Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 8959 • Strona 896 z 896
  • 9 / 1 / 0
Dziekuje bardzo @Grzejnik80 .
Ogolnie filtracja i caly roztwor poszedl mi banalnie latwo. Wklucie duzo ciezej mam 05 20mm i dopiero w 3 podejsciu trafilem ale wypadlem z niej i troche sie zrazilem poniewaz nadal lekko boli chociaz juz opadlo. Pierwsze 2 to przypadkowe podania podskorne ale malutkie rzedu 0.2ml. (3 w sumie tez przez wypadniecie gdzie podalem ok.1.5ml) Jakies porady?
zauwazylem ze u mnie glownym problemem okazaly sie byc stres i rece czuje ze idealnym rozwiazaniem okazalo by sie benzo... ktorego nie mam.
  • 165 / 22 / 0
Dlatego na pierwszy raz najlepsze są igły 0,45x16mm lub 0,4x12mm. Trafiają się też 0,5x16mm. 20mm igieł "piątek" raczej nie ma, jeśli już to 25mm. Z tak długiej igły polecam zastosować ewentualnie większą strzykawkę, 10 lub nawet 20ml. Łatwiej nią- przynajmniej mi manewrować. Ogólnie załatw sobie te krótkie igły lub jeśli masz akurat w weekend czynną jedną czy dwie apteki w mieście a w żadnej z nich nie ma tych krótkich igieł zapytaj o strzykawkę "insulinówkę", ale ze ściąganą igłą, nie z wbudowaną. Wówczas bierzesz i wyciągasz tą igłę i zakładasz na swoją pompkę z roztworem morfiny, pasuje tak samo. I wkłuwasz się pod naprawdę niewielkim kątem. Podejrzewam, że podałeś podskórnie bo za głęboko się wbiłeś pod zbyt dużym kątem i "przebiłeś" żyłę. Na trzęsące się ręce przy pierwszym strzale nie ma raczej gotowej recepty, każdy czy przy pierwszym strzale sterydowym czy dożylnym z jakiejś substancji najczęściej poci się jak świnia i trzęsie jak osika:). Częściowe rozwiązanie to krótkie igły i jak dla mnie większa pompka, najlepiej 10 lub 20ml, bez względu na ilość roztworu w pompce, ja nawet 2-3ml wolę podać z pompki 10-20ml. Po prostu lepiej się trzyma i manewruje niż taką 5ml, która "ginie" w dłoni sprawiając nawet problem żeby zrobić aspirację czyli zaciągnięcie krwi do pompki żeby być pewnym, że jest się w żyle.
Jak ci się uda opisz wrażenia i sprzęt, którego użyłeś (pojemność strzykawki i długość igły) jak i przyjętą dawkę.

Jak masz igły "piątki" o długości 20mm- ja się z takimi nigdy nie spotkałem jednak nie twierdzę, że nie istnieją to powinieneś sobie poradzić niedużo gorzej niż z tymi o długości 16mm czyli idealnymi dla osób z dziewiczymi batami.
Tak, że najlepiej większa pompka i mniejszy kąt wkłucia. Kilka/kilkanaście głębokich oddechów przed strzałem też może pomóc.
  • 13 / 1 / 0
17 stycznia 2026kondziq100 pisze:
Jakies porady?
zauwazylem ze u mnie glownym problemem okazaly sie byc stres i rece czuje ze idealnym rozwiazaniem okazalo by sie benzo... ktorego nie mam.
Lepiej nie dorzucać benzo, skoro są to pierwsze razy z opio, bo może to nasilić sedatywne działanie obu substancji i grozić np. wystąpieniem depresji oddechowej.
Z tego co kojarzę (nie biorę opio IV już dosyć długo, jakoś pół roku) są igły 0,5 długie, sama nimi nie lubiłam operować, zawsze korzystałam z 0,45. Zależy też od miejsca wkłucia. Nie ma co panikować tylko zachować spokój i sterylność i wtedy powinno pójść łatwiej.
  • 165 / 22 / 0
Są też 0, 5x16mm. Długo o nich nie wiedziałem, ale są. Dużej różnicy między 0,45x16mmnie ma, ale jednak istnieje. Na początek wiadomo lepiej wolniej podać 0,45mm. I tu po części racja, 0, 5x16mm dadzą jednak praktycznie identyczne efekty.
  • 456 / 119 / 0
Jak bylo to trudno, ale chyba warto wrzucic.

The chemistry of the morphine alkaloids - K.W. Bentley.

https://ebook-hunter.org/the-chemistry- ... be74d146f/
  • 703 / 135 / 0
Ponad 2 lata abstynencji, ale przeszukując DOM za skarbami, znalazlem 4 połówki MST 200, zbunkrowane w sreberkach, i z wyzerowana tolerancją od razu huknąłem 100mg i.v po 2 latach uczucie jakbym robił to pierwszy raz… niebo nie minęło 30-40min już gotowałem kolejną porcję, też ryzykowałem trochę depresja oddechowa bo byłem wystrzelony po krysztale, co tłumi jednak sedacje morfiny + dorzucałem klony, koniec końców zgasło światło i obudziłem się wiele godzin później, dobrze że miałem tylko 4 strzały, i już więcej nie mam, bo popłynąłbym, koda była grzana dawki 480mg w górę, grzanie i euforia tak cudowna że ciężko to opisać największą irytacją to ten śmieszny krótki czas działania, morfina w dawce 100mg i.v po 2 letniej przerwie żeby was nie skłamać trzymała mnie ok 10godz, ahhh żeby kiedyś to tak wyglądało a nie 400mg Majki i.v z 240 oxy w 1 pompie brane po to żeby się zaleczyć i płakać po detoxach o szybkie przyjęcie jednak myśl o tych skrętach też bardzo mnie hamuje… w końcu poczułem się wolny nawet jak zmieniłem używkę na biedaketony, i dalej nie zachowując abstynencji i tak czuję się wolny, że nie wegetuję w tym jebanym łóżku wiecznie zgrzany przysypiający z petem w pysku nie przypalam wiecznie wszystkiego wokół i potrafię funkcjonować wychodzić do ludzi mieć energię motywację, ale kosztem większego wjazdu na psychikę jednak… ale panowie ta wolność jest nie do opisania mimo tej wpadki i zajebania tej Majki można powiedzieć że to epizod to każdego kurwa który teraz przechodzi to o czym wspomniałem wyżej wisi na linii i szuka detoxu na cito zachęcam do tego uczucia wolności… warto. Ale mózg człowieka wciąż pamięta wciąż się oszukuje wciąż szuka zamiennika, ale tego już nic nie zastąpi, podziwiam osoby które znalazły zamienniki tego gówna w sporcie i innych aktywnościach fizycznych bądź pasjach i nie biorą latami mimo że nie dawali im dobrych prognoz.
  • 72 / 4 / 0
Na szczęście wspomnienie torsji kiedy robiłam detoks skutecznie zniechęca mnie do brania majki, nawet jak coś znajdowałam podczas robienia porządków. Dziś jestem silna na tyle, że mając ja w ręce nie strzelę bo nie mam zamiaru męczyć się przechodząc na bupre po raz kolejny, nawet nie wiem czy fizycznie dałabym radę jak przypomnę sobię gorączkę i majaczenie.
  • 1951 / 197 / 0
@NekoCandy, ale napisałaś to żeby oszukać siebie, czy nas?
Przecież wiadomo, że do tego wrócisz, bo prawie każdy wraca...
A jak ktoś zastanawia się teraz czy zrobić to po raz pierwszy to powiem tylko: nie idźcie tą drogą.
Take DXM and Be Happy
  • 11 / 1 / 0
Straciłam dostęp do tamtego konta. Walczę z uzależnieniem już lata, teraz skupiam się na odstawianiu benzodiazepin, ok 10 lat brania opio dały mi tak w dupę, że naprawdę nie mam zamiaru tam wracać. Wiem, może to brzmieć jak mechanizm iluzji i zaprzeczeń, aczkolwiek czy chciałabym to powtarzać? Mam nadzieję że nie będę musiała
ODPOWIEDZ
Posty: 8959 • Strona 896 z 896
Artykuły
Newsy
[img]
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów

Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.

[img]
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie

Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.