Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
Jak uniknąć publicznych noddów i ćpuńskiej dekonspiracji
Pijąc kawę/energetyki
64
13%
Zażywając stymulanty
38
8%
Próbując na siłę trzymać otwarte oczy i prostą postawę
25
5%
Polewając się zimną wodą
5
1%
Sprawiając sobie ból
9
2%
Uprawiając sport
25
5%
Tłumacząc się zmęczeniem/lekami przysypiać na legalu
107
22%
Nie wychodząc z domu
171
35%
Dużo mówiąc
10
2%
Wykonując dużo ruchów i mrugnięć
8
2%
Żując gumę
17
3%
Inne
10
2%

Liczba głosów: 489

ODPOWIEDZ
Posty: 2003 • Strona 199 z 201
  • 1 / / 0
Kilka razy w mojej karierze kodziarza zdarzyło mi się przyjąć hydroksyzynę w dawce 25 do 50 mg tak z godzinę przed kodzeniem albo jednocześnie z kodą i w sumie nie odczułem znacznego podbicia albo osłabienia opio fazki. No może minimalne podbicie sedacji jednocześnie raczej nie ujmując euforii, ale w sumie to mogło być placebo biorąc pod uwagę "kapryśność kody". Jak już jakaś antyhistamina to wolę dorzucić dimenhydrynat. Pierwszy raz na dawce 150 mg thio kilka lat temu z uprzednim wrzuceniem jednego avio tak może z godzinę wcześniej porobiło mnie w chuj, mocno sedacyjnie że aż matka się skapnęła, że coś ze mną nie tak jak z nią gadałem. Potem wyszedłem na dwór na chwilę na dwór i przez dosłownie moment poczułem nieopisaną nie wiem jakby błogość? Trudno to wytłumaczyć. Nie chodzi mi o "standardowe mocne grzanie". Pewnie do śmierci ego jeszcze daleka droga xD, ale uwierzcie, że przez parę sekund poczułem się tak dobrze jak nigdy, jakby "moje" mocne grzanie razy 10, do tego zero myśli, i w sumie trochę jakby mnie w ogóle nie było, sama świadomość. Trwało to nie więcej niż 10 sekund i nigdy więcej to się nie zdarzyło. Podobny stan osiągnąłem raz po wypiciu 3 browarów i potężnym ujaraniu się. Najpierw na mieście ujebało mi się, że jesteśmy w zupełnie innym mieście, potem, gdy stałem z kolegami na stacji benzynowej i mnie na kilka minut odcięło w taki sposób, że wyłączyły mi się wszystkie myśli i zmysły oprócz wzroku. Ciekawe to było. Buch był raczej "normalny" tylko mocny, bo inni zachowywali się trzeźwiej albo przynajmniej stwarzali pozory. A, nie jestem pewien, ale całkiem możliwe, że koda podziała tak wtedy, bo byłem już wtedy chyba na sertralinie, więc może przez to, bo np. setra zmieniała też moim zdaniem u mnie profil działania zielska jak już się dobrze rozkręciła na dawce 100 mg i wzwyż. Albo po prostu była to ta magia pierwszego razu, gdy dobrze wejdzie xD. Obecnie ponad miesiąc prawie codziennie wrzucane najczęsciej duże tjoko, po południu lub wieczorem, czasem 2 małe, bo a nuż porobi lepiej hahah. Czuję, że 240 robi mnie zazwyczaj zadowalająco. Może z tych kombinacji alpejskich spróbuję jescze niebawem 1 duże + 1 małe, chociaż raz wrzuciłem to porobiło porównywalnie do jednego dużego. Nie wiem jakby było teraz, ale jak przed tym ciągiem wrzuciłem raz 2 duże to szybko zaczęło mnie mdlić i skończyło się pawiem. Rok temu około jak wrzuciłem dużą pakę, biorąc jeszcze na sportowo to tak kurewsko mnie rozbolał brzuch, że obiecałem sobie, że nigdy więcej tjoko. Długo piłem tylko po 2 antki na raz, czasem 2 nuro+, a czasem też 1 antek i 1 nuro+ ( tzw. kombinacja Antek Nurek ) oczywiście po zrobionych cwe zawsze. Potem, żeby zaoszczędzić znowu zacząłem brać tjokosyf xd. Jedna duża paka bez żadnych dodatków obecnie na prawdę spoko. Brzuch mnie nie pobolewa, no może czasami delikatnie, ale to nie znaczy, że od razu od tego sulfo prawdaaa :( ??? Myślę jednak czym prędzej przerzucić się na kratka, mam nadzieję, że ten zielony pył (jebany) mniej ryje bebzun niż czokodyn. W tym roku na ponad miech z sukcesem zastąpiłem nim kodę tak że nawet zapomniałem o niej prawie. Kratki ( różne kolory ) w dawkach od 1 do 7 g czasem nawet lepiej robiły mnie choć też dosyć kapryśny ten krat no i jednak mimo wszystko brakuje mu tego "czegoś". Dopiero jak się skończył kratek to znowu wleciała kodzina i tak się to toczy.
Ostatnio zmieniony 02 sierpnia 2025 przez augenblick, łącznie zmieniany 3 razy.
  • 266 / 35 / 0
7 dzień bez kody (wystrachałem się po napadzie padaczki, pzdr @Poluska xDD) i dopiero dzisiaj skręt minął, tak mi się przynajmniej wydaje bo obudziłem się dzisiaj, poczułem potrzebe kibelka i zrobiłem prawię zdrową kupę xD. Mógłbym już w zasadzie wchodzić na naltrekson ale poczekam jeszcze 2-3 dni tak na wszelki wypadek i zacznę od małej dawki. Nie twierdzę, że zrezygnuję z kody całkowicie, może to i myślenie życzeniowe, ale chce tylko żeby "wyszło mi to z nawyku" przez dłuższą, ale o bliżej nie określonej długości przerwę. Potem powrót do tego co było kiedyś, brania sporadycznie, różnych substancji nie tylko opio. A w międzyczasie, ogarnięcie życia, spłacenie długów, znalezienie lepszej pracy itp itd.

