I do them drugs to stop the f-food cravings
~Lana Del Rey "Boarding school"
Ja to dodam od siebie , że najbardziej
działanie czuć w chłodne a najlepiej zimowe a także pochmurne dni . Wtedy czuć to grzanie mocno , bo i odporność na temperaturę ujemną wzrasta a i psychiczne słońce się lepiej przebija w paskudna pogodę.
W takie dni letnie i słoneczne nie ma aż takiego pstryk kiedy od razu czujesz że wchodzi.
Co więcej powiem. W upały potrafi to.byc wręcz dyskomfortowe.
Drugi mój taki myk . Z.biegiem doświadczenia jak i tolerancji coraz mocniej musiałem zadbać o s & s.
Branie w momencie kiedy były jeszcze obowiązki dnia równało się z rage fazą .
Najlepiej działała jak już był luz i wolne.
Działanie stawało się na tyle subtelne że musiałem mieć najlepiej pozycje leżącą, dobrze napchany brzuch po zarzuceniu ( 30 minut od zjedzenia tabletek zaczynałem jeść, gorący napój na to kompletnie już czystą głowę. Wszelkie rozpraszacze potrafily zmącic ten fajny stan na stałe.
Mam swoje rytuały związane z podaniem substancji które zwiększają szanse że zadziała poprawnie.
Teraz po przejściu na Kratom te metody działają podobnie. Dawka w robocie to raczej marnotrawienie towaru . .
Do pracy tylko dawki tzn pobudzające light
koda jest bardzo kapryśna, ale Kratom wcale nie lepszy w tej materii. Dorzutki kody słabo działają , raczej można uzyskać efekt przedłużenia fazy ale bez tego co najlepsze . Do 2 h spokojnie mozna dorzucac i wydluzy to dzialanie . Najlepiej działa kolejna wrzuta po 8 h więc warto tyle doczekać .
Nie pamiętam o co chodzi dokładnie, o możliwość wątroby do przerobienia czy coś, ale już wtedy wchodzi tak jak trzeba
Po zjedzeniu tabletek warto coś przegryźć. Wg mnie to trochę rusza żołądek do pracy. Przed zarzuceniem też jakaś mała kanapeczkę jadłem czasem ale były i fazy że na pusty kompletnie najlepiej wchodziła. Na pewno trzeba unikać solidnego posiłku do 2 h poprzedzających wrzutkę .
Plus tego kratomu jest taki, że jest.jak wszywka na thioco .
W tym roku tj od stycznia zjadłem chyba łącznie z 5 paczek kody . Bardzo sobie chwalę odpoczynek od latania po aptekach i kodeiniarzom polecam spróbowanie chociażby w celu odpoczynku od latania po aptekach i oszczędzenia żołądka od sulfosyfu.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
jutro jak ze mnie zejdzie to odpisze ci na tego eseja, bo jestem zbyt porobiona i moge napisac duzo głupot
Za to mam jeszcze pytanie i pewna obserwacje. Zatykaja wam się uszy jak gadacie na kodzie i stoicie? Ogólnie macie zatkanie uszy? Jeżeli chodzi o obserwacje to zauwazyłam, że jestem tak gadatliwa, że aż strach. Gadam dużo totalnych pierdół. Niestety jakbym chciała coś przelac na pisanie aby nie gadac, to sie zwieszam. Zjebane imo
I do them drugs to stop the f-food cravings
~Lana Del Rey "Boarding school"
Dla mnie branie kody tylko solo .
A jak biorę to może i mi się chce gadać ale już mam przez lata tak.wyrobione mechanizmy w roznych socjalnych sytuacjach by nie bylo po mnie widać, poznać po zachowaniu że zachowuje się prawie tak samo jak na trzezwo. Weszlo mi to w krew,a faza odbywa się tylko w środku mnie.
Może smutne i mało spontaniczne, ale lubię miec luzoryczne poczucie kontroli.
