Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 3125 • Strona 313 z 313
  • 3 / 1 / 0
Hej

chcialem napisac o moim problemie, otoz od okolo roku jestem w ciagu na kodeinie (codziennie) i to w tym przypadku neoazarina , wiem skrajnie durne, dawki dosyc male ale i tak 150-200mg na ogol, do tego mialem dosyc dlugie epizody na pregabalinie, dawki rzedu 1000-2000+mg, oraz po prostu momenty w ktorych bralem ja w teorii w dawkach medycznych ale tez codziennie, gdzies tam przeplatal sie z kodeina tramal w srednich dawkach (ktory to juz totalnie mnie dobijal , a skrety po krotkich ciagach o dziwo potrafily byc piekielne), do tego fenibut i od czasu do czasu wieksze dawki tianeptyny, mam anhedonie , ciężką depresje, nerwice lękową, nie czuje uczuć, miłości, szczescia z czego kolwiek, libido nie istnieje, czuje ciagle napiecie i stres, motywacja tez na poziomie zera, ciezko mi nawet wstac do toalety, siedze w tym wszystkim razem z moja dziewczyna co jest wlasciwie jedynym wsparciem, bez osoby obok na pewno bym juz nie wytrzymal, aczkolwiek ten sam problem tyczy sie tez i niej, jedyna roznica ze jej ciag to 3miesiace i przed nim nie miala za bardzo stycznosci z substancjami psychoaktywnymi, ale to wystarczylo zeby byla takim samym wrakiem jak ja, jestesmy obok siebie ale zarazem nie istniejemy dla siebie , no bo w koncu nie czujemy emocji , nie mamy na nic sily i tylko gnijemy, nie ma nawet miedzy nami od prawie miesiaca fizycznosci pomijajac buziaka od czasu do czasu, do tego ostatnie 12miesiecy bylo dla mnie okropnie ryjące, wyprowadzka za wyprowadzka, odciecie sie ode mnie prawie calej rodziny i znajomych, przed chwila rzucilem tez studia bo nie bylem w stanie wstac z lozka i jestm jeszcze lekko zadluzony przez ostatnie mieszkanie, bylem w grudniu na odwyku ale niestety w ogole nie pomogl, chcialem go przeprowadzic na wlasna reke , ale glosy ze wszad kazaly mi pojsc na tradycyjny, teraz znowu sie wyprowadzilem z miasta w ktorym studiowalem i wrocilem do miasta rodzinnego razem z dziewczyna, gdzie przystapilismy do zejscia z opio i pregabaliny na ile sie da, na ten moment zeszlismy z opio calkowicie, a pregabalina jest na dawce 450mg doba, wiec jedynym pozytywem jest to ze w koncu udalo sie zaprogresowac w ta strone i prawdopodobnie za nie lada moment nadejdzie dzien w ktorym nie bede w zaden sposob zlekowany pierwszy raz od 4lat (mniej wiecej od tam tego momentu zaczalem brac opio i cala reszte ), DOM w miescie rodzinnym mial byc spokojnym miejscem na zejscie, ale okazal sie ciaglym napieciem i zrodlem kolejnych stresorow, glownie zapewne przez niezrozumienie mojego stanu przez moja mame, ktora mysli ze moj brak aktywnosci to lenistwo, bo przeciez wygralem juz z uzaleznieniem na odwyku to nie powinno byc problemu, niestety jest , nie chce jej mowic ze dalej to wszystko sie ciagnie bo wiem ze bedzie to dla niej ogromne obciazenie, a ma juz duzo problemow na karku, plus skonczy sie to zlymi probami ugaszenia problemu, wiem tez ze moje problemy psychiczne nie sa jedynie depresja poopioidowa i konsekwencjami wszystkich substancji, bo juz przed tym wszystkim mialem identyczne stany , zawsze bylem tez bardzo wrazliwy kazda mala rzecz doprowadzala mnie do placzu i powodowala problemy z oddychaniem oraz drzenie calego ciala, wiekszosc z tego zapewne wynika z mojego dziecinstwa bo wychowywalem sie w patologicznym domu gdzie tak na prawde od urodzenia mialem doczynienia ze starszym bratem uzaleznionym wsm w tym momencie juz 18lat od stimow, ktory caly czas wszystkich terroryzowal. Zapomnialem tez wspomniec o tym ze posiadam astme oskrzelowa i genetycznie bardzo silne azs (90% pokrycia skory przy reemisji) , wiec do tego jeszcze musialem lezec caly czas w domu "zmumifikowany" z odpadajaca skora i jezdzic co chwila na oddzial dermatologiczny. Pod koniec tego okresu wlasnie wyladowalem u psychiatry, znajomego rodziny, ktory na moje problemy zalecil tianeptyne, dodajac przy okazji ze kiedys zarzucil 15-20 tabsow na imprezie i bylo super xd, po miesiacu nie czucia za duzych skutkow , byl gorszy dzien w domu , przypomnialy mi sie te slowa, poczulem cos czego nigdy nie czulem i tak to sie u mnie dziwnie zaczelo, przes bardzo dlugi czas nie wiedzialem nawet ze mam doczynienia z opio. Dobra przechodzac w koncu do konkretow , czy macie dla mnie jakies rady co moglbym sprobowac, co zmienic? Nie wytrzymuje juz zycia w tym stanie agonialnym, nie chce mi sie po prostu od dlugiego czasu juz zyc, wiem ze najlepszym lekiem jest czas, ale czy przetrwam jego probe, czuje tez presje w kwestii mojej dziewczyny, bardzo mi na niej zalezy i chce zeby tez w koncu poczula sie lepiej ale nie potrafie wystarczajaco pomoc, widze jak bardzo sie juz meczy i ma juz dosyc i ze relacja tak na prawde wisi na wlosku przez ten caly stan, probujemy kazdego dnia powoli wprowadzac co kolwiek, nawet odpalenie glupiego 1 odcinka serialu ale idzie to topornie. Wiem ze tez konieczne sa jak najszybsze badania, nie chce nawet wiedziec co sie dzieje po tych tonach tymianku z moim ukladem pokarmowym, flora jelit na pewno jest wyczyszczona, musze ogarnac profil nerkowy i koniecznie proby watrobowe, gdzies slyszalem ze niby tymianek wplywa bezposrednio na TSH i moze wplywac na dzialanie tarczycy ale czy to prawda nie wiem, robilem chyba w sierpniu badania i juz TSH bylo mocno zawyzone wiec to mozliwe, w takim wypadku wychodziloby ze moj stan to mix tarczyca+zejscie z substancji plus jeszcze problemy psychiczne ktore gdzies tam wyksztalcaly sie juz od dziecinstwa. Z drugiej strony jak moja dziewczyna poczula niemalze to samo w tak szybkim czasie nie wiem. Wiem ze terapia tez zapewne jest konieczna i musze ja czym predzej ogarnac. Myslalem tez o wdrozeniu wenlafaksyny ale sam juz nie wiem czy to bylaby dobra opcja, poza tym nie wiem co dalej , przez brak motywacji czuje sie jakby kazdy dzien byl taki sam i to wszysyko mialo sie nigdy nie skonczyc, mimo ze mam swiadomosc ze przy dobrych decyzjach w koncu musi.

