18 maja 2026KapitanAizen pisze: Też mnie to zastanawia. To nie jest badanie, tylko przegląd systematyczny, którego autorzy stwierdzają, że nie ma istotnych statystycznie dowodów na to, że powinno się unikać stosowanie beta blokerów przy braniu terapeutycznych dawek stymulantów.
Jednak nie wiadomo czy ten przegląd był recenzowany i jak mocno można ufać autorom. Więc zawsze warto weryfikować różne źródła.
Niestety jak @JulietteS wspomina sam link to nie jakieś nowe badanie, a zbiór wniosków wyciągniętych na przestrzeni lat ze zgromadzonych danych.
Dopóki nie będzie jakiegoś zakrojonego na szeroką skalę testu klinicznego bazujemy na domysłach i statystykach.
W badaniach klinicznych niwelujesz wszystkie niewiadome. W RWE masz masę zmiennych, na którą nie masz wpływu: czy pacjenci faktycznie biorą te leki, kiedy je biorą, w jakich dawkach. Nie masz też wpływu na to ile i czego biorą z dragów (jakiej czystości, czy mieszają z czymś innym). Nie wiadomo czy to są tylko użytkownicy okazjonalni, stosujący dragi kilka razy w roku czy narkusy pełną gębą, co za kolejną działkę własną matkę by sprzedali. Dość wspomnieć, że Mike Mentzer używał mety jako przedtreningówki. A słyszałam też, że niektóre babki czasem biorą na odchudzanie w niewielkich ilościach metę albo amfę. Co też przecież wpadnie w statystyki. Nie masz też wpływu na ogólny stan zdrowia i styl życia takich ludzi oraz ich wiedzę (np interakcje beta blokerów z jedzeniem - a trochę tego jest). A to wszystko są zmienne, które wpływają na możliwe skutki uboczne takich mieszanek.
Ja to zawsze podkreślałam i będę podkreślać - mieszanie substancji o przeciwstawnym działaniu to proszenie się o problemy i to prędzej czy później jebnie.
Problem pierwszy - interakcje leków z żywnością (w tym ze stosowanymi dodatkami technologicznymi). Wyjaśniać raczej nie trzeba, ale warto podkreślić.
Problem drugi - styl życia. Osoby aktywne fizycznie, a te prowadzące siedzący tryb życia potrafią reagować kompletnie inaczej. Ja to nazywam zdolnością buforową organizmu - nie chodzi tu o samo pH, ale o całkowitą zdolność układów biologicznych człowieka do przeciwdziałania negatywnym skutkom - w tym wypadku leków i narkotyków. Wiadomo, że gwałtowny skok ciśnienia inaczej zniesie osoba mająca super rozbudowany układ sercowo-naczyniowy, a kompletnie inaczej osoba, dla której podbiegnięcie do przystanku jest wyczynem (czyli ma problem nawet z testem Ruffiera).
Problem trzeci - genetyka i metabolizm leków (substancji chemicznych). Już sam cykl menstruacyjny wpływa na metabolizm leków, bo zmienia się aktywność enzymów wątrobowych i perystaltyka. A tu wpływ ma też rasa, wiek, wspomniana płeć. W tym konkretnym wątku trzeba zaznaczyć, że jest ogromne niedoszacowanie ilości zawałów serca u kobiet, ze względu na odmienne jego objawy (a co za tym idzie jest wyższa rzeczywista śmiertelność). A to też przecież zaburza wyniki statystyczne związane z przyczynami hospitalizacji.
Problem czwarty - szczegóły - czy mówimy o konkretnych lekach (substancjach) czy całych grupach typu właśnie "beta blokery". Bo ogólnie jest stosowanych w tej grupie 15 różnych substancji i one się będą między sobą różnić dość znacznie.
Problem piąty - prawidłowe używanie kodów ICD-10, na podstawie których robi się statystyki. U nas dość głośno było o nadmiernym wykorzystywaniu tz. śmieciowych kodów śmierci co utrudnia lub uniemożliwia wyciągnięcie prawidłowych wniosków. https://www.rynekzdrowia.pl/Nauka/W-Pol ... 082,9.html No i też raczej mało prawdopodobne, aby prawidłowo zaklasyfikowali problemy zdrowotne jakiejś taniej prostytutki z problemem z metą. Pojadą najmniejszą linią oporu, aby tylko pozbyć się problemu nie psując szpitalnych statystyk. Nikt tam nie będzie wnikał czy i jakie leki brała.
Problem szósty - pacjenci zwyczajnie kłamią. Zwłaszcza ci z uzależnieniami, które mogą wpłynąć na ich wizerunek lub dorobek zawodowy. Bo taki dyrektor przedszkola z 40kg nadwagą raczej mało prawdopodobne, że się przyzna, że wciągał kreskę spomiędzy pośladków prostytutki. A pani adwokat ze wziętej kancelarii też się nie przyzna, że popija amfe wódką, aby wyrobić się w terminach tylko będzie udawać, że to stres i przepracowanie. Po co ryzykować skoro tak czy siak dostaną nitroglicerynkę na wyjebany w kosmos puls i ciśnienie?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.