Daje mi to spokoju ducha
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
12 czerwca 2025ledzeppelin2 pisze: @Poluska
Ja to dodam od siebie , że najbardziej
działanie czuć w chłodne a najlepiej zimowe a także pochmurne dni . Wtedy czuć to grzanie mocno , bo i odporność na temperaturę ujemną wzrasta a i psychiczne słońce się lepiej przebija w paskudna pogodę.
W takie dni letnie i słoneczne nie ma aż takiego pstryk kiedy od razu czujesz że wchodzi.
Co więcej powiem. W upały potrafi to.byc wręcz dyskomfortowe.
Drugi mój taki myk . Z.biegiem doświadczenia jak i tolerancji coraz mocniej musiałem zadbać o s & s.
Branie w momencie kiedy były jeszcze obowiązki dnia równało się z rage fazą .
Najlepiej działała jak już był luz i wolne.
Działanie stawało się na tyle subtelne że musiałem mieć najlepiej pozycje leżącą, dobrze napchany brzuch po zarzuceniu ( 30 minut od zjedzenia tabletek zaczynałem jeść, gorący napój na to kompletnie już czystą głowę. Wszelkie rozpraszacze potrafily zmącic ten fajny stan na stałe.
Mam swoje rytuały związane z podaniem substancji które zwiększają szanse że zadziała poprawnie.
Teraz po przejściu na Kratom te metody działają podobnie. Dawka w robocie to raczej marnotrawienie towaru . .
Do pracy tylko dawki tzn pobudzające light
koda jest bardzo kapryśna, ale Kratom wcale nie lepszy w tej materii. Dorzutki kody słabo działają , raczej można uzyskać efekt przedłużenia fazy ale bez tego co najlepsze . Do 2 h spokojnie mozna dorzucac i wydluzy to dzialanie . Najlepiej działa kolejna wrzuta po 8 h więc warto tyle doczekać .
Nie pamiętam o co chodzi dokładnie, o możliwość wątroby do przerobienia czy coś, ale już wtedy wchodzi tak jak trzeba
Po zjedzeniu tabletek warto coś przegryźć. Wg mnie to trochę rusza żołądek do pracy. Przed zarzuceniem też jakaś mała kanapeczkę jadłem czasem ale były i fazy że na pusty kompletnie najlepiej wchodziła. Na pewno trzeba unikać solidnego posiłku do 2 h poprzedzających wrzutkę .
Plus tego kratomu jest taki, że jest.jak wszywka na thioco .
W tym roku tj od stycznia zjadłem chyba łącznie z 5 paczek kody . Bardzo sobie chwalę odpoczynek od latania po aptekach i kodeiniarzom polecam spróbowanie chociażby w celu odpoczynku od latania po aptekach i oszczędzenia żołądka od sulfosyfu.
Podsumowując to uważam fazę za nawet udaną. Dorzuta była nawet okej, ale chyba lepiej byłoby wziąć juz te dwie paczki na raz i mieć spokój. Oczywiście spanko miałam miłe, ale jestem dzisiaj zmulona i chyba dobije się drinkiem na nocke, aby zasnąc jak dziecko (imo chujowo kolejny dzień pić, ale bedę robić sobie dłuzszą przerwę). Oczywiście od kody przerwa pewnie na jakiś dłuszy czas i chyba następny raz jak bedę mieć możliwość to kupie nurofen plus do ekstrakcji.
Btw powinnam znaleźć pracę, bo bez kasy nie mam co ćpać, a z drugiej strony boje się, że zacznę ćpać z nudów z kasy zapożyczonej od kogoś lub tej z urodzin czy jednej dorywczej robótki nad którą spędziłam trochę czasu
I do them drugs to stop the f-food cravings
~Lana Del Rey "Boarding school"
200mg za 18zł i jeszcze nie ma tam zadnego syfu oprocz tymianku! mozecie sobie rozpuscic w wodzie, przefiltrowaf przez filter od papierosa i do strzykawki a potem pijecie. pozdrawiam milo
PS: na mnie ta cala koda w ogole nie zadzialala, ktos wie jak sprawic by zaczela dzialac?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
