Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia
ODPOWIEDZ
Posty: 4068 • Strona 407 z 407
  • 10 / / 0
Czy naprawdę macie takie straszne przeżycia z SSRI jak to opisują ludzie w internecie? Że całkowicie ich zobojętniło, zniszczyło jelita, uszkodziło mózg. Chciałbym brać aby się leczyć, ale czytając takie opinie trudno spróbować.. Może coś się wypowiecie.
  • 2994 / 643 / 0
Zgadza się, nie warto. Dlaczego w ogóle chcesz to brać? Jak już musisz się bawić w farmakologię to znacznie lepszy jest moklobemid. Działanie lepsze, a w porównaniu do trucizny w postaci SSRI praktycznie nie ma uboków, jedynie na interakcje z innym substancjami należy uważać. Poczytaj moje posty w wątku o moklobemidzie. @sertralinowy
"Kocham Was Bardzo" — Marek Kotański
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
  • 10 / / 0
Dostałeś takie skutki uboczne? Jak długo brałeś? Co dokładnie Ci się przydarzyło?

U mnie PTSD, lęki, lekka depresja.

@Vetulani44
  • 2994 / 643 / 0
@sertralinowy To moklobemid pomoże na wszystkie z tych objawów, ale to nie jest lek tłumiący w przeciwieństwie do kastrujących umysłowo i emocjonalnie ssri, pregabaliny, benzo czy neurojebów. Działanie jest bardziej subtelne i naturalne, ale bardzo skuteczne. Działa też ochronnie i regenerująco na układ dopaminergiczny. Co do ssri to nie chce mi się rozpisywać, zacytuję dwa moje wcześniejsze posty:
29 grudnia 2024Vetulani44 pisze:
"Żyję bo żyję ale żadnej satysfakcji nie odczuwam."
Zebrałeś w tym zdaniu kwintesencję działania SSRI. Tak to jest z tym ścierwem.
@zygzyrygzy
05 stycznia 2025Vetulani44 pisze:
Ja odstawiałem schodząc ze 100mg do 15-30, dawno więc nie pamiętam dokładnie.
Bardziej niż obniżony humor czy cokolwiek męczyły mnie brain zapsy. Po kilku dniach męczarni z tym objawem wrzuciłem jedną małą dawkę, poniżej 20mg. Wtedy się znacznie poprawiło i już więcej nie brałem.

Niestety w ten sposób rozwiązały się wyłącznie te ostre efekty. Przez parę jeszcze miesięcy cierpiałem na straszne wypranie z emocji, całkowita apatia. Ssri to ścierwo. W każdym razie, udało mi się zrobić "odblok" za pomocą psychodelików. Wtedy byłem uzdrowiony ze skutków tego gówna.
sertralina nie pomaga radzić sobie z lękiem, tylko kastruje emocjonalnie, przez co ani lęku ani szczęścia ani niczego innego praktycznie się nie odczuwa. Czyni człowieka biorobotem, zombie.
"Kocham Was Bardzo" — Marek Kotański
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
  • 10 / / 0
Moklobemid opada - za dużo ma interakcji.

Psychol jeszcze zaproponował bupropion, chyba od niego spróbuję zacząć. Może nie pogorszy leków a ruszy trochę moją anhedonie.

W sumie taka kastracja emocjonalna na jakiś czas nie wydaje się tragiczna. Ja brałem sertralinę 3 miesiące i nie było tragedii. Nie wykastrowała mnie całkowicie z emocji, trochę pomogła po operacjach. Ale brałem krótko, bo później miałem kolejną operację i już nie wróciłem.

@Vetulani44 w każdym razie dziękuję za odpowiedzi
  • 1 / / 0
Witam
Opisze po krótce moją sytuacje prosiłbym o wszekie sugestie, które mogą wynikać z waszej wiedzy i doświadczeń.

