak będę miał czas, to spora część zostanie zamrożona, a potem przerobiona na # + masło.
ODPOWIEDZ
Posty: 47 • Strona 5 z 5
Newsy
[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.