Pochodne dwuazepiny, które produkowane są jako preparaty lecznicze.
ODPOWIEDZ
Posty: 671 • Strona 66 z 68
  • 14 / 1 / 0
Siema. Ostatnio od magika dostała słoiczek Alproxu 1mg. Wcześniej miałem dwutygodniowy ciąg na kodeinie. I teraz alprazolam w ogóle na mnie nie działa. Nie ma tej specyficznej euforii, intelektu ostrego jak brzytwa, tylko zamulenie i nic więcej. Żadnej euforii. Czy powodem tego wszystkiego może być ten wcześniejszy ciąg na kodeinie?

Dodam, że alprazolam stosuje raz na 3 miesiące w małych ilościach więc wątpię, że to może być wzrost tolerancji, a biorę teraz naprawdę konkretne dawki, które niegdyś zniszczyłby mnie totalnie. O co może chodzić?
  • 14 / 3 / 0
Tolerka spadła jak miałeś przerwę, opio też mocno zaburza dopaminę, więc nie masz tego strzała jak kiedyś. Wyzeruj się ze wszystkiego. Zobaczysz, że potem nawet 0,25 mg zadziała z mocną kawą. Nie będzie mulić. 1 mg to duża dawka tak poza tematem…
  • 10 / / 0
17 czerwca 2026oczy pisze:
Siema. Ostatnio od magika dostała słoiczek Alproxu 1mg. Wcześniej miałem dwutygodniowy ciąg na kodeinie. I teraz alprazolam w ogóle na mnie nie działa. Nie ma tej specyficznej euforii, intelektu ostrego jak brzytwa, tylko zamulenie i nic więcej. Żadnej euforii. Czy powodem tego wszystkiego może być ten wcześniejszy ciąg na kodeinie?

Dodam, że alprazolam stosuje raz na 3 miesiące w małych ilościach więc wątpię, że to może być wzrost tolerancji, a biorę teraz naprawdę konkretne dawki, które niegdyś zniszczyłby mnie totalnie. O co może chodzić?
Może ćpanie kodeiny spowodowało, że nie widzisz już nic ciekawego w alprze? To są reakcje osobnicze, ale ja osobiscie nigdy nie czułem euforii po żadnym benzo, z wyjątkiem midazolamu IV.

scalono - lady
21 maja 2026buzka91 pisze:
Mam jakieś doświadczenie z alprazolamem i jestem niemal przekonany, że on jest dobry w przerywaniu ostrego, i to ważne, napadu! lęku, wręcz paniki. Wówczas naprawdę daje uczucie dużej ulgi.
Zgadzam się w 100% co do alprazolamu

skrócono cytat, nie cytuj całego obszernego posta ~ kwik
  • 102 / 13 / 0
Cześć, jestem w trakcie ciągu - minimaratonu (opisywałem mój sposób brania benzo w innych postach. W skrócie 3 -4 ciągi na benzo w roku trwające od 1 - 3 już ostatecznie max 4 tygodnie). Śtednio wychodzi raz na kwartał. Cel - ot taki sobie od lat wypracowałem sposób na wyluzowanie, nabranie dystansu do rzeczywistości ale z założenia generalnie bez utraty kontroli (lubię w trakcie dużo towaru i zdażały się niestety wpadki jak nmieszałem i czasem na to popiłem na benzo, to lejce puszczały, jakieś dziwne akcje, hospitalizacja w psychiatryku itp.ale to wynika z użytej ilości i rodzaju odpowiednich benzo, ale post nie o tym) Przez te przerwy między tymi mikrociągami tolerancja spada, ale i szybko wraca przyy starcie kolejnego.

Chciałem sobie w tej sesji zrobić jakiegoś miska typu alpra z diazepamu itp., ale kolega @Detronizator2 przekonał mnie, że mieszając zatracę unikalność danego benzo. Posluchałem wiec i wybrałem sam alprazolam.