Jestem po leczeniu nowotworowym - rak jądra, bez przeżutów, z widocznymi komórkami nowtoworowymi w świetle naczyń limfatycznych. Zdecydowałem się na 2 podania karboplatyny jako chemioterapia uzupełniająca.
Po leczeniu jestem na obserwacji, wiadomo ciągłe natrętne myśli o wznowie nowotworwej. Udałem się do psychiatry ta mi przepisała duloksetyne 30mg przez 2 tyg. potem wejscie na 60mg. Było to dobre 3 lata temu. Nie widziałem wtedy za dużo o tej grupie leków ale widziałem, że to legendarne "psychotropy" Nie wykupiłe recepty stwierdziłem, że sam dam radę. I faktycznie przez jakiś czas dawałem dopóki nie straciłem pracy. Wtedy lęki się pogłębiły. Zawsze byłęm raczej osobowością introwertyczną z dużym dodatkiem paranoi. Od zawsze bałem się wojny czy kryzysu finansowego i byłę trochę "prepersem" czy też "folairzem" Ale nie miałem problemów miedzyludzkich, pracowałem nawet na stanowiskach wyższych kierowniczych.

Od kiedy pamiętam jedyną używką która mnie kręciła był alkohol. W pewnym momencie zauważyłem, że mam objawy wysokofunkcjonującego alkholika i zmniejszyłem intensywność i przerzuciłem się na mj. Innych dragów czy leków nie dotykałem, sporadczynie próbowałem amfetaminy i mi to nie podeszło i parę razy kokainy, która również mnie nie urzekła ale zdecydowanie lepsza niż amfetamina ale nie miałem pociagu do tego typu substancji i nie wróciłem nigdy do nich.

Jakiś czas po diagnozie nowotworu jak już mój psychiczny poziom życia staczał się na dno, zaczęła mi doskwierać anhedonia - czyli rzecyz które do tej pory sprawiąły mi przyjemność przestały już to robić. Czytanie książek, dobry film czy zrobienie dobrego posiłku przestało cieszyć.

I nagle pewnego pięknego dnia dostałem ból pleców, po prostu tak jak stałem padłemna ziemię i się nie mogłem podnieść. Przyjechała karetka zabrali na sor, dali coś w żyłe i wyszedłem i wróciłem na własnych nogach. Wziąłem wypis idę do rodzinnego żeby mi t przepisał bo cały czas mnei boli. A tam w wypisie poltram, dostałem od rodzinnego 2 paczki skudexy. Zacząłem to brać bo plecy bolały cały czas i nagle magia się zadziała. Co za wspaniała substancja. Lęki minęły, głowa się wyciszyła, wróciłą chęć do życia i działania, dostałem nową pracę szybka ścieżka awansu. Oczywiście poczytałem co to jest i poszedłem po czysty tramal zeby sobie żołądka ani wątroby nie orać mixami z nlpz. Oczywiśćie tak mi się spodobało bo działało na każdy aspekt mojego życia, rozwinęlo też znacznie sferę seksualną, pojawiło siezwieksozne libdo intensywniejszy orgazm i dłuższy stounek. brałem tak w miesięcznym ciągu ok 150-200mg dziennie. Potem poczytałem że to może się zle skończyć więć zrobiłem tapering i odstawiłem, przez jeden dzień miałem katar i rozwolnienie i to tyle. żadnych innych skutków ubocznych ani w czasie ciągu ani po nim.

Zrobiłem sobie w takim razie schemat. 2x w tyg. po 200mg pn i czwartek żeby receptory się resetowały. Jechałem tak 2 lata i nigdy nic się nie stało było pięknie. Ostatnie pół roku z racji tego że urodziło mi się dziecko, musiałem dorzucić do tego 5mg relanium bo w domu strasza nerwówa. Aha dodam do tego że od kiedy odkryłem tramadol nie dotknęłem alkoholu. No i relanium też mi mega podeszło. Miałem 2 i 5 i eksperymentowałem, tak żeby za szybko nie zbudować tolerancji. Robiłem przerwy, czasem brałem 2x w tyg 5 a reszte czasu 2. Raz spróbowałem 10mg i nie poczułem się inaczej niż po standardowej 5mg. Brałem tak przez 6 miesięcy.

