Dodam, że alprazolam stosuje raz na 3 miesiące w małych ilościach więc wątpię, że to może być wzrost tolerancji, a biorę teraz naprawdę konkretne dawki, które niegdyś zniszczyłby mnie totalnie. O co może chodzić?
17 czerwca 2026oczy pisze: Siema. Ostatnio od magika dostała słoiczek Alproxu 1mg. Wcześniej miałem dwutygodniowy ciąg na kodeinie. I teraz alprazolam w ogóle na mnie nie działa. Nie ma tej specyficznej euforii, intelektu ostrego jak brzytwa, tylko zamulenie i nic więcej. Żadnej euforii. Czy powodem tego wszystkiego może być ten wcześniejszy ciąg na kodeinie?
Dodam, że alprazolam stosuje raz na 3 miesiące w małych ilościach więc wątpię, że to może być wzrost tolerancji, a biorę teraz naprawdę konkretne dawki, które niegdyś zniszczyłby mnie totalnie. O co może chodzić?
scalono - lady
21 maja 2026buzka91 pisze: Mam jakieś doświadczenie z alprazolamem i jestem niemal przekonany, że on jest dobry w przerywaniu ostrego, i to ważne, napadu! lęku, wręcz paniki. Wówczas naprawdę daje uczucie dużej ulgi.
skrócono cytat, nie cytuj całego obszernego posta ~ kwik
Chciałem sobie w tej sesji zrobić jakiegoś miska typu alpra z diazepamu itp., ale kolega @Detronizator2 przekonał mnie, że mieszając zatracę unikalność danego benzo. Posluchałem wiec i wybrałem sam alprazolam.
W 3 tygodnie zjem 3 pączki z 30 tabl/paczkę z 0,5.mg. Czasem biorę 0,5 3 razy dziennie. Czasem 1,5 - 2 mg w jednej dawce rano. Generalnie dawka dobowa minimum to minimum 1,5 mg, maksymalna (rzadko) 3 mg. Jest spoko chilli i przyjemne wyjebongo na niektóre elementy rzeczywistości.
Jednak wiem że nawet po takiej przerwie, po takich dawkach w te 3 tygodnie po tylu latach zabawy z benzo, na koniec zabawy przyjdziee do mnie skręt (po aklprze trwa to z 2 - 3 dni bezsenności i koszmarów w reżyserii Stephena kinga), ot taka cena zabawy z benzo. Akceptuję to.
Zazwyczaj to przetrzymywałem i przemęczyłem się usypiając się kwetiapiną bądź trazodonem i potem szybki powrót do życia (szybko się regeneruje). Ale mam jeszcze rolki 5 mg (ze 40 tabketek i klony 2 mg (z 27 tabletek). Oba benzo dludzgodziałjące. Może żeby nieco złagodzić lądowanie po tych trzech tygodniach ciągu na alprze mógłbym coś z tego na tydzień po dostawce dorzucić skoro już mam?
Bardzo proszę o rozpiskę dla obu środków (ile na dobę i o jakich porach,)
Dodam że stosowanie tych przeliczników typu ile mg skóry odpowiada ilu mg diazepamu, w moim przypadku wychodzą niepotrzebnie zawyżone (może gdybym walił tą alprę pół roku a nie 3 tygodnie to miałoby większy sens)
Ciekawi mnie też wersja taperingu na zejście z tego ciągu samym klonem (kolon 2 mg ma podziałkę na 4 , a tego diazepamu chciałbym zużyćdo do odstawki jak najmniej (ta wersja ma oodziałkę na pół) bo mam w obec diazepamu lanny plan przyszłościowo na kolejny mikromarato z benzo.
Z góry dziekuję za pomoc i z niecierpliwoscią czekam na Państwa propozycje w zakresie wyżej przedstawionych kwestii
Nie oczekuj, że ktoś odpowiedzialnie rozpisze Ci dokładny taper pod konkretne dawki i pory na podstawie posta w internecie. Zwłaszcza że sam piszesz o wieloletniej historii z benzo, okresowym mieszaniu substancji i epizodach kończących się problemami zdrowotnymi.
To, co można powiedzieć ogólnie, to że po 3 tygodniach regularnego brania alprazolamu skręt w postaci bezsenności, lęku z odbicia, koszmarów czy ogólnego rozdrażnienia nie jest niczym niezwykłym. Właśnie dlatego wiele osób przechodzi na benzo o dłuższym czasie działania zamiast odstawiać alprę z dnia na dzień. Nie oznacza to jednak, że należy w ciemno stosować internetowe przeliczniki albo kopiować cudze schematy.