Przepraszam ze sie tak rozpisalem i caly tekst jest troche nie chronologiczny ale to taki moj troche wyrzut emocji, licze na jakies wskazowki od was, z gory dziekuje za pomoc i pozdrawiam!
  • 5313 / 953 / 0
O stary, jakbym czytał o sobie.
Musisz przekierować uwagę na coś innego.
Nie wyrobiły się w Tobie natręctwa? Ja wiem, że nałóg nałogiem, ale czasami samo życie w gównie potrafi uzależnić, kiedy myśl o zmianie powoduje lęk i ból psychiczny.
Znasz zasadę, „z kim przestajesz, takim się stajesz?”.
Może ona też jest wrażliwa i łatwo chłonie emocje i atmosferę.
Powiem Ci, że. Przydałaby Ci się baba z jajami.
Tak to obydwoje będziecie tkwić w tym marazmie i użalać się nad sobą.
A jak ona jajec nie może znaleźć, to musisz Ty.
Na pocieszenie powiem, że mnóstwo chłopa by popłynęło w alkohol czy dragi, jakby nie dyspotyczne żony.

A jakby pomóc Tobie:
Brałeś jakieś leki psychiatryczne oprócz pręgi ?
Nie namawiam na SSRI, ale jak masz małe doświadczenie to naprawdę potrafią fajnie podziałać, by mieć ten impuls do działania i zmienić trochę perspektywę. Wtedy jak głową napędza ciało to nagle się okazuje że fizycznie masz siłę ale głowa nie dojeżdżała
Psychika wpływa na ciało i wice wersja
Bo świat to odbicie naszego wnętrza: przekonań, myśli.
Teoretycznie to każdy wie, ale trudniej to zrobić.
Bez farmakologii będzie naprawdę trudno. Musisz zacząć dostrzegać poza tym gównem, w którym pływasz, pozytywne rzeczy.
Musisz być providerem tej zmiany.
Wtedy tej dziewczynie też pomożesz i wzmocnicie więż

Poczytaj np o sulpirydzie czy amisulpirydzie . W małych dawkach dają napęd.
Z ssri to loteria ale ja dobrze wspominam Ssri
Na dystymie super działają stymulanty czy gaba jebacze ale to.wiadomo jak się kończy.
Ogarnij jakiś stack nootropowy o dzialaniu nwuroprotekcyjnym i dopaminergicznym. Fenylopiracetam np świetnie działa podkręcając odbiór świata.