W 3 tygodnie zjem 3 pączki z 30 tabl/paczkę z 0,5.mg. Czasem biorę 0,5 3 razy dziennie. Czasem 1,5 - 2 mg w jednej dawce rano. Generalnie dawka dobowa minimum to minimum 1,5 mg, maksymalna (rzadko) 3 mg. Jest spoko chilli i przyjemne wyjebongo na niektóre elementy rzeczywistości.

Jednak wiem że nawet po takiej przerwie, po takich dawkach w te 3 tygodnie po tylu latach zabawy z benzo, na koniec zabawy przyjdziee do mnie skręt (po aklprze trwa to z 2 - 3 dni bezsenności i koszmarów w reżyserii Stephena kinga), ot taka cena zabawy z benzo. Akceptuję to.

Zazwyczaj to przetrzymywałem i przemęczyłem się usypiając się kwetiapiną bądź trazodonem i potem szybki powrót do życia (szybko się regeneruje). Ale mam jeszcze rolki 5 mg (ze 40 tabketek i klony 2 mg (z 27 tabletek). Oba benzo dludzgodziałjące. Może żeby nieco złagodzić lądowanie po tych trzech tygodniach ciągu na alprze mógłbym coś z tego na tydzień po dostawce dorzucić skoro już mam?

Bardzo proszę o rozpiskę dla obu środków (ile na dobę i o jakich porach,)

Dodam że stosowanie tych przeliczników typu ile mg skóry odpowiada ilu mg diazepamu, w moim przypadku wychodzą niepotrzebnie zawyżone (może gdybym walił tą alprę pół roku a nie 3 tygodnie to miałoby większy sens)

Ciekawi mnie też wersja taperingu na zejście z tego ciągu samym klonem (kolon 2 mg ma podziałkę na 4 , a tego diazepamu chciałbym zużyćdo do odstawki jak najmniej (ta wersja ma oodziałkę na pół) bo mam w obec diazepamu lanny plan przyszłościowo na kolejny mikromarato z benzo.

Z góry dziekuję za pomoc i z niecierpliwoscią czekam na Państwa propozycje w zakresie wyżej przedstawionych kwestii
  • 69 / 29 / 0
@masterp213

Nie oczekuj, że ktoś odpowiedzialnie rozpisze Ci dokładny taper pod konkretne dawki i pory na podstawie posta w internecie. Zwłaszcza że sam piszesz o wieloletniej historii z benzo, okresowym mieszaniu substancji i epizodach kończących się problemami zdrowotnymi.

To, co można powiedzieć ogólnie, to że po 3 tygodniach regularnego brania alprazolamu skręt w postaci bezsenności, lęku z odbicia, koszmarów czy ogólnego rozdrażnienia nie jest niczym niezwykłym. Właśnie dlatego wiele osób przechodzi na benzo o dłuższym czasie działania zamiast odstawiać alprę z dnia na dzień. Nie oznacza to jednak, że należy w ciemno stosować internetowe przeliczniki albo kopiować cudze schematy.

Mam też wrażenie, że trochę bagatelizujesz temat. Piszesz o „mikromaratonach”, ale jednocześnie wspominasz o hospitalizacji psychiatrycznej po mieszankach. To już nie brzmi jak całkowicie bezproblemowa zabawa.

Gdybym był na Twoim miejscu, to zamiast kombinować z dokładaniem kolejnych benzo do końcówki ciągu, skupiłbym się na możliwie spokojnym zakończeniu sesji, ograniczeniu innych substancji i obserwacji objawów. Jeśli pojawią się mocne objawy odstawienne, bezsenność nie do wytrzymania albo nasilony lęk, to konsultacja z lekarzem będzie rozsądniejszym rozwiązaniem niż eksperymentowanie na własną rękę.

Daj znać potem, jak faktycznie wyglądało zejście po tych 3 tygodniach alpry. Ciekaw jestem, czy było podobnie jak poprzednio, czy tolerancja znowu zrobiła swoje.