Mam też wrażenie, że trochę bagatelizujesz temat. Piszesz o „mikromaratonach”, ale jednocześnie wspominasz o hospitalizacji psychiatrycznej po mieszankach. To już nie brzmi jak całkowicie bezproblemowa zabawa.
Gdybym był na Twoim miejscu, to zamiast kombinować z dokładaniem kolejnych benzo do końcówki ciągu, skupiłbym się na możliwie spokojnym zakończeniu sesji, ograniczeniu innych substancji i obserwacji objawów. Jeśli pojawią się mocne objawy odstawienne, bezsenność nie do wytrzymania albo nasilony lęk, to konsultacja z lekarzem będzie rozsądniejszym rozwiązaniem niż eksperymentowanie na własną rękę.
Daj znać potem, jak faktycznie wyglądało zejście po tych 3 tygodniach alpry. Ciekaw jestem, czy było podobnie jak poprzednio, czy tolerancja znowu zrobiła swoje.
PS Dobrą opcją do obserwacji sygnałów z ciała jest smart ring Oura.
1. Najważniejszy - fizjologia własnego organizmu (nie jestem w stanie jeść benzo dłużej niż te 3 -4 tygodnie, bo potem/dłużej zwyczajnie ten stan mnie męczy (z natury jestem osobą energiczną i zbyt długą jazda na "chemicznie zaciągniętym hamulcu ręcznym" i zamlulenie mi się nie podoba i staje się męczące. Faktem jest, że gdyby nie ten typ fzjologii i moich zaburzeniach depresyjno lękowych mieszanych + zespół lęku uogólnioengo wolnopłynącego, to wpierdoliłbym się koncertowo w długie ciągi i bolesne detoksy szpitalne od benzo. Z opioidami również pomogła mi ta fizjologia - przez lata waliłem kodę i w pewnym momencie zmęczony ilością zjadanych dobowo tabletek przeszedłem na oxy. I o ile koda to idealny daly drug funkcjonalny dla mnie, to testy z oxy ją odrzuciły (jak zjadłem za mało to źle, a jak optymalnie to niestety mimo bardzo dobrego samopoczucia pizda w zbyt znacznym stopniu przeszkadzała mi w wykonywaniu oboi azkó zawodowych (a pracę swą kocham i jestem pasjonatem). I znów łut szczęścia zapobiegł kłopotom, bo przy z oksy tolerka wręcz galopuje, odstawić ją dużo trudniej niż kodę a z odstawieniem kody męczyłem się z 8 lat (aktualnie nie ruszam żadnych opio od około 9 miesięcy
2. Ciąg na benzo już pod koniec (ten trzeci czwarty tydzień, zwłaszcza w wariancie "pod sam korek") zaburza inne aspekty życia (hobby, sport, rzetelną dobrą pacę w IT, życie rodzinne itd). Bo intensywność tych ciągów bywa różna, czasem jest grzecznie jak teraz (jedna paczk alprox 0,5 na tydzień przez 3 tygodnie). Innym razem na ostro i wszystkiego do oporu (m.in. dlatego jak kołuję receptę np. na alprox, to biorę 0,5 mg zamiast 1mg, bo jak brałem 1 mg to znikały szybciej a upierdolenie przychodziło szybciej.
3. Co do kwestii szukania porad na forum a nie u lekarza. Jestem pod stałą opieką psychiatry (średnio pomocni w kontekście rekreacyjnego wykorzystywania leków), neurologa bo zliczyłem 2 napady drgawkowe (notabene spowodowane nie benzo a pregabaliną w dawkach bohaterskich - wielkością dawki zwyczajnie głupich). Mam też terapeutę, bo mam lekkie spektrum autyzmu w kierunku Apergera. A epiod z psychiatrykiem był na włane życzenie i na własne życzenie i na własną zgodę kazałem się tam zawieźć (poniosło mnie wtedy podczas tego mikromaratonu w grudniu i pobiłem swój własny rekord zjadając w 3 tygodnie 2 paczki diazepamu 5mg, paczkę alproxu 1mg, paczkę sedamu 3 mg i paczkę sedamu 6 mg. Do tego szła prega w oporowych dawkach + jakiś tam listek czy dwa lorafenu 2,5). Tego już było za wiele i podjąłem się udać do profesjonalstów, by mi pomogli w kontrolowanym środowisku. Zadnie spełnili.