Już nawet zacząłem realizować mój plan, dostałem wypłatę i nie poleciałem po ćpanie xDDDD
A tak poważnie trzymajcie kciuki, a ja chwilowo żegnam się z forum, z fartem.
Świat się zmienia, słońce zachodzi a wódka się kończy.
  • 139 / 12 / 0
Jesten na 100mg morfiny (oral) z kofeiną... I powiem wam, że koda ma lepszy, bardziej aktywny i przytomny profil działania, bardziej podobny do maku albo oxy... Wiadomo histamina itd... Jak bedziecie ogarniać morfine to weźcie troche stima do tego bo bedzie muł. Układanie mandali z powrotem... haha... Dobra nie muli już, odpalam Skyrim i rytułał zostanie dopełniony, równowaga przywrócona i znów zapanuje błogość.
  • 144 / 28 / 0
morfiny się nie bierze doustnie. Mmmm kabelki
adhibe rationem difficultatibus
  • 5274 / 944 / 0
Nie każdy chce się kluc.
Podobno biodostępność morfiny per oral wzrasta wraz z częstotliwością brania.
Ale to tylko gdzieś zasłyszałem i nie mam na to papierów.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 349 / 45 / 0
Wlew do dupny panowie i 80% chyba przyswajalnosci morfiny.
  • 139 / 12 / 0
Ciekawe jak wpływa na zatkanie doopy heh. Nie no troche lipa raz że można syfu naribić dwa że pewnie uczucie jak przy megasrace: dupościsk, bulgotanie i te sprawy...
  • 5846 / 1212 / 43
Wchodzi właśnie 150mg kody na podkładzie z 600mg pregi, oraz 3mg bromka + 3 piwa.
...
NIe robię sobie jakiejś nadziei na wielki HAJ, ale któż to wie co będzie.
Oczywiście na pusty żołądek wszystko...
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 2881 / 302 / 0
jak na pusty, kurwa jak na pusty, london stary ćpunie że ja ci takie rzeczy muszę tłumaczyć

na pusty, ale zaraz po szamiemy sobie coś delikatne, jakąś choćby kanapeczkę :)

z tego co ja zauważyłem na sobie przez lata to przez całkowicie pusty i "zamrożony" żołądek to niektóre substancje potrafią przelecieć w ogóle niezauważone. Według mnie najlepsza taktyka to mieć pusty, ale go w trakcie brania zacząć pobudzać (ciepła woda, jakaś przekąska, pieprz, halucynacje, takie sytuacje)

no i nic tak dobrze nie wchodzi jak dobry obiad po takiej wcześniejszej głodówce i po załadowaniu się już substancji
Więc się w miasto wypuszczam
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
  • 5274 / 944 / 0
Aktywność ruchowa też robi robotę.
Ale cpaki nieświadomie stosują ten lajfhak
Zur Apotheke gehen
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
ODPOWIEDZ
Posty: 2003 • Strona 199 z 201
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA

Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.

[img]
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie

Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.

[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.