PS Dobrą opcją do obserwacji sygnałów z ciała jest smart ring Oura.
  • 102 / 13 / 0
@OjciecPio2 Nic nie bagatelizuję, choć faktycznie mogę tak brzmieć niekiedy. Po prostu trzymam się w kwestii benzo sztywno określonych schematów (długość ciągów i częstotliwość w skali roku). Taki a nie inny schemat wynika z kilku czynników:

1. Najważniejszy - fizjologia własnego organizmu (nie jestem w stanie jeść benzo dłużej niż te 3 -4 tygodnie, bo potem/dłużej zwyczajnie ten stan mnie męczy (z natury jestem osobą energiczną i zbyt długą jazda na "chemicznie zaciągniętym hamulcu ręcznym" i zamlulenie mi się nie podoba i staje się męczące. Faktem jest, że gdyby nie ten typ fzjologii i moich zaburzeniach depresyjno lękowych mieszanych + zespół lęku uogólnioengo wolnopłynącego, to wpierdoliłbym się koncertowo w długie ciągi i bolesne detoksy szpitalne od benzo. Z opioidami również pomogła mi ta fizjologia - przez lata waliłem kodę i w pewnym momencie zmęczony ilością zjadanych dobowo tabletek przeszedłem na oxy. I o ile koda to idealny daly drug funkcjonalny dla mnie, to testy z oxy ją odrzuciły (jak zjadłem za mało to źle, a jak optymalnie to niestety mimo bardzo dobrego samopoczucia pizda w zbyt znacznym stopniu przeszkadzała mi w wykonywaniu oboi azkó zawodowych (a pracę swą kocham i jestem pasjonatem). I znów łut szczęścia zapobiegł kłopotom, bo przy z oksy tolerka wręcz galopuje, odstawić ją dużo trudniej niż kodę a z odstawieniem kody męczyłem się z 8 lat (aktualnie nie ruszam żadnych opio od około 9 miesięcy


2. Ciąg na benzo już pod koniec (ten trzeci czwarty tydzień, zwłaszcza w wariancie "pod sam korek") zaburza inne aspekty życia (hobby, sport, rzetelną dobrą pacę w IT, życie rodzinne itd). Bo intensywność tych ciągów bywa różna, czasem jest grzecznie jak teraz (jedna paczk alprox 0,5 na tydzień przez 3 tygodnie). Innym razem na ostro i wszystkiego do oporu (m.in. dlatego jak kołuję receptę np. na alprox, to biorę 0,5 mg zamiast 1mg, bo jak brałem 1 mg to znikały szybciej a upierdolenie przychodziło szybciej.

3. Co do kwestii szukania porad na forum a nie u lekarza. Jestem pod stałą opieką psychiatry (średnio pomocni w kontekście rekreacyjnego wykorzystywania leków), neurologa bo zliczyłem 2 napady drgawkowe (notabene spowodowane nie benzo a pregabaliną w dawkach bohaterskich - wielkością dawki zwyczajnie głupich). Mam też terapeutę, bo mam lekkie spektrum autyzmu w kierunku Apergera. A epiod z psychiatrykiem był na włane życzenie i na własne życzenie i na własną zgodę kazałem się tam zawieźć (poniosło mnie wtedy podczas tego mikromaratonu w grudniu i pobiłem swój własny rekord zjadając w 3 tygodnie 2 paczki diazepamu 5mg, paczkę alproxu 1mg, paczkę sedamu 3 mg i paczkę sedamu 6 mg. Do tego szła prega w oporowych dawkach + jakiś tam listek czy dwa lorafenu 2,5). Tego już było za wiele i podjąłem się udać do profesjonalstów, by mi pomogli w kontrolowanym środowisku. Zadnie spełnili.

