Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
A tak ogólnie, to albo ja mam talent gadania z lekarzami, albo wy macie talent do nie-dostawania benzo
Jak jeszcze miałem 17 lat to bez problemu dostawałem od rodzinnego rolki, lorki, esta, od jednej psychiatry zomireny i afobamy, od drugiej psychiatry klonazepam 2mg, a dzisiaj jeszcze dostałem midazolam od rodzinnego po prostu pytając czy mi przepisze. Co ciekawe, klonazepam dostaje na lęki. Z tego powodu, że ta psychiatra leczyła w UK a tam klony stosują na stany lękowe/ataki paniki, nasennie, uspokajająco itp, nie to co w polsce, że tylko na padaczke i schodzenie z alkoholu.
W ogóle, w wielu krajach klony stosują tak jak u nas relanium. Muszę przyznać, że Polska (niestety, dla niektórych :p) jednak jest bardziej zaznajomiona z tematem niż USA, UK itp. u nas uważa się, że klony mają zbyt duży potencjał rekreacyjny żeby stosować go na takie zaburzenia psychiczne.
06 stycznia 2025mmchan pisze: czy to naprawdę tak diabolicznie gorsza substancja od kindercpuńskich barsów?
To raczej kwestia jakichś uprzedzeń niekoniecznie opartych racjonalnie na ocenie ryzyka.
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.