uprawa na dworze lub w szklarni poprzez użycie specjalnych technik
ODPOWIEDZ
Posty: 38 • Strona 4 z 4
  • 12811 / 2490 / 0
Fotki z soboty. Pozdrowienia dla chamów z forum #.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 1057 / 92 / 0
Piękne są Twoje córy!
W następnym sezonie, bo taki będzie, na pewno zrobię jak mi radzisz.
U mnie problem taki. Nie mam z kim pogadać na ten temat. Wiem, że jest milion filmów o tym w Necie. Wolę jednak sam. Taki charakter. Dodać należy tysiąc innych spraw. Jak każdy, w tym wieku.
Ja to podchodziłem do roślin, jak do ludzi. Nie rozumiałem, że dorastają szybciej:|
Jeśli już o reklamach mowa
https://trawka.org/
Mój znajomy tam szefuje. Nie jestem tak aktywny, jednak mam pewne profity z tej starej znajomości.
  • 12811 / 2490 / 0
Dzięki, jak na tak ch*jowe lato, to idzie całkiem OK. Ta największa sztuka GZ była dość mocno nadgryziona w drugim tygodniu życia i nawet był pomysł, żeby ją zamienić, ale na szczęście dałem jej szansę.
Też lubię podyskutować o uprawie i forum # się do tego celu zupełnie nie nadaje. Głównie przez chamów z nie wiadomo jakim ego i IQ dużo poniżej średniej krajowej oraz jeszcze głupszą administracją.
Chamy potrafią wypisywać każdego rodzaju brednie, byleby tylko zdyskredytować wypowiedź kogoś, kto jest niewygodny. Kilka najlepszych hitów wyprodukowanych przez tych pajaców.
1. Mikoryza potrzebuje 3 miesiące, żeby zacząć w ogóle działać (gdzie każde źródło podaje że już nawet od razu lub po 7 dniach od aplikacji - zależy jak została zaszczepiona - chodzi o wejście w symbiozę). Tu trzeba zaznaczyć, że pełna kolonizacja trwa dłużej, ale teza była, jakoby sugerowanie komuś mikoryzy tak ogólnie było "szkodliwą poradą". Oczywiście Trichoderma (zwalcza patogeny) i bakterie glebowe (rozkładają materię organiczną w pokarm przyswajalny dla rośliny), które też są zwykle w zestawie (taki polecałem) zostały zignorowane. Ignorancja, hipokryzja, chamstwo i debilizm (oczywiście mowa tylko o marginesie, który niestety tam rządzi i ich pachołkach).
A sami sugerują debiutantom CalMag w przypadkach, gdzie gołym okiem widać, że wszystko gra, bez żadnego uzasadnienia po co.
2. Sianie sezonów w połowie czerwca nie ma prawa się udać (brak uzasadnienia dlaczego).
3. Zapylone kwiaty pełne pestek mają tą samą moc, co niezapylone (uzasadnienie: "bo ja wyjarałem w życiu 200 krzaków a ty nie").
Było jeszcze kilka innych....

