https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
I nie, w aktywności fizycznej nie chodzi o to, że masz nagle po każdym treningu wychodzić z uczuciem "ale jestem zajebisty", bo na przykładzie biegania (w tym mam doświadczenie większe) średnio 90% treningów wychodzi przeciętna i nie ma powodów do takich uczuć, ale potrenuj regularnie coś co Ci sprawia frajdę dłuższy czas bez presji to sam zobaczysz efekty, np. mniej odczuwanego napięcia, mniej stresu etc. wyładowanie trudnych emocji, odwrócenie uwagi od problemów (bo jak biegasz interwały to Twoim jedynym problemem nagle staje się przeżycie do końca treningu
04 czerwca 2025ladyinnaightmares pisze: bo jak biegasz interwały to Twoim jedynym problemem nagle staje się przeżycie do końca treningu![]()
zwykłe bieganie takiego samego dystansu co jakiś czas po prostu przestaje dawać efekty, dla organizmu po pewnym czasie 10km przestaje robić wrażenie, nie oszukujcie się
lepsza jest siłka (i bieganie jako rozgrzewka na przykład), ale każdy ma swoje coś tam i tego
04 czerwca 2025ladyinnaightmares pisze: @paxtiniarz ale aktywność fizyczna pomaga, tu się zgodzę ze Sttetartem. Chociaż sama siłownia przy zab. lękowych jest mniej polecana, bardziej aeroby, ale to nie znaczy, że siłownia absolutnie zakazana.
I nie, w aktywności fizycznej nie chodzi o to, że masz nagle po każdym treningu wychodzić z uczuciem "ale jestem zajebisty", bo na przykładzie biegania (w tym mam doświadczenie większe) średnio 90% treningów wychodzi przeciętna i nie ma powodów do takich uczuć, ale potrenuj regularnie coś co Ci sprawia frajdę dłuższy czas bez presji to sam zobaczysz efekty, np. mniej odczuwanego napięcia, mniej stresu etc. wyładowanie trudnych emocji, odwrócenie uwagi od problemów (bo jak biegasz interwały to Twoim jedynym problemem nagle staje się przeżycie do końca treningu). To są niby małe rzeczy, ale potrafią zrobić dużą różnicę w dłuższej perspektywie.
Co do interwałow... Jak nie jesteś choć lekko doświadczonym biegaczem to jest to bezsensu, na osoby "świeże" działają nawet proste impulsy. Ostatnio widziałem siłowniana rozpiskę dla świeżaka - to jest dosłownie 5-6 ćwiczeń które potem się minimalnie zmienia trening np dodając 1-2 ćwiczenia, zmieniając kolejność itd i można ćwiczyć kolejny blok np 2-3-4 mies. W ten sposób można ćwiczyć nawet koło roku, półtorej.
Sama siłownia, spacery po górach czy bieganie to nie tylko wysiłek ale to też odcięcie się od świata zewnętrznego, ograniczenie bodźców ale to też wyjście ze strefy komfortu i wiele innych rzeczy.
5...4...3...2... Do kolejnego posta w stylu "i znów musisz mieć rację
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
04 czerwca 2025Stteetart pisze: @Lotnik69 XDDD normalnie to ludzie mają w głębokim poważaniu wyciskanie czy jakieś wiosła. Mnie by zaimponiło gdybyś np w martwym targnął 150kg albo w siadzie podobny ciężar.
Druga sprawa - siłownia to nie tylko wyciskanie to też kwestie zdrowotne - mobilność w stawach (ja mam np wszystkie stawy mobilne w tym od pasa w dół hipermobilne), to praca nad słabymi ogniwami typu rotatory, zębaty czy core.
Mógłbym tak wymieniać ale po co ? Skoro Wy nie rozumiecie podstawowych pojęć ruchu fizycznego - ambicji, motywacji czy realizacji.
Dla Was motywacja zamyka się w dopaminie i tym jakiego tabsa wziąć, żeby ta motywacja się pojawiła.
Zasadniczo to ciekawe jest to, że odsetek chorób u osób które trenują lub trenowały jest dużo niższy niż u osób które tego nie robią. Ale to tylko ciekawostka, no i po co fundować sobie naturalne monoaminy.
Edit. Co ciekawe to Ci wszyscy naturale co robią mega formę w rok nigdy nie piszą ile poszło w pasie.Tak samo jak nigdy nie piszą żadnych innych ćwiczeń tylko wyciskanie jakby jedna z mniejszych partii miała jakieś przełożenie na ogólną formę.
@Stteetart mówisz do osoby, która trenowała biegi od 15 roku życia i skończyła liceum lekkoatletyczne
05 czerwca 2025Lotnik69 pisze:Nie ćwiczę specjalnie martwego a biorę 150 na luzie, przysiady dość rzadko to biorę 110 na max. co do motywacji to bez realnego celu nie działa w ogóle, pozbycie się apatii, anhedonii, znalezienie sensu albo choć powodu by żyć pewnie by to zmieniło. No i nie jestem ulany, te dodatkowe 20kg w rok się ładnie rozłożyło. Nie sądzę że sport jest zły czy zbędny ale wątek jest o anhedonii, sport w przypadku takiej prawdziwej jest jak plasterek na złamanie otwarte, mnie już nawet nie ciągnie do dragów, seksu, szybkich aut, mam wszystkiego kurwa dosyć. Jedyne co mam to nadzieję że kiedyś będzie lepiej no i zajebistych ludzi wokół.04 czerwca 2025Stteetart pisze: @Lotnik69 XDDD normalnie to ludzie mają w głębokim poważaniu wyciskanie czy jakieś wiosła. Mnie by zaimponiło gdybyś np w martwym targnął 150kg albo w siadzie podobny ciężar.
Druga sprawa - siłownia to nie tylko wyciskanie to też kwestie zdrowotne - mobilność w stawach (ja mam np wszystkie stawy mobilne w tym od pasa w dół hipermobilne), to praca nad słabymi ogniwami typu rotatory, zębaty czy core.
Mógłbym tak wymieniać ale po co ? Skoro Wy nie rozumiecie podstawowych pojęć ruchu fizycznego - ambicji, motywacji czy realizacji.
Dla Was motywacja zamyka się w dopaminie i tym jakiego tabsa wziąć, żeby ta motywacja się pojawiła.
Zasadniczo to ciekawe jest to, że odsetek chorób u osób które trenują lub trenowały jest dużo niższy niż u osób które tego nie robią. Ale to tylko ciekawostka, no i po co fundować sobie naturalne monoaminy.
Edit. Co ciekawe to Ci wszyscy naturale co robią mega formę w rok nigdy nie piszą ile poszło w pasie.Tak samo jak nigdy nie piszą żadnych innych ćwiczeń tylko wyciskanie jakby jedna z mniejszych partii miała jakieś przełożenie na ogólną formę.
Ja będę pisać to co ma wpływ na anhedonie czy Tobie się to podoba czy nie.
A sport i aktywność wpływają na to co 90 proc ludzi na tym forum nazywa anhedonia a anhedonia nie jest.
W większości wypadków to rozleniwienie, brak stawianych sobie celów, leki, niedobory itp.
Mógłbym znów pisac o mózgu który sam się napędza hobby ale zastanawiam się czy jest sens.
Lepiej usiąść i zacząć mówić o tym jak bardzo się komuś nie chce.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Oczywiście tutaj jest to powiązane.
Osoba z pasją, aktywnością fizyczną i społeczna nie popadnie w błędne koło uzależnienia, bo ma po co żyć.
Czytając tą dyskusje czułem frustrację paru tutaj osób, dużo jadu. Dokładnie tak samo zachowywałem się jak ćpałem.
Zgadzam się, sam jestem taką osobom. Teeeerapieee, odwyki itp, książki, ogromny bilans strat, lekarze, leki - jest ogl git, kluczem do tego jest u mnie coś zastepcze dla systemu nagrody, ale czasem i tak mimo gdy jestem "spełniony" na wszelkich płaszczyznach, dbam o jakiś spoko zamiennik w systemie nagrody to nastąpi taki dzień, gdy nie wiem kiedy a już nagle ze stanu - jest super ok nagle jest jakoś tak chujowo a jest chujowo, bo nie wiesz jak i nie wiesz kiedy już nagle "bawisz się", jak by to ciało wszystko za Cb załatwiło a Ty byłeś bezwiedny w tym. I setny raz sobie udowadniasz, że nie nastąpiło wejście ze stanu "super ok" na "wykurwiście ok", tylko wręcz odwrotnie. No cóż... ;)
06 czerwca 2025tosieniedzieje pisze: Większość użytkowników tutaj przeżywa anhedonie przez rozjebany układ nagrody limbiczny spowodowany nadużywaniem wszelakich substancji psychoaktywnych.
Oczywiście tutaj jest to powiązane.
Osoba z pasją, aktywnością fizyczną i społeczna nie popadnie w błędne koło uzależnienia, bo ma po co żyć.
Czytając tą dyskusje czułem frustrację paru tutaj osób, dużo jadu. Dokładnie tak samo zachowywałem się jak ćpałem.
Mam za soba dlugo droge z suplami i nootropami i juz jest w miare ok, udalo mi sie nawet zrobic zawod inf na stare lata (tatus mnie jebal jak sie uczyelm inf w tech i musialem zrezygnowac)
W drodze jest forskolina z karczochem, a w planach tez testowanie seligiliny. Dam znac moze jak poszlo :D
![[mem]](https://hyperreal.top/wtf/memy/d/d7b58c82-ccff-41b2-8990-3dde0174bd76/IMG_4797.jpeg?X-Amz-Algorithm=AWS4-HMAC-SHA256&X-Amz-Credential=nxyCWzIV8fJz5t5dUSIx%2F20250830%2FNOTEU%2Fs3%2Faws4_request&X-Amz-Date=20250830T090902Z&X-Amz-Expires=3600&X-Amz-SignedHeaders=host&X-Amz-Signature=4d086110cc71746dc346c246f7133a9f30173d68a460488d1547afc886d69466)
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_artykul_skrot/otwarcie-punktow-sprzedazy-marihuany-1038x1038.png)
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/cbd_0.jpg)
Legalne, ale traktowane jak podejrzane. Nowy biznes tonie w absurdach przepisów i kontroli
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_artykul_skrot/poldrugs.jpg)
Marihuana najczęściej używaną substancją psychoaktywną w Polsce po alkoholu, kofeinie i nikotynie
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/sekwojapark.jpg)
Tysiące nielegalnych roślin konopi indyjskich usunięte z popularnego parku narodowego
W mediach pojawiła się niedawno informacja o likwidacji gigantycznej, nielegalnej plantacji marihuany w sercu Parku Narodowego Sekwoi. Dla wielu to kolejny „dowód” na szkodliwość konopi. Ale dla nas [społeczności FaktyKonopne.pl], ta historia jest czymś zupełnie innym. To potężny dowód na to, jak destrukcyjny jest czarny rynek i dlaczego tak bardzo potrzebujemy świadomej, legalnej i w pełni regