Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
19 września 2025Kokoj0int pisze: Ostatnio przesadziłem. W dzień zrobiłem sobie parę kreseczek, było fajnie.
Około godziny 17 przestałem żeby do wieczora dojść do siebie, czułem się dziew je więc wypiłem parę piw. Po 6 piwach w dość szybkim tempie hamulce puściły, od 20 godziny do 1 w nocy poszło prawie 1g. Nos już nie mógł przyjmować to tarłem w dziąsła. Po statniej dawce żalem się potem, leżałem i lał się że mnie pot. Do 7 rano leżałem, trochę spałem takim polsnem ale co chwilę się budziłem. Od 7-8 zasnąłem do 13 i jak się obudziłem było już w miarę ok, trochę taki nie ogar ale do wieczora czułem się ok.
Chyba ostro przedawkowalem, wystraszyłem się swojego zachowania, braku jakikolwiek hamulcy. Uświadomiłem sobie że koks to nie zabawka.
Co ciekawe wkręciłem się w temat grubo po czterdziestce i dopiero jak rzuciłem to zdałem sobie sprawę ile to mi czasu zabrało i jaki kokaina miała wpływ na kondycję i jasność myślenia. 3 lata zleciały jak z bicza strzelił. U mnie zawsze szła koka w połączeniu z alkoholem. Nigdy nie zawaliłem pracy i zawsze byłem obecny w firmie ale spożywanie grama co drugi-trzeci dzień w połączeniu z zazwyczaj 0,7 l whisky nie wpływało dobrze na klarowność a przede wszystkim na szybkość myślenia. Widzę to dopiero jak odstawiłem towar na ponad pół roku. Degradacja postępuje krok po kroku przez co jest tak podstępna.
Niemniej jednak - po problemach z nadciśnieniem - chcę wrócić do koksu. Brakuje mi tego. Może nie z taką intensywnością jak kiedyś ale jednak - kilka kresek co jakiś czas bym przyjął. I mówi to facet przed pięćdziesiątką ;)
Ogólnie w toku mojej kariery wytworzył mi się problem z alko i koksem. Ostatnio bardziej z alko, więc zajebalem na rok esperal. Nie chce do końca przwstac wąchać ale co doradzicie mi w tej sytuacji? Na zjazd już się nie dopiję, co jest wkurwajace. Mam mieć zawsze bento z sobą jak wącham czy jest coś na uspokojenie zamiast alko w tej sytuacji?
nie lepiej zglosic sie do specjalisty ktory nie dost, ze wypisze Ci potrzebne leki na zejscie to jeszcze wesprze emocjonalnie?
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Jeśli chcesz rzucić alkohol to zły pomysł wąchać. Zaszyłeś się by nie pić ale biorąc koks cały czas odtwarzasz w głowie ten miks, który Ci towarzyszył bo z tym Ci się kojarzy. Nie rzucisz alko jeśli będziesz dalej wąchał. Zszywkę Ci zdejmą, walniesz w nos i znowu zachlejesz. Prawie zawsze tak jest.
15 października 2025pompiusz pisze: koks to nie zabawka i zazwyczaj jest taki moment przegięcia i pójścia w długą tj. posiadówkę gdzie siedzi się nad towarem popijając alkohol przez kilkadziesiąt godzin. Nie zdarzały mi się ciągi po kilka dni ale czasami leciałem na ostro - przykładowo po spożyciu około 5g czystej (przebadanej i wymytej acetonem) kokainy we dwójkę i wypiciu mniej więcej 3l whisky (doskonale pasuje do kokainy) w ciągu około 36h osłabiony byłem chyba z 3 dni.
Co ciekawe wkręciłem się w temat grubo po czterdziestce i dopiero jak rzuciłem to zdałem sobie sprawę ile to mi czasu zabrało i jaki kokaina miała wpływ na kondycję i jasność myślenia. 3 lata zleciały jak z bicza strzelił. U mnie zawsze szła koka w połączeniu z alkoholem. Nigdy nie zawaliłem pracy i zawsze byłem obecny w firmie ale spożywanie grama co drugi-trzeci dzień w połączeniu z zazwyczaj 0,7 l whisky nie wpływało dobrze na klarowność a przede wszystkim na szybkość myślenia. Widzę to dopiero jak odstawiłem towar na ponad pół roku. Degradacja postępuje krok po kroku przez co jest tak podstępna.
Niemniej jednak - po problemach z nadciśnieniem - chcę wrócić do koksu. Brakuje mi tego. Może nie z taką intensywnością jak kiedyś ale jednak - kilka kresek co jakiś czas bym przyjął. I mówi to facet przed pięćdziesiątką ;)
Aż w końcu pracujesz tylko na kokaine lub inne NDRI.
wydaje mi się, że znam kupę ludzi, którzy lecą z tym tematem "raz na parę tygodni" i utrzymują taki tryb od lat
każda kreska ma swoje konsekwencje.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.