Sprawdzę w wolnym czasie tą trawkę.
  • 1057 / 92 / 0
Nie znam tego portalu, o którym wspominasz. Z tego co piszesz, to niekompetencja co najmniej. Za to z tego, co i nie tylko ja widzę na tym forum, Ty masz całkiem bogatą wiedzę o mj;)
Niedługo będę kończył dzień swój. Pracuję nocami od iluś tam miesięcy, więc jestem przestawiony. Pogoda mi się zgadza. Jestem i tak już, jak widzę, totalnie spóźniony z dziewczynami. Planuję dziś nocą jechać w końcu gdzie trzeba, by wykonać desant. Możliwe, że się uda. O ile coś przetrwa do jesieni, to nie liczę na wielki plon, wiadomo.
Wspominałeś, aby rozluźnić ziemię w sadzonkach przed zakopaniem ich na spocie. Wtedy korzenie będą miały więcej miejsca? Myślę, że aby to wykonać, trzeba te sadzonki wcześniej zmoczyć. Wtedy ziemia będzie elastyczniejsza. Jedynie martwi mnie aby nie uszkodzić korzenia...
Z tym, aby siewkę po pokazaniu się łodygi od razu wywieźć w miejsce docelowe, to mnie zaskoczyłeś. Czyli rośliny są praktycznie dorosłe, jak tylko pokaże się część naziemna rośliny? Zmieniło to mój światopogląd w tej dziedzinie, jednak na lepsze;)
Słaby ze mnie ogrodnik. Ja to bardziej fan tabletek i proszków:>
  • 12811 / 2490 / 0
Oni sami wiedzą, że piszą bzdury - chodzi o to, że jak tylko ktoś kumaty się tam pojawi i zacznie doradzać amatorom, to zaczyna się nagonka, która zawsze kończy się banem - choćbyś zachował 100% kultury i trzymał nerwy na wodzy.
To jest zdaje się mój 10-ty sezon z rzędu więc siłą rzeczy coś tam wiem, ale jeszcze więcej tak naprawdę można się nauczyć (moja wiedza i doświadczenie to są takie podstawy - outdoor to nic trudnego).

Z tym przesadzaniem chodzi o to, że jak wyjmiesz sadzonkę z doniczki razem z ziemią, to korzenie będą na 100% bardzo poplątane - "duszą się". Warto je zatem nieco rozluźnić, żeby coś tam zwisało. U sezonów nie musisz się bać zabawy z korzeniami, bo one zawsze mają czas, żeby się "odstresować".
Dawno tak nie przesadzałem, ale wydaje mi się, że lepiej będzie, jeśli ziemia będzie sucha i zwarta - łatwiej wyjdzie. Po przesadzeniu podlejesz.

U roślin nie wiem, czy funkcjonuje coś takiego jak "dorosłość". Miejscowe chwasty wychodzą od razu z ziemi i sobie radzą, a konopie to właściwie takie same chwasty.
Ile mają te Twoje sadzonki dni i ile ziemi do dyspozycji? (wspominałeś zdaje się o opakowaniu po pomidorach koktajlowych więc pewnie max 1L). Obstawiam, że miejsca dla korzeni skończyło się ze 2 tygodnie temu, albo wcześniej i aktualnie sadzonki (które normalnie powinny już być bykami) duszą się.
  • 12811 / 2490 / 0
Byłem dziś na spocie, bo od 2 dni jest bardzo ciepło + lampa, a ostatni raz podlewane było we środę i to skromnie. Dobrze zrobiłem, bo doniczki były już lekkie jak piórka, ale żadna jeszcze nie zaczynała protestować. 16L to jednak chyba optymalny rozmiar dla auto na outdoor. Testowałem też zdaje się 11L / 20L i 30L. 11 L to było tak na granicy, z kolei 20 i 30L nie dawało nic więcej.
Musiałem kursować 2 razy, bo nie spodziewałem się aż takiej pustyni i przyniosłem tylko jakieś 5L. Napoiłem je jak jeszcze ani razu w tym roku.

Purple Lemonade ma już wszędzie fiolet na liściach wokół topów. Kielichy też są fioletowe. Wydaje mi się, że 4 BioTabs'y to było dla niej za dużo, bo jest wyraźnie mniejsza od innych. Ma taki niebieskawy odcień liści, który często wskazuje na nadmiar nawozu. Teoretycznie producent zaleca 5 na 16L, ale skoro jest niewielka, to i bryła korzeniowa musi być mała więc może chodzi o stężenie... nie zamierzam specjalnie nic robić, bo to już ponad 3 tygodnie kwitnienia. Miałem zdecydowanie większe krzaki z pestek z Fast Buds, choć zeszłoroczny Lemon Pie był mniej więcej taki sam, a plon paradoksalnie dał największy (100% zdrowe topy).

