06 marca 2026PowaznyRozwazny3322 pisze: @Sophieee Spokojnie, to normalne u osób z adhd jak my. Nie bierz opio, bo to NISZCZY Dopamine BARDZO.
Pozdrawiam wystrzelony deksamfetaminą adhdowiec
2msc temu padła hipoteza, że może mam ADHD i dorzucono mi medikinet CR i praktycznie od razu miałem efekt jak nigdy wcześniej. 10mg rano dosłownie postawiło mnie na nogi i wszystko mi się chciało robić, po mimo że wcześniej miałem problem, żeby się zwlec z łóżka. Zacząłem działać od prozaicznego sprzątania domu do ogarniania tematów na studia i do pracy. Smak, zapach i kolory wróciły dosłownie. No, ale po tygodniu dawki 10mg efekt opadł, po 2 tyg zwiększyłem dawke do 20mg i znowu kilka dni było świetnie, ale znowu tolerancja wzrosła i po kolejnej wizycie u doka miałem jeszcze 10mg dorzucać po południu. No i tak to było msc temu, a teraz się łapie np na tym, że wczoraj wziałem 60mg rano i 40mg po południu. Generalnie nie czuję po tym żadnego speeda czy euforii tylko taki spokój (1000x lepiej przeciwlękowo to na mnie działa niż alprazolam czy diazepam) i klarowność myśli, skupienie i po prostu to, że mogę funkcjonować w miarę normalnie, a nie leżeć senny w łóżku przez większość czasu. No ale obawiam się tego wzrostu tolerancji i że zaczynam nadużywać, a niestety kolejną wizytę mam dopiero za 2tyg, próbowałem się dodzwonić dziś, żeby się skonsultować czy mogę sobie zwiększyć te dawke czy to już jest przesada, jak to ile wczoraj wziąłem, ale niestety akurat dok jest na urlopie. Także zarejstrowałem się po latach bycia "duchem" na tym forum i może ktoś coś doradzi jak to jest z tym metylofenidatem, bo niby piszą, że dawka max to jest 1mg na 1kg masy ciała, no ale każdy organizm jest inny, więc niewiele to mówi. Ogólnie to udało mi się całkowicie odstawić papierosy na tym koktajlu metylofenidatu z bupropionem i vortioksetyną, a także energetyki. W ogóle wracam powoli do życia i ogarniania siebie odkąd zacząłem stosować ten metylofenidat. Także dla mnie to praktycznie same duże plusy, oprócz zmartwienia tym wzrostem tolerancji i potrzebą jej zwiększania.
Z innych substancji to przez kilka lat sporo trawy przepaliłem dopóki nie dotarło do mnie, że tylko pogarsza to mój stan i nasila lęki i paranoje, choć akurat niektóre medyczne odmiany również działały całkiem spoko, ale za dużo hajsu razem z nimi paliłem/vapowałem. Jakieś gówno kryształy zdarzyło mi się spróbować dopóki nie poczytałem co w tym jest i jak zobaczyłem jak bardzo znajomi się w nie wjebali. Ale ogólnie jakikolwiek speed powodował u mnie zawsze duży spokój i "trzeźwość" myśli, klarowność. No i przez te ostatnie 2msc rozkminiania i czytania o ADHD doszedłem do wniosku, że faktycznie mam tą neuroatypowość mózgu, a to jak działa na mnie metylofenidat najbardziej to chyba potwierdza, oprócz samodiagnozy DIVĄ. Oprócz tej trawy i papierosów to nie uważam, żebym miał kiedykolwiek problem z nadużywaniem substancji. alkoholu nie tykam od mniej więcej 21 r.ż.
No i jeszcze ważna rzecz to próbowałem też wysypywania tych granulek, kruszenia na pył i przyjmowania donosowo. No i zdecydowanie takie przyjęcie 10mg działało na mnie lepiej niż 30mg normalnie połkniętych tabletek. Nie wiem na ile jest sensu w kruszeniu tych granulek w wersji CR, ale zdecydowanie czuję się wtedy bardziej tak jak na początku przyjmowania tej substancji normalnie. Dzisiaj chciałem zrobić dzień przerwy, bo też wyczytałem, że ludzie z ADHD robią sobie przerwy od metylofenidatu, no ale czułem się źle, do 11 nie mogłem się zwlec z łóżka i około południa wziąłem 20mg, a po 3godzinach dorzuciłem 10mg donosowo i poprawiłem jeszcze jedną 10 po około godzinie i jest w miarę ok.
Piszę, bo nie wiem czy takie stosowanie tej substancji, jak tu opisałem to jeszcze zażywanie lecznicze, czy już to przechodzi w problemowe korzystanie. No i wiem, że dok raczej krzywo spojrzy jak mu powiem o stosowaniu tego donosowo i obawiam się, że po prostu więcej tego nie wypisze, po mimo tego, że jest to dla mnie game-changer. Aczkolwiek obawiam się też tego, że to będzie ciągły wzrost tolerancji i zwiększanie dawki bez końca.
W każdym razie poza kilkoma gorszymi dniami, jak wczoraj to średnio przez ten ostatni miesiąc brałem to w dawce 30mg rano i 20mg w południe normalnie połykając tabletki no i po dawce południowej tak około godziny 17-18 zaczęły pojawiać mi się takie mocne dołki, przygnębienie, dlatego zacząłem eksperymentować np przyjmując 20mg rano i 30mg w południe, albo właśnie kruszyć i donosowo po 10 albo 20mg popołudniem, około 15-17, żeby nie mieć tych zjazdów.
Co mnie jeszcze martwi to ciśnienie, które odkąd zacząłem stosować bupropion się podniosło i utrzymuje na poziomie mniej więcej 140/90, a odkąd pojawił się metylofenidat to zdarzają się pomiary 150/100, choc głównie nadal utrzymuje się 14x/9x
Ktoś doradzi jakie są max bezpieczne lecznicze dawki metylofenidatu? I gdzie jest granica między stosowaniem leczniczym, a nadużywaniem tego specyfiku?
edit: zdaje sobie sprawę z tego, że temat jest pewnie wyczerpany na tym forum i pewnie mógłbym znaleźć odpowiedzi przeszukując wątki, ale jednocześnie wydaje mi się, że lepiej jak ktoś bardziej doświadczony mi tu odpowie mając cały kontekst mojej sytuacji.
wg. mnie celujesz w ten efekt wow lekkiej euforii po MPH, który większość ludzi ma, gdy zaczyna. A tego niestety nie da się podtrzymać, a gonienie go prowadzi do uzależnienia. Celuj raczej w to skupienie i spokój. Może warto odstawić lek na dwa tygodnie i zacząć dawkowanie od nowa. W wersji CR nie musisz pamiętać o braniu co kilka godzin.
17 marca 2026maphash pisze: W wersji CR nie musisz pamiętać o braniu co kilka godzin.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