Celem mjego posta jest uzyskanie porady jak mogę wykorzystać posiadany diazepam 5 mg lub clonazepam 2mg, aby złagodzić i/lub umilić sobie ten czwarty tydzień, w którym alpry już brać nie będę. Liczę w tej materii bardziej na doświadczenie ludzi z forum dla ćpunów niż lekarza. Ot taka fanaberia. Z gorszych rzeczy i dłużych ciągów były na tym forum udzielane porady. To, że ktoś mi tu napisze, że mam brać np. 3 x dziennie diazepam po 5 mg nie oznacza, że tak zrobię. Porównam to z innymi propozycjami, znajomością własnego organizmu, aktualnym obłożeniem obowiązkami i dopiero podejmę świadomą decyzję . dlatego proszę o propozycje jakbyście to na moim miejscu rozegrali. A jeszcze lepiej aby to zejście przeprowadzić klonem a nie diazepamem (diazepam chciałbym oszczędzić na pewien eksperyment w niedalekiej przyszłości.
Z góry dziękuję za nie umralnianie i za propozycje dawkowania.
Rozumiem, dlaczego wolisz zapytać ludzi z praktycznym doświadczeniem zamiast lekarza, ale właśnie przez to, że masz za sobą napady drgawkowe, epizod hospitalizacji i wieloletnią historię zabawy z GABA, rozpisywanie Ci konkretnego schematu „X mg o tej godzinie” byłoby trochę wróżeniem z fusów.
Z tego co opisujesz, największym problemem po alprze nie jest u Ciebie jakiś potężny skręt, tylko kilka dni bezsenności, koszmarów i lęku z odbicia. W takiej sytuacji ja osobiście bardziej myślałbym o złagodzeniu lądowania niż o przedłużaniu działania benzo kolejnym tygodniem zabawy.
Mam też wrażenie, że trochę przeceniasz różnicę między „zejściem” a „ciągiem na innym benzo”. Bardzo łatwo przekroczyć granicę, po której odstawka nie jest już łagodzona, tylko przesuwana w czasie. Szczególnie gdy sam piszesz, że lubisz mieć zapas leków na przyszłe eksperymenty.
Swoją drogą ciekawy jest ten fragment o fizjologii. U wielu osób właśnie zmęczenie stanem po kilku tygodniach benzo działa jak naturalny hamulec bezpieczeństwa. Nie każdy taki hamulec ma i część ludzi jedzie dalej aż do momentu, gdy odstawienie staje się dużo poważniejszym problemem.
Jak już zakończysz ten maraton, daj znać jak wyglądały pierwsze 3–5 dni po ostatniej dawce alprazolamu. To będzie bardziej wartościowa informacja niż teoretyczne przeliczniki między alprą, klonem i diazepamem.
Innych GABA wynalazków typu baklofen, phenibut czy jakieś eliksiry do felg to nie probowałem, więc się nie odniosę.
Ojcze Pio zdam relacje jak skończę cug.
Natomiast nurtuje mnie pytanie (może już gdzieś było, a może warto zalozyć osobny temat). Jeżeli to nie na wątek o skórze to proszę moda o przeniesienie tego fragmentu do stosownego działu. Mianowicie - noże jest mi ktoś w stanie odpowiedzieć, dlaczego ogólnie diazepam uważa się za lepszy do schodzenia z dluższych/cięższych ciągów na benzo niż clonazepamu? Oba działają długo, cenowo korzystniej wychodzi clone niż relanium. Są tu przecież osoby, które z ciężkich ciągów na klonach zeszli samymi klonami właśnie. Skąd ten hype na diazepam w tym zakresie?
A żeby było stricte co do tematu działu czyli alpry. Leciałem sobie już tak drugi tydzień w dawkach alpry od 1 do 3mg na dobę (w zależności od humoru i fantazji. Tą alprę wziętą na raz w dawce do 2 mg tak średnio czuje, jest luzik, jest spoko ale pełen ogar. Jednego dnia po wzięciu 1mg do porannej kawki i zjedzeniu śniadania (z 3h gdzieś minęły nie więcej) przypomniały mi się te klony. Klonów jako benzosa z kategorii przypalogennych nie kołuje często. Średnio raz na rok paczkę dwójek. I coś mnie pokusiło żeby a co tam, wrzucić sobie 2 mg. O Panie, o matko, klękajcie narody jaka pizda weszła. Obijanie się od ścian, chod wężykiem i przysypki Ala nody. Po paczce tej skóry 0,5 a diazepamu chyba z dwóch (samym diazepamem zawsze ciężko było mi się porobić dlatego diazepam stosuję już w zasadzie czysto pomocniczo, na jakieś odstawki czy też po przerwie kilkumiesięcznej na zerowej toaletce 20 mg na chilli do filmu). Nie wiem czy sam w sobie ten klon po takiej przerwie od niego mnie tak skosił, czy też zadziałała jakaś pokrętna synergia z tą spozytą wcześniej alprą. Ale moc efektu mnie przerosła wręcz (2h później było już względnie ok)
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.