Podjąłem decyzje, że kończymy z tramadolem i robimy tapering diazepamu. tramadol odstawiłem z dnia na dzień nawet nie zmniejszałem dawki - nic się nie wydarzyło. Relanium robiłem 5-4-2.5-2-1-0 zajęło to ok 2 miesięcy. W tym czasie poszedłem do psychiatry żęby leczyć się schematem systemowym. Dostałem 30mg duloksetyny, 75mg pregabaliny i 75mg tritico CR i teraz:

1) Duloksetyna - weszła dobrze, troche mdliło ale to tyle. Lęki się wyciszyły, stałem się bardziej spokojny - to na plus.
Minus - Libido spadło do 0, erekcja w porządku ale brak odczuwania przyjemnośći podczas stosunku i dojście prawie niemożliwe. Parę razy się udało ale to byłą droga przez mękę. Do tego stałem się płaski emocjonalnie. Najbardziej irytuje mnie, że czuje się nakrecony pobudzony ale jednocześnie nic mi się nie chce. jest pobudzenie ale motywacja nie istnieje, prokrastynacja wieksza niz przed lekiem. A psychiatra twierdził, że lek mnie nakręci wprawi w lepszy nastrój i anhedonia zacznie znikać. Jestem obecnie na 8 tygodniu dawki 30mg. Wziąłem dla testu 60mg przez 2 dni i czuje się tak wystrzelony w kosmos, że gdyby nie pregabalina i trazodon to bym nie wytrzymał. Także są plusy ale minusów więcej.

2) Preagabalina - Świetna rzecz, fajnie rozluźnia mieśnie i wycisza, jedncoześnie minimalizuje nakręcenie po dulsevii. Oczywiśćie zamiasta brać 75mg biorę 2x150 bo tak mi lepiej pasuje

3) Tritico CR - Zaczynałęm od 75mg obecnie biorę 125mg i na 150mg chce skońćzyć. Dobrze reguluje mi sen i też wycisza wieczorne działanie snri ogólnie na plus.

Moje główne pytanie - Na co zamienić duloksetyne, żeby problemy natury seksualnej zniknęły? Podobno bupropion ma lepsze profil w tym akurat ale chętnie posłucham innych sugestii.

przeniesiono do wątku ogólnego + na forum nie używamy nazw handlowych leków, posługuj się nazwami subst. czynnej. /lady
  • 29 / / 0
Zastanawiam się dlaczego na tej grafice, jak są interakcje między róznymi antydepresantami głównie z grup SSRi SNRI to czemu przy niektórych nie ma żadnej interkacji a przy innych są mniej lub bardziej interakcję zespołu serotoninowego ?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 1067 / 316 / 5
@clonazepam Już spieszę z odpowiedzią. To dlatego, że jedne leki w połączeniu wchodzą w interakcje i stwarzają ryzyko zespołu serotoninowego a inne nie.
Mam nadzieję, że pomogłem.

Różnica polega zapewne na selektywności do innych receptorów sile działania etc
Generalnie różne leki różnie działają i wchodzą w różne interakcje po prostu.
Łatwiej odpowiedzieć dlaczego jakieś leki wchodzą w interakcję niż dlaczego nie. Bo skoro nie wchodzą w interakcje to nie wchodzą i tyle.
I to jest moja prawda i moja relacja zdania z rzeczywistością, której nikt mi nie odbierze. I wierzę w słońce, bo ono zawsze jest i nikt mi go nie odbierze. "Żona kocha, warto żyć!"
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
ODPOWIEDZ
Posty: 4068 • Strona 407 z 407
Newsy
[img]
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok

Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.