Tak więc mieszkam na stałe w NL (nie mam „pracy” ani pieniędzy a już na pewno nie mam żadnych oszczędności, żyję jako nowoczesny hipis wraz z mi podobnymi), ale jestem do końca stycznia w Polsce (meldunek mam tu i tu). Tam mam 'nieco' najebane w papierach, bo teraz byłam na okresie próby na 2 lata (wzorowe zachowanie na papierze) natomiast posiedzenie sądu mam w lutym i wiem że idę siedzieć.
Chodzi o to, że ‘kumpel’ (cwel skończony) miał do mnie problem, że mimo wszystkich moich życiowych nieszczęść i tego że mam genetycznie najebane we łbie (przed wszystkimi to zawsze ukrywałam dość zgrabnie) jednak sobie spoko życie układam i ostatnio staram się wszystko jakoś prostować.
Początkiem 2025 wylądowałam w polskim szpitalu (odwiedzałam rodzinę a jeszcze ćpałam) na detoksie od heroiny. Od tamtego czasu jestem czysta od opio, ale dalej jadę we wszystko inne.
Otóż, niedawno rozjebałam sobie ten mój durny, pusty, kaczy łeb. Dużo po tym spałam, a kumpel normalnie dotrzymywał mi towarzystwa, bo już mnie miało popierdolić (epizodycznie tak mnie gnie raz na czas).
Natomiast jest prawie 4 tygodnie później, okazało się że cwel pierdolony na moje imię i nazwisko i mój adres tu w PL gdzie dalej jestem zameldowana i mieszkają moi rodzice, zamówił bagatela 30g hery. Do tego, z tytułu spierdolenia umysłowego mojej rodziny mimo że mam 26 lat traktują mnie dalej jakbym nie była pełnoletnia, czyli nawet własnego laptopa nie mam. Pracę miałam zabronione mieć (czytaj, nie mam na nic kasy zbytnio, czytaj adwokat) Jak przyjeżdżam tylko ‘wydają mi kasę’ jak na coś potrzebuję, i muszę udowodnić że to faktycznie kupiłam.
Trzymam w tajemnicy przed rodziną że biorę feerię leków (nie tylko na głowę, rekreacyjnie mi się zdarza). Nigdzie nie mam tego udokumentowanego bo generalnie nienawidzę lekarzy ani papierkologii więc zawsze radziłam sobie jakoś na własną rękę. Rzecz w tym, że kumplowi na tyle ufałam, że wiedział jak się zalogować do mojego banku i generalnie w momentach gdy nie wiedziałam jak się nazywam a trzeba było udawać normalnego to on robił za mnie.
No ale do sedna. Nie dość, że zamówił na moje imię i adres to jeszcze użył laptopa firmowego laptopa, którego ja tylko pożyczyłam od członka rodziny.
Dziś mi zadzwonił, się koleżka spowiadać, jak tu tak odpierdolił i że plan był taki że chciał dzwonić po psiarnie gdybym to odebrała, natomiast wolał mi się przyznać bo list zgarnął urząd celny. Oczywiście, żeby mnie udupić równo, kupował crypto przelewając pieniądze poprzez moje konto bankowe.
Więc teraz tak, na adwokata mnie nie stać (btw jak się familia dowiedziała że ćpałam to już mi tylko życie utrudnia bardziej, więc mi rodzice też tego nie zapłacą), zawiasy już mam w NL.
A ‘kumpel’ wypierdolił poza Europę już tak z tydzień temu…
> Tak więc, co robić?
> Co mi grozi? Jak zeznawać, skoro nie ma śladu że głupi chuj się na mnie odgrywa bo go „zostawiłam żeby sobie radził sam i układam se życie i wyszłam z nałogu jak on tyle mi zawsze pomagał”?
> Czemu mnie jeszcze blacharnia nie zwinęła?
> Czy ewentualnie dałoby się to wszystko podciągnąć pod sądy holenderskie i tam odsiadywać dodatkowo, skoro i tak idę za kratki na pół roku minimum tam (nie za narkotyki)?
> Jak znaleźć prawnika pro bono?
> Czy już iść na konsultacje gdzieś? Że w momencie w którym moim rodzicom psy wbiją na chatę i mnie zawiną to przynajmniej mogę zadzwonić od razu o reprezentację?
P.S. jako cruel joke zostawiłam sobie parę pamiątek żeby mi przypominały o tym jak było źle, tak więc jakby mi mieli wjechać na chatę tak znienacka to znajdą i parafenalia i obraz zrobiony ze srebra i tej takiej śmiesznej sadzy czyli z przepalonej heleny i nielegalne leki na mój biedny łeb i pewnie w ogóle musiałabym cały pokój myć ługiem potasowym żeby tu nic obciążającego nie było.
P.S.S. Jak w ogóle podejść do kwestii znalezienia adwokata? Mogę dzwonić na byle numer na przesłuchaniu czy muszę iść na konsultacje żeby się z kimś umówić że mogę do nich potem dzwonić żeby przyjechali gdy będę w potrzebie?
https://waw.sa.gov.pl/komunikat-w-zwiaz ... 1.html,424
Są też stowarzyszenia i fundacje zajmujące się darmowym poradnictwem prawnym, np:
https://fundacja.togatus.pl/pomoc-prawna/
https://fundacjapasieka.pl/nieodplatna-pomoc-prawna/
https://fsmm.pl/strona/nieodplatna-pomoc-prawna/
To nie jedyne, na rynku jest tego o wiele więcej.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Podziemie narkotykowe w więzieniu, skorumpowani strażnicy. Prokuratura oskarża
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom w związku ze zorganizowaniem w Zakładzie Karnym w Nowym Wiśniczu (Małopolska) narkotykowego podziemia. W odrębnym postępowaniu zarzuty ma kilkoro strażników więziennych. Śledztwo przeciwko funkcjonariuszom jest w toku.
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
Szokujące zatrzymania! Ksiądz i lekarz zamieszani w narkobiznes
Ponad 150 tysięcy tabletek i ampułek, fentanyl, morfina, fikcyjne recepty i miliony złotych poza systemem bankowym. Śledczy rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą w całej Polsce, która przez lata dystrybuowała nielegalne leki i narkotyki z wykorzystaniem darknetu, kurierów i „słupów”. Wśród zatrzymanych są m.in. lekarz oraz duchowny.