3 pozostały były nie do poznania. Są w ch*j większe, niż na ostatnich zdjęciach. Szczególnie Mazar wystrzelił i zrobił się bardzo ładny krzak. Jest idealnie zdrowy póki co.
Gorilla Zkittlez ma na 2 liściach ewidentny niedobór Magnezu, co ma prawo się przytrafić właśnie na tym etapie. Ostatnim razem dałem tego siarczanu magnezu zdecydowanie za mało więc jutro wsypię wszystko, co mi zostało.

Gorilla Glue też jest byk. Zauważyłem dziwne, białe / jasno szare plamy na takim małym, dolnym odroście. Nie chce się to ścierać i za cholerę nie mogę ustalić, co to. Nie wygląda jak mączniak ze zdjęć na g o o g l e, ale przy najbliższej okazji odetnę go, bo jest śmiesznie mały i nie chcę ryzykować rozprzestrzeniania się.

Musiałem zrobić małe przesuwanie wiader i doniczek, bo się prawie zaczęły pykać pałami. Teraz jest między nimi więcej przestrzeni i raczej na pewno już wystarczy.
Cyknąłem trochę fotek, ale zgram dopiero w weekend. Generalnie ten pomysł z nietrenowaniem auto póki co wygląda dobrze. Jest więcej miejsca, a auto krzaki niczym nie stresowane idą lepiej. Ale zobaczymy, co będzie za 2-3 tygodnie, jak topy zaczną puchnąć.
  • 1057 / 92 / 0
Mnie choroba osłabiła, toteż nic nie pisałem.
Jak dobrze liczę to 50tego dnia zrobiłem "desant", czyli dość mocne spóźnienie. Rośliny są na tyle małe, że i korzenie niezbyt okazałe wypuściły. Sprawdzałem na spocie każdą dziewuchę po rozcięciu umownej doniczki. Co do tej donicy, czyli opakowania po pomidorkach. Starałem się kupować raczej o pojemności 250 g.
Z gorączką pojechałem za miasto (~ 10 km) rowerem, aby nie było czuć po drodze np. Sam ogródek wyszedł mi nieźle, przynajmniej według mnie:P Później przemieszczenie się na miejsce ogniska. Tam wdech, wydech - wiadomo, ile kto potrzebuje. Zimne piwko na gałęzi obserwując wschód słońca odbijający się w rzece. Za plecami ogień. To wszystko na podkładzie z pewnych tabletek na kaszel.
Jeszcze musiałem wrócić.
Całość zaliczam na plus. Jedynie na następny dzień przeziębienie uderzyło ze wzmożoną siłą:/
Wróciłem do pracy, jakoś sobie daje radę.
Zobaczymy co mi wyrośnie z tych 3 egzemplarzy.
W następnym roku szybciej postaram się ruszyć na spot z roślinami. O ile pogoda dopisze.
  • 12811 / 2490 / 0
Sprawdziłem swojego P1 x ES sprzed lat w wieku 50 dni (kiełek do ziemi na spocie i wyszedł z ziemi 13 czerwca) - sam możesz wyciągnąć wnioski :) Wiem, że nie ma punktu odniesienia, ale na oko bez naginania miałaby wtedy spokojnie 1m 60cm wysokości. Od tej fotki jeszcze bardziej się rozrosła (jest też fotka z końcowej fazy kwitnienia), ale już bardziej gałęzie same. Przy tak długim czekaniem z przesadzeniem możesz liczyć na krzak wielkości jednej takie gałęzi.
Też miałem 2 takie sierotki, gdzie przesadziłem zbyt późno i praktycznie w sam piach i kamienie (Black Domina x Afghani auto jeśli dobrze pamiętam). Wyszło mało, ale dobre.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
ODPOWIEDZ
Posty: 38 • Strona 4 z 4
Artykuły
Newsy
[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.