O portfelu który dostaje po dupie niemiłosiernie nie wspomnę.
To już dawno opłacalne się stało.
Opisywałeś że w wysokich dawkach masz jakieś ataki padaczki .
Przerzuc się na Kratom czy bupre .
Ja grzałem i oxy i hel , morfiny i wiem jak to ryje psyche . Problemy urastają do rangi takiej że płaczesz w środku.
Poza ta godzina 2 grzania reszta dnia to walka z samym sobą by jakoś dzień przeżyć.
Ja się przerzuciłem na Kratom.
Jedna z lepszych decyzji jakie podjąłem.
Mam spokojna głowę, normalnie pracuje, zajmuje się obowiązkami w domu i hobby
Generalnie na plus
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Wszyscy próbujemy sobie jakoś ułożyć życie na tym łez padole, teoretycznie nie ma dobrych i złych rozwiązań. Ale skoro napisałeś taki post to chyba sam się domyślasz, jak Twoja decyzja wygląda z obiektywnego punktu widzenia?
Cokolwiek wybierzesz, będę trzymała kciuki za Twoje zdrowienie. Wczoraj udzieliłam pomocy nieprzytomnemu pijaczkowi, jego równie bezdomny kolega powiedział, że no ma problem z alkoholem. Cały czas myślę o nich i mi żal, bo w którymś momencie życia musieli podjąć tę (często jedną) fundamentalnie złą decyzję.
Mimo, że teraz to może się wydawać jedyną opcją, spróbuj ją chociaż odwlec na później.
01 lipca 2025slodkapszczolka pisze: Rozpocząłem terapie, zacząłem brać leki, przez dłuższy czas było ok, wydawało mi się przez moment, że w końcu dostąpie zaszczytu bycia szczęśliwym człowiekiem, myliłem się, nie dostąpie.
Świat jest sam w sobie najbardziej nie sprawiedliwym miejscem na świecie.
Miałem skończyć z ćpaniem całkowicie, zapowiadało się dobrze, i rzeczywiście, skończę przygodę z kodeiną.
Skończę ją po to żeby zacząć nową przygodę, z helupą. Może i umrę szybciej, może i umrę jako ćpun, ale przynajmniej umrę z poczuciem jakiegoś szczęścia.
Szczęścia z którym nie dane było mi się urodzić, a te ochłapy które jednak przy narodzinach dostałem i tak zostały mi zabrane.
ALE jeśli chodzi o uzależnienia to sam je sobie robisz
Co innego jak jest w moim przypadku NFZ ma cię w chuju a to że nie możesz normalnie funkcjonować, koło chuja im to lata. Ani pójść do pracy zarobić, wyrok w zawieszeniu ogólnie przejebane.
Jak nie masz problemów ze zdrowiem czysto fizycznych to uzależnienie sam sobie świadomie zrobiłeś.
Nie uwierzę w to że zrobiłeś to nieświadomie przy obecnym dostępie do wiedzy - sama długa obecność na forum mówi o czymś.
Niestety.po dłuższej przerwie trzeba rozruszać receptory od nowa. Często się na to nadziewałem że robiłem przerwę spodziewałem się mega doznań a tu tak średnio plus większy wyrzut histaminy niż w ciągu .
Wrzucić 6 czy tam 10 tabs a niż zaskoczy i dopiero następnego dnia atakować większą dawkę.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Pomysl z mala dawka i dobiciem reszty pozniej wydaje sie miec sporo sensu
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