Celem mjego posta jest uzyskanie porady jak mogę wykorzystać posiadany diazepam 5 mg lub clonazepam 2mg, aby złagodzić i/lub umilić sobie ten czwarty tydzień, w którym alpry już brać nie będę. Liczę w tej materii bardziej na doświadczenie ludzi z forum dla ćpunów niż lekarza. Ot taka fanaberia. Z gorszych rzeczy i dłużych ciągów były na tym forum udzielane porady. To, że ktoś mi tu napisze, że mam brać np. 3 x dziennie diazepam po 5 mg nie oznacza, że tak zrobię. Porównam to z innymi propozycjami, znajomością własnego organizmu, aktualnym obłożeniem obowiązkami i dopiero podejmę świadomą decyzję . dlatego proszę o propozycje jakbyście to na moim miejscu rozegrali. A jeszcze lepiej aby to zejście przeprowadzić klonem a nie diazepamem (diazepam chciałbym oszczędzić na pewien eksperyment w niedalekiej przyszłości.

Z góry dziękuję za nie umralnianie i za propozycje dawkowania.
  • 69 / 29 / 0
@masterp213

Rozumiem, dlaczego wolisz zapytać ludzi z praktycznym doświadczeniem zamiast lekarza, ale właśnie przez to, że masz za sobą napady drgawkowe, epizod hospitalizacji i wieloletnią historię zabawy z GABA, rozpisywanie Ci konkretnego schematu „X mg o tej godzinie” byłoby trochę wróżeniem z fusów.

Z tego co opisujesz, największym problemem po alprze nie jest u Ciebie jakiś potężny skręt, tylko kilka dni bezsenności, koszmarów i lęku z odbicia. W takiej sytuacji ja osobiście bardziej myślałbym o złagodzeniu lądowania niż o przedłużaniu działania benzo kolejnym tygodniem zabawy.

Mam też wrażenie, że trochę przeceniasz różnicę między „zejściem” a „ciągiem na innym benzo”. Bardzo łatwo przekroczyć granicę, po której odstawka nie jest już łagodzona, tylko przesuwana w czasie. Szczególnie gdy sam piszesz, że lubisz mieć zapas leków na przyszłe eksperymenty.

Swoją drogą ciekawy jest ten fragment o fizjologii. U wielu osób właśnie zmęczenie stanem po kilku tygodniach benzo działa jak naturalny hamulec bezpieczeństwa. Nie każdy taki hamulec ma i część ludzi jedzie dalej aż do momentu, gdy odstawienie staje się dużo poważniejszym problemem.

Jak już zakończysz ten maraton, daj znać jak wyglądały pierwsze 3–5 dni po ostatniej dawce alprazolamu. To będzie bardziej wartościowa informacja niż teoretyczne przeliczniki między alprą, klonem i diazepamem.
  • 102 / 13 / 0
Up. Co do fizjologii to zawsze tak miałem,że coś w pewnym momencie mi zaczyna przeszkadzać, że dana substancja mnie nie porywa na całego. A że dyskusja w jest w dziale o gabajebaczach to np - alkohol. Mam łeb do picia gigantyczny, za młodu w akademiku nie było na mnie mocnych. Ale nie jestem w stanie pić dlużej niż 2 dni pod rząd (z czego ten drugi dzień po suto zakrapianej imprezie to już tak lekko i raczej na siłe) , zwyczajnie mnie odrzuca fizjologicznie. Strasznie też jak się na jebie potem to odchorowuje (rzyganie i spanie na przemian). Setki razy próbowałem się nauczyć popularnej i tajemnej sztuki przedlużania sobie party tzw. kung fu klinem. Nigdy mi się to nie udalo. No nie ma opcji, wystarczy że powącham i bełt. Jeszcze z 2 lata temu z teściem jak usiedliśmy to 3 razy w roku po tym litrze czystej na głowę zrobiliśmy. Gdyby i nie ten łut szczęścia w postaci reakcji organizmu, stałbym się podręcznikowym osiedlowym pijaczkiem, bo alkohol lubiłem (i smak, i stan po spożyciu i jego wpływ towarzyski). Aktualnie gdzieś od roku prawie nie pije w ogóle, całkowite 0 (ale może mocny łeb do alko jest tropem do mocnego łba do benzo? Inne podreceptory ale jednak tolerancja krzyżowa zachodzi.

Innych GABA wynalazków typu baklofen, phenibut czy jakieś eliksiry do felg to nie probowałem, więc się nie odniosę.

Ojcze Pio zdam relacje jak skończę cug.

Natomiast nurtuje mnie pytanie (może już gdzieś było, a może warto zalozyć osobny temat). Jeżeli to nie na wątek o skórze to proszę moda o przeniesienie tego fragmentu do stosownego działu. Mianowicie - noże jest mi ktoś w stanie odpowiedzieć, dlaczego ogólnie diazepam uważa się za lepszy do schodzenia z dluższych/cięższych ciągów na benzo niż clonazepamu? Oba działają długo, cenowo korzystniej wychodzi clone niż relanium. Są tu przecież osoby, które z ciężkich ciągów na klonach zeszli samymi klonami właśnie. Skąd ten hype na diazepam w tym zakresie?
  • 616 / 148 / 0
diazepam wliczajac aktywne metabolity ma dluzszy okres poltrwania i szersze spektrum dzialania. dziala tez lepiej przeciwlekowo, moze byc tez kwestia ze ma slabsze dzialanie (nawet nie ze ogolnie) przeciwdrgawkowe, wiec teoretycznie nieco mniejsze tendencje do napadow przy odstawieniu "z odbicia".
  • 102 / 13 / 0
Coś może być na rzeczy co do tego okresu półtrwania, wychodziłem z założenia że są one podobne, a nie wziąłem pod uwagę wydłużenia okresu półtrwania przez metabolity diazepamu. Natomiast jeżeli chodzi o kwestię progu drgawkowego, to akurat clonazepam jest dużo silniejszy jako "zabezpieczacz" przed padaczką (z resztą według najnowszych wytycznych oficjalnych, w tej chwili jest on otdynowany tylko na padakę/epilepsję właśnie). Napisałem oficjalnych bo nieoficjalnie wiadomo jak jest...w recepromacie mi to teraz wraz z innymi snakołykami bez problemu dali, a słowem o jakiś napadach drgawkowym nie wspomniałem.

A żeby było stricte co do tematu działu czyli alpry. Leciałem sobie już tak drugi tydzień w dawkach alpry od 1 do 3mg na dobę (w zależności od humoru i fantazji. Tą alprę wziętą na raz w dawce do 2 mg tak średnio czuje, jest luzik, jest spoko ale pełen ogar. Jednego dnia po wzięciu 1mg do porannej kawki i zjedzeniu śniadania (z 3h gdzieś minęły nie więcej) przypomniały mi się te klony. Klonów jako benzosa z kategorii przypalogennych nie kołuje często. Średnio raz na rok paczkę dwójek. I coś mnie pokusiło żeby a co tam, wrzucić sobie 2 mg. O Panie, o matko, klękajcie narody jaka pizda weszła. Obijanie się od ścian, chod wężykiem i przysypki Ala nody. Po paczce tej skóry 0,5 a diazepamu chyba z dwóch (samym diazepamem zawsze ciężko było mi się porobić dlatego diazepam stosuję już w zasadzie czysto pomocniczo, na jakieś odstawki czy też po przerwie kilkumiesięcznej na zerowej toaletce 20 mg na chilli do filmu). Nie wiem czy sam w sobie ten klon po takiej przerwie od niego mnie tak skosił, czy też zadziałała jakaś pokrętna synergia z tą spozytą wcześniej alprą. Ale moc efektu mnie przerosła wręcz (2h później było już względnie ok)
ODPOWIEDZ
Posty: 671 • Strona 66 z 68
Newsy
[img]
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok

Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.

[img]
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę

Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.

[img]
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.