21 marca 2026Grzejnik800 pisze: Dziwne. Oksykodon powinien zadziałać i zbić skręta po kodzie- przynajmniej podczas jego działania i ogólnie spowodować haj w dawce 160mg nawet przy sporej tolerce na kodeinę. Jednak pisałem, że może być różnie.
Wiesz już przynajmniej, że koda dla ciebie lepsza a na oxy, szczególnie Oxydolor- który moim zdaniem działa ~25% słabiej od ori Oxycontinu po prostu szkoda (szczególnie aż takich) pieniędzy. Jednak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ktoś kto ma kupę kasy ma wyjebane czy zapłaci za tabsa 20 czy 120zł jak ma taki kaprys. Kupując liścia powinieneś zapłacić do 400zł, jeśli bierzesz od znajomego znaczy, że to chvjowy znajomy jeśli chce tyle zarobić na tobie. Jeszcze za Oxydolor... (który jak wspomniałem działa słabiej od Oxycontinu i jest sporo tańszy w aptece).
Ogólnie jak masz mało kasy to kołuj buprę od rodzinnego na skręta, może wypisze ci przynajmniej "dwójki" Bunorfinu (8mg. raczej mała szansa, że dostaniesz- jednak wszystko zależy od twoich relacji z lekarzem). Bunondolu musiałbyś dostać od lekarza z 4-5 opakowań żeby wyszło te ~56mg z 28x2mg Bunorfinu czyli jednego opakowania.
Z takich dawek kody to będziesz potrzebował prawdopodobnie 4-6mg dziennie żeby zbić całkiem skręta po takich dawkach kody. Chociaż niekoniecznie, niektórzy reagują już nawet na dawki 0,8-1,2mg mimo wysokiej tolerki na kodę czyli w sumie majkę. Ja jednak przy 3x200mg majki IV plus czasem do tego 160mg oxy (chociaż moim zdaniem oxy lepiej brać doustnie) potrzebowałem 6-8mg bupry dziennie. Najlepiej działała oczywiście wciągana z Bunorfinu podzielona na najlepiej 2 dawki 4-6mg rano i 2-4mg wieczorem. Oczywiście buprę na skręta bierzemy 7-10 dni nie dłużej bo bupra brana za długo nie wybacza i wpyerdolisz się gorzej w nią niż w klasyczne opio. Poczytaj wątek bupra- uzależnienie w dziale o buprze to zobaczysz jaki ludzie mają problem z jej odstawieniem dla własnego bezpieczeństwa i niemyślenia, że bupra to "lajtowy" opioid.
Albo DHC 60/90mg. na zejście z kody, ale tym raczej będziesz chciał się naćpać niż schodzić bo działa podobnie lub przyjemniej:). Do tego przy twojej tolerce opakowanie 60/90mg czyli łącznie 3600-5400mg starczyłoby ci na 3-4 dni licząc, że dihydrokoda jest ~1,5 razy mocniejsza od kody. Tak, że lepiej bupra i przerwa. Odpowiednia dawka bupry zbije ci skręta a przynajmniej powinna w 100%.
@Swiezzy tyle pisales ze rzucasz. Teraz koda dalej w dawkach dla konia i w mixie z 160 oxy. Serio wypala oczy czytanie tego. Dobrze Ci zycze bo tak serio dlugo nie pozyjesz. Wrzody to u ciebie najmniejszy problem. Uszkodzenie polekowe watroby (nazwa medyczna) na 90% mozesz miec - zbadaj poziom bilirubiny i wskazniki watroby plus rozszerzone badania krwi i moczu najlepiej usg brzucha to się czegos dowiesz jak sytuacja wyglada. Byl taki camel tu, to nawet on tyle nie walil. Z alko, ale z pregaba w takich dawkach jest wcale nie lepiej.
A to, pogladowo, SI duckduckgo o tym czy 10 (dziesięciu) tabletek thiocodinu obciaza watrobe
czy zjedzenie 10 tabletek thiocodinu obciaza watrobe
Oto kluczowe informacje:
Ogromne przekroczenie dawki: Maksymalna dawka dobowa to zazwyczaj 3 tabletki. Spożycie 10 tabletek (150 mg kodeiny i 3000 mg sulfogwajakolu) to ponad trzykrotność maksymalnej dawki dobowej.
Obciążenie wątroby: Kodeina zawarta w leku jest metabolizowana w wątrobie. Tak duża dawka zmusza narząd do skrajnie intensywnej pracy, co w połączeniu z sulfogwajakolem może prowadzić do jego uszkodzenia.
Mogą wystąpić nudności, wymioty, zawroty głowy, silna senność, spadek ciśnienia krwi oraz bradykardia (niebezpieczne spowolnienie akcji serca).
W przypadku zażycia takiej dawki należy natychmiast szukać pomocy lekarskiej, dzwoniąc na numer alarmowy 112 lub udając się na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR).
Tak, przyjęcie 10 tabletek Thiocodinu jest bardzo poważnym przedawkowaniem
A mowimy tylko o watrobie
Z kolei pregabalina (i widomo sulfo) mocno jebia po nerkach. W rozszerzonych badaniach to sprawdzisz
Możemy tylko gdybać czy mu się uda, tego nie wie nikt.
Mogę jedynie powiedzieć, że zwykle ci co brali najwięcej i najdłużej zwykle wychodzą właśnie z nałogu. Nie jest to regułą, ale często w uzależnieniach te najgorsze przypadki najlepiej rokują.
Ja to ogólnie uzależnienie od czegokolwiek widzę tak:
"Zaczynasz, ok. Jest na początku fajnie. Wrzucamy cię jednak do "szklanej próżni" z innymi, podobnymi tobie gdzie ktoś ci mówi: od dziś jest tu twoje miejsce. Tracisz rodzinę, przyjaciół, pracę, relacje społeczne, szacunek do samego siebie (nawet jak rodzina i przyjaciele są dalej obok to ty przestajesz ich potrzebować to ty ich zostawiasz, mimo, że mogą być ciągle obok ty jesteś jakby za mgłą/we mgle). Może znajdziesz tu jakiegoś przyjaciela, ale większość będzie chciała cię jedynie wyjebać bo liczy się tu tylko zdobycie towaru i chwilowa ulga i tak w kółko. Nie wyjdziesz stąd nigdy bo nie wespniesz się po szklanej szybie, chyba, że ktoś poda ci pomocną dłoń, o ile o to poprosisz. "
Ktoś normalny jakby wiedział jak to wygląda zdecydowałby się na to? Myślę, że nie. Tylko zaczynając nikt nie wie jak to wygląda i jak się zwykle kończy oraz jak szybko uzależnienia postępują.
@Grzejnik800
Powiem wam tak panowie, opcja na oxe nawinela się totalnie przypadkiem ani tego nie szukałem na siłę, ani nic. Owszem jak już się nawinela to trochę chciałem poexsperymentowac, na razie i tak mnie nie stać na wiecej, bo gdybym wiedzial jakie będą efekty to pewnie wolałbym schodzić sobie z kody stopniowo. Tak yoshi pisałem tyle razy bo tyle razy były plany, później a jeszcze trochę, a finalnie dałem sobie czas do połowy kwietnia, i wtedy miałem schodzić za ostatnie siano jakie mi przyjdzie z urzędu, bo wiedziałem że to będzie nieuniknione jeżeli chce zacząć nową pracę, być może sobie znaleźć jakąś babę, w końcu już mam 3dychy prawie na karku, jeżeli chce przestać srac sama woda od prawie roku czasu i zobaczyć czy mi ten Ala łupież zniknie lub zmniejszy się z linii włosów i ryja, bo chuj wie co to jest. Miałem iść do psychologa, bo czuję się jak dziecko we mgle i tym bardziej nie akceptuje ani siebie ani nic pozytywnego do swojego życia nie wnosze, żyje z rodzinka a czuje się jakbym sam był,przyjaciele z dzieciństwa się dobijają drzwiami i oknami już z 4rok a ja nie mam ochoty nawet wyjść na 5min, mimo że tyle lat się nie widzieliśmy. Robiłem ponad miesiąc temu USG brzucha, lekarz powiedział że nie zła wątroba, jakieś tam zakłócenia miał bo wzdęty byłem, i niby do badań nie było się o co przyczepić - prócz niewiadomego co kryloby się za gastro i kolonoskopia. Może dzięki mojemu "Aniołowi Stróżowi" czyli babci i jej modlitwie nic mi jakoś mega więcej nie jest. Ciężko stwierdzić.
Rozjebalem resztę siana na oxe bo myślałem że w razie skręta mi pomoże, niby dziś pomogła sporo, 3-4h później zjadłem te kode 765mg i wiedziałem że coś nie podejdzie bo już otwierając colke do popicia i wrzuceniu pierwszej garści thioco, zacisnal mi się brzuch i gardło, nie wiadomo jakiej bomby nie było bo nie brałem pod to pregi, dopiero po 2h 150mg wziąłem i 50mg hydroksyzyny, no ale było z 4 losowe momenty że prawie się zrzygalem, i to wcale mi się nie zbierało ileś na to, tylko np przy wstawaniu z łóżka mało brakowało, no ale tu papierosek, tam papierosek jeden za drugim i już po którymś szlugu mi się ulało, na farta do kibla doleciałem. Co do nerek to coś po tej oksie może być na rzeczy bo 2x mnie lewa nerka chyba z tyłu odzywała, a raczej po oxa+koda, po samej oksie nie czułem nic jakby w lewym krzyżu.
Gadałem właśnie z mamuśka że w tym tygodniu mogę zniknąć na jakiś czas, mówi żebym jechał się zamknąć i się odtruć, nie wiem jak tam zaangażowanie psychologa w to wchodzi ale przyda mi się bo sam się miałem wybrać, bo emocjonalnie czuje się jak jakiś pokrzywdzony, zjebany nastolatek.
Kuźwa to jest Kraków, sławny szpital i podejrzewam że wachlarz ludzi i pokemonów może być konkretny, jakie jest prawdopodobieństwo siedzenia tam, w sensie ile czasu? 2tyg?miesiąc? Mogę stamtąd w każdej chwili wyjść ? Na tą chwilę jestem gotowy tam jechać na 95%, możecie mi napisać jak to przebiega w ogóle. Czy telefon można mieć czy nie. Wrócić na pewno wrócę do opio, tyle że nie w takim bombieniu na potęgę, chciałem prawko zacząć robić bo mam siano u rodziny na to, przed tym miałem iść do psychologa prywatnie tak to niby tam była by opieka, więc już jakiś cel by był . Przeliczyłem się bo nie sądziłem że skręt będzie się pojawiał w sporym stopniu już po 24h i to dosyć szybko postępował, to wcale nie wyglądało jak kiedyś skręta parę razy miałem. Co do moich aktualnych uzależnień no to prócz tego jest tylko pregaba bo kawy nie liczę. Alpry jem doraźnie, wczoraj jadłem a tak to prawie miesiąc wcześniej.
Wrócić pewnie wrócę, choć ręki se nie dam ujebac, na pewno jakbym miał dalej opio brać to raczej przeskawkiwalbym co parę dni raz już ta oxy a raz 240-480mg kody. Niby mi kolo odpisał że za całą pakę z 2k by chciał, myślę że w miarę cena, pewnie jeszcze ciutke dało by radę zejść. Niestety jakbym roboty nowej nie chciał stracić to inne bajery, stimery odpadają raczej, długo wracam do siebie a i po zajebaniu wszystko kręci się wokol pornosow i masturbatingu.
Ta samotność w tłumie to właśnie to co piszesz, ludzie są wkoło a ty jesteś zainteresowany jedynie ćpaniem i czubkiem własnego nosa. Masz 3 dychy około piszesz, idealny wiek na rozpoczęcie nowego życia, znalezienie ukochanej kobiety, założenie rodziny. Mi się udało dopiero mając ~40, lepiej jednak późno niż później lub wcale.
Detoks od opio trwa zwykle 10-14 dni, możesz się wypisać nawet tego samego dnia, myślisz, że ktoś tam się przejmuje jakimkolwiek ćpunem. Z każdego szpitala- oprócz przymusowego psychiatryka jak masz np. schizofrenię i przywożą cię psy skutego z tyłu bo zacząłeś wariować (kuć z przodu psy powinny w ogóle mieć zakaz mimo mojego ambiwalentnego podejścia do tej służby) nie możesz się wypisać na własne żądanie.
W Krakowie polecam Rydygiera na Hucie. Ostatecznie- bo osobiście mam z nim bardzo złe wspomnienia Suchy Jar. W Suchym Jarze nie można mieć telefonu, na Rydygiera na 90% tak.
Suchy Jar jest ogólnie przeyebany, wchodzisz to sprawdzają ci wszystko bo obok jest Monar (Odwyk, nie detoks, ale chodzi się tam na posiłki i to głównie dla bezpieczeństwa ludzi leczących się na odwyku musisz na wejściu nawet przysiad-dwa z gołą dupą zrobić) i Gwan.
Na Rydygiera sam detoks, więc raczej nie ma specjalnie przeszukania, sam tam kiedyś coś podawałem kumplowi przez drzwi normalnie, ale to było 100 lat temu:), nie wiem jak teraz.
Babińskiego nie polecam bo to detoks raczej typowy alkoholowy i od benzo, chociaż ćpuny po spidach są, ale ich się inaczej leczy i mogą wariować- i często wariują z relacji osoby tam pracującej dlatego dla takich osób lepszy kompleksowy szpital psychiatryczny jak Babińskiego, zawsze potem można przenieść do innego budynku na inny oddział ostrych spidziarzy, bupry na Babińskiego nie mają raczej.
Ogólnie powodzenia i yebać co kto pomyśli i czy się dowie kiedyś, że byłeś na detoksie/odwyku jeśli tym się martwisz. Tu chodzi o twoje życie.
Co do Anioła Stróża to raczej nie jest nim twoja babcia, ale dobrze w coś wierzyć. Dla mnie to bardziej "siła wyższa", którą jeden ma bardzo mocną i unika śmierci w jakichś magicznych, cudownych okolicznościach- ja miałem takie szczęście kilka razy conajmniej jak nie kilkanaście, innemu raz się uda przeżyć a drugi raz nie. Mój przyjaciel, koledzy/znajomi od ćpania co nie przestali nie żyją wszyscy, umierali około 40stki lub przed.
Co do przypadków to nie ma czegoś takiego w życiu jak przypadek czy zbieg okoliczności. Tak, że zastanów się czy na to oxy trafiłeś "przypadkiem" czy raczej dlatego, że jesteś ćpunem i wiedziałeś co jest pięć. To może być twój gwoźdź do trumny. Obym się mylił.
A, nerki jak rozjebiesz to koniec, pij przynajmniej 3-4 litry płynów dziennie z czego przynajmniej najlepiej połowę czystej wody. Resztę rzeczy jak kawa, herbata itp. liczy się przez pół.
Z tą siła wyzsza coś może być na rzeczy, bo mam podobnie, gdzie już tyle razy się otarłem o śmieć, czy też inne tego typu rzeczy, nie mowie tylko o używkach czy też pare razy na pasach potracony bym był lub przed tramwaj. A może to te słynne "9żyć" kota. Po króciutkim zastanowieniu, stwierdzam że to nie był przypadek z tą oxa, wrecz przeciwnie, szukałem chwile - nie znalazłem, pozniej kolega mnie wysłał, wcale nie tak długo później, może miesiąc, kolega mnie na motke wysłał, oczywiście odpalił mi coś bo nie mógł podjechać i się trafiło, mimo że się nie znali irl.
Ale już i tak wyprzedana zostala z tego co wiem.
2k to dużo za pake? czy jeszcze mółbym taniej oczekiwać? - czysto teoretycznie pytam, i tak mnie nie stać póki roboty nie ogarne. Znaczy na pewno nie ogarne teraz siana az tyle, a po jedna dziennie nie bede podbijał, bo bym chyba musial d00py dawać. Oczywiscie nie bierzcie tego dosłownie ;p post3872218.html#p3872218 - po samym stanie licznika ile razy się o śmierć otarłem, może póki ktoś się za mnie modli coś na rzeczy jest - nie no, nie wiem w co wierzyć, ale tak jak ty myśle że coś tam jest, niekoniecznie ziemska religia. Poczytam jeszcze opinie na temat różnych detoksów, co do "wstydu" raczej bym go nie miał jezeli o to chodzi ze gdzies tam z czubkami siedziałem, mówiac stereotypem ;p Jeszcze raz przeczytam tego posta z pociętymi plastrami, i wdupcaniu do gęby. Po ilu taki pocięty plasterek powinien działać, ile się utrzymywać i co ile wrzucać kolejny plasterek, to byś mi tylko napisał, i jak je jeszcze raz pociąć dobrze, ale to zobacze czy jest wyżej napisane dokladniej, wczoraj troche juz zaczynało mnie rozpierdalać wiec tak piate przez dziesiate pamietam. 3maj się i dzięki za mnóstwo rad :)
Edit. Nie no iście zajebiście, siadam na klopa a tu balas z krwią. Taka nie małą. Chyba kolejne życie kota mija. Swoją drogą dawno nie zrobiłem tak zbitej xd zawsze sama woda, d00pa nie przyzwyczajona xdd
Jasne i tak juz opcji na razie nie mam.
Z koda probowalem przy jednym plastrze ale wydawalo mi sie ze slabiej jest, nie mam zamiaru juz tego robić.
@Grzejnik800
A co do tej bupry na tego skręta, jak mam te plastry to ile czasu to działa i po ilu od wzięcia to zaczyna wchodzić. W sensie jakbym te plastry pociął to na ile części tych 20mg, ja mam to dawać pod język jak będę czuł skręta dopiero? Bo niby z naklejonego zaczyna chyba działać na następny dzien.
20mg podzielić mniej więcej na 4/5 części ? I jeden kawałek trzymać w mordzie do godziny? I co on już do wyrzucenia tak?XD powiedzmy wyrzuje jeden kawałek, jak zaczną się objawy skretopodobne wrzucam kolejny tak ? Jakby rzeczywiście styklo tylko na 5dni to te resztę dni, po jakim czasie mogę kode zarzucic żeby tylko skręta zbiło. Jak się plastry skończą
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.