W ogromnym skrócie z powodu bardzo silnych zaburzeń lękowych, ktore odziedziczyłem i z ktorymi walczę od dziecka (dziś mam 35 lat) od 20 lat przyjmuję różnego rodzaju leki. Niestety z powodu choroby autoimmunologicznej i nieoiżności przyjmowania wielu leków jak np. ssri, od 10 są to benzodiazepiny (małe dawki) - w pełni pod kontrolą lekarza.
Do sedna. Od półtora roku zaczął męczyć mnie objaw, ktorego nikt nie potrafi zdefiniować, nazwać, leczyć... Bardzo przypomina akatyzję, jednak nią nie jest (przynajmniej nie w pełni). Moje ciało jakby było w ciągłym fizycznym pobudzeniu. Jakby się chciało ruszać, piekło w środku, taki silny cielesny wewnętrzny niepokój, dużo bardziej fizyczny niż psychiczny, niesamowicie męczący. Od akatyzji na pewno odróżnia go fakt, iż ruch nie przynosi ulgi, bardziej skupienie na czymś konkretnym, np ciągłe sprawdzanie czegoś w telefonie.
Mam pewne wrażenie, iż wszystko zaczęło się od zapalenia bardzo małej ilości marihuany, po której chodziłem długo (tygodniami) strasznie napięty i pobudzony w dziwny, nienaturalny sposób.
Jest to obecnie moje największe cierpienie.
Czy ktoś spotkał się z czymś podobnym? Każde doświadczenie byłoby niezmiernie pomocne, nie wyobrażam trwania w tym objawie przez kolejne lata, ale nikt nie wie co mogłoby mi pomóc i czym ten objaw dokładnie jest.
Pozdrawiam!
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Najgorsze, że nikt nie ma pomysłu co mogłoby mi ulżyć i zredukować opisany objaw... :(
11 listopada 2025Brick pisze: Od półtora roku zaczął męczyć mnie objaw, ktorego nikt nie potrafi zdefiniować, nazwać, leczyć... Bardzo przypomina akatyzję, jednak nią nie jest (przynajmniej nie w pełni).
ale Pan Jezus też nie był
a leczył trąd ślepote i wskrzeszał zmarłych.
Po 1 jak masz akatyzje,to zacznij biegać lub uprawiać jakiś sport
nawet jakbyś jej nie miał -to i tak nigdy nie będziesz zdrowy bez ćwiczeń.
Po 2 wszystkie choroby psychiczne a zaburzenia lękowe szczególnie
są wynikiem złego odżywiania. Zacznij przez 3 dni jeść tylko koszerne a poczujesz różnice.
W zwykłym mięsie (niekoszernym/niehalal) są
Resztki krwi – niedokładnie wypłyniętej po uboju.
Skrzepy krwi – takie mini-„zatory” w mięśniach, które zasychają jak małe skrzepnięte grudki.
Zaschnięta krew / strupki – zwłaszcza przy kościach lub w miejscach cięcia.
Śluz i osocze – gęsty, lepki płyn, który zostaje w tkankach.
Resztki limfy – mlecznawy płyn z układu odpornościowego zwierzęcia.
Tłuszcz zmieszany z krwią – tworzy coś w rodzaju różowawej mazi w niektórych partiach.
Zgniła hemoglobina – czyli ciemne, brunatne plamy w starszym mięsie (produkt rozkładu krwi).
Mikroskrzepy i żyłki – cienkie, czarne lub ciemnoczerwone niteczki pod powierzchnią mięsa.
Soki pośmiertne – płyny, które wypływają z mięsa, gdy leży (mieszanka wody, krwi i białek).
Resztki tkanki łącznej – ścięgna, błony, fragmenty powięzi (twarde, szarawe, często żylaste).
Ja polecam diete wysokomięsną (80% kcal z mięsa) ale to kwestia indywidualna.
1 człowiek lepiej sie
bd czuł na diecie 50% mięsnej-inny na 90% mięsnej.
Brick pisze:od 20 lat przyjmuję różnego rodzaju leki. Niestety z powodu choroby autoimmunologicznej i nieoiżności przyjmowania wielu leków jak np. ssri, od 10 są to benzodiazepiny (małe dawki) - w pełni pod kontrolą lekarza
Problemy psychiczne problemami
psychicznymi. ale to co opisujesz czyli akatyzja/problemy
z koncentracją to głównie wynik zatrucia organizmu
odstaw psychotropy.
'Lekarze' cie trują żebyś był tępy posłuszny
by mogli cie łatwiej kontrolować.
To trzeba powiedzieć jasno.
Większość tych 'lekarzy' sama jest ćpunami,transami albo pedofilami
albo ruhają
transa
Lekarze=zbrodniarze
https://www.cda.pl/video/268662284d
11 listopada 2025Brick pisze: Moje ciało jakby było w ciągłym fizycznym pobudzeniu. Jakby się chciało ruszać, piekło w środku, taki silny cielesny wewnętrzny niepokój, dużo bardziej fizyczny niż psychiczny, niesamowicie męczący. Od akatyzji na pewno odróżnia go fakt, iż ruch nie przynosi ulgi, bardziej skupienie na czymś konkretnym, np ciągłe sprawdzanie czegoś w telefonie.
lub 'strach przed czymś co trudno nazwać'?
Jak tak to ja też to miałem.
11 listopada 2025Brick pisze: Od 15 lat chodzę na terapię, do jednego terapeuty chodziłem 9 lat, robię co mogę... Obecnie pod kontrolą szpitalną (poradnii) redukuję benzodiazepiny na ilę się tylko uda. Nie biorę dużo 2x5mg diazepamu. Wcześniej Bromazepam.
Najgorsze, że nikt nie ma pomysłu co mogłoby mi ulżyć i zredukować opisany objaw... :(
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