Jak już się trochę ogarniesz to jakiś trip na psychodeliku
Trzeba reset mózgu zrobić

No i creme de la creme żarcia kody
Jelita drugi mozg
Dobre odżywianie, likwidacja Stanów zapalnych Donalda Trumpa
Musisz przywrócić florę bakteryjną do porządku. Kuracja probiotykami nie zaszkodzi.
Tymianek nadmiarze wywołuje problemy gastryczne tj nudności,.biegunka i podrażnia błony ukl pokarmowego
Prowadzi do reakcji alergicznych co może nasilać objawy chorobowe

Prawdopodobnie, jak się wychowałeś w takim domu, to jesteś hiperempatą połączonym z egoistą. Tak jak często skupiasz się wyłącznie na sobie. Swoich odczuciach.
To są mechanizmy, kiedy uczyłeś się w młodości czytać atmosferę, emocje z twarzy, zachowań i robiłeś wszystko, by mieć spokój.

Inne opcje : terapia dochodząca lub ośrodek. Jak jesteś wierzący, to proś Boga, ale nie przez formułki, tylko normalnie, by pomógł, pokazał swoją miłość i zaszczepił ja w sobie. Żeby wyciągnął z tego gówna.
Zmiana nie nastąpi od razu ale pomału powinieneś widzieć przemianę
No i rób na siłę różne czynności.
Musisz od nowa wyrobić nawyki " normalnego " człowieka
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 27 / 3 / 0
Może małym pocieszeniem i motywacją będzie fakt, że na terapiach grupowych Twoja historia na pewno nie okazałaby się najtrudniejszą na sali, a na pewno nie sytuacją bez wyjścia. Z tekstu wynika, że jesteś uczuciowy, ale jednocześnie myślisz analitycznie i potrafić zdiagnozować problemy i wyzwania stojące przed Tobą. Nie jest to łatwe, ale nie zamykaj własnych rozkmin we własnej głowie, tylko podziel się nimi z najbliższą osobą. Niech dowie się, jak bardzo Ci na wszystkim zależy, że warto wspólnie walczyć o poprawę. Jest Was dwóch, więc możecie wspierać się wspólnie, co jest ogromnym plusem.

Kontynuuj pracę nad poprawą zdrowia fizycznego oraz psychicznego i nie podawaj się. Życzę powodzenia elo.
  • 2039 / 505 / 0
No i to jest konkretna rada od kogoś kto doświadczył anhedonii a nie jakieś dopaminowe detoksy dla kinder ćpunów, którzy mają problem ze scrolowaniem tik toka. Z fartem Led.
  • 3 / 1 / 0
@ledzeppelin2

Dzięki wielkie za odpowiedź, twoje nowe wskazówki dały mi jakąś nadzieje chyba dowiedziałem sie tez troche o sobie dzieki tobie. Jeśli chodzi o natręctwa nigdy nie zwracalem na nie uwagi bo myslalem ze moje kompulsywne mysli to kolejny wynik wrazliwosci i zwyklego overthinku, ale jednak nie do konca, na 100% jestem hiperempatą-egoistą, wszystko biore do siebie, kazda zmiana tonu mojej dziewczyny, zachowania itd. jest przeze mnie rozpatrywana w sposob typu (czy to przeze mnie? co zrobilem nie tak?) i konczy sie na ciaglym "sprawdzaniu", dopytywaniu czy na pewno wszystko okej. Teraz mi sie przypomina , ze w jakims momencie bylo u mnie w zwiazku takie tego natezenie ze ona juz nie wytrzymywala. Kazda sytuacja w moim zyciu to ciagla analiza, strach przed strata itd. Pewnie w tym wypadku pomoglaby wspolpraca z psychoterapeuta no i pewnie leki. Tak bralem kiedys fluoksetyne, czulem troche tak jakbym zyl w swojej bance kiedy ja bralem, ale bez zadnych popraw nastroju, ale chyba na kompulsywne mysli troszke dzialala , z sulpirydem tez mialem doczynienia ale chyba bardziej "eksperymentujac" niz faktycznie sie leczac, wiec to jeszcze do przemyslenia, mam kilka paczek w szafce. A jak z SNRI? czy jak juz to dac druga szanse SSRI? Zaciekawil mnie fakt Fenylopiracetamu, troche poczytalem wątku i widze ze faktycznie spisalby sie idealnie tylko jedyny problem jest taki ze nie wiem jaki zamowic, zauwazylem wersje hydrazydowa u naszego polskiego dystrybutora, ale z czego sluchy mnie dochodza to jest to wersja silniejsza i chyba niezbyt tez nadaje sie pod moj problem, prawdopodobnie mam tez tachykardie albo jakis inny sercowy problem, chociaz poki co zaden kardiolog go nie sprecyzowal, lecz wyniki byly zawsze zle i sam czuje niemalze ciagle podwyzszone tetno i chyba tez cisnienie, mialem juz brac holter ale w koncu po niego nie przyszedlem i okazja na lepsza weryfikacje przepadla. Z tego co czytalem to wersja hydrazydowa o wiele bardziej podbija tetno od zwyklej wiec tez troche by to srednio moglo wypadac, ale fenylopiracetam w zwyklej wersji jak najbardziej chcialbym rozwazyc, tylko nie wiem skad zamowic , widzialem ze duzo osob wspomina ten oryginalny phenotropil za najlepsza opcje, ale zanim pewnie by to przyszlo to zdazylbym wykitowac. Moja dziewczyna definitywnie tez chlonie atmosfere i emocje tak jak mowisz. Dzisiaj bylo mi bardzo ciezko wstac, ale postanowilem jakos sie przemoc, wykonalem kilka jakis podstawowych obowiazkow, troche zamienilem skrolowanie na czytanie hajpka xf (chyba zawsze cos, wiekszy concetration span) i probowalem doceniac mniejsze rzeczy i nawet zdarzyly mi sie 2-3 przyplywy energii w ktorych udalo mi sie chwile powyglupiac i poczuc normalnie? Trwały minuty, ale i tak zawsze cos nie moge narzekac, probuje powoli miedzy moje uzalanie wrzucac troche pozytywow i widze ze wplynelo to pozytywnie na moja dziewczyne, sama powiedziala ze to jeden z lepszych dni ostatnimi czasy, mimo ze nic nie robilismy specjalnego. Moze nie jest tak zle jak mi sie wydaje i w tym wszystkich najewieksze znaczenie ma moje nastawienie? Oczywiscie neurochemii i problemow fizycznych nie przeskocze ale troche w taki sposob chyba je przygluszam. Badania zaplanowalem na przyszly tydzien, dam znac co tam wyjdzie, nie powinienem rozwazyc gastroskopii? chociaz watpie ze moje lęki pozwola mi to zdzierzyc, mam tez jakies dziwne natrectwo w kwestii przelykania, potrafie sie dusic co chwila kazdym rodzajem posilku, pewnie po prostu nakrecajac sie myslami o owym zadlawieniu, chcoiaz nie ma realnego ryzyka, mam z tym problem od dzieciaka. (mysle ze podobni jest tez w kwestii mojej astmy, kompulsywne mysi moga ja napedzac). Chciałbym tylko znowu cieszyc sie z zycia, miec motywacje i czuc emocje/uczucia, mam nadzieje ze jak zaczne dzialac z tym wszystkim co zaproponowales to jakos to pojdzie. Czuje tez ze kazdy dzien to ogromna hustawka nastrojow co chwila zmiana mooda, a zapomnialem wspomniec ze od calkowitej odstawki stosuje jakas mikro dawke dexa popoludniu 60mg, gdzies mi sie obilo ze przy zejsciu nie jest to taki głupi pomysl ale czy faktycznie tak jest daj znac, nie mam zamiaru dlugo jeszcze na nim ciagnac, o dziwo jakas tam poprawe mooda wtedy czuje, cale szczesci nie kusi mnie w ogole zajebanie wiekszej ilosci. Z tym fenylopiracetamem chcialbym jakos zdzialac jak najszybciej. Dalem rade napisac ta wiadomosc to tez sukces, musialem sie troche zmusic, ale ostatnio meczy mnie zwykle odpisanie znajomym i byly momenty w ktorych bylem offline prawie miesiace, spotkalem sie troche ze niezrozumieniem i mysla ze mam ich gdzies, stad tez bardzo duzo osob ode mnie odeszlo.Dobra znowu sie rozpisalem, jescze raz dziekuje bardzo led za wszystko.
ODPOWIEDZ
Posty: 3125 • Strona 313 z 313
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy

Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.

[img]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.

[img]
Narkofabryka w dawnej stadninie

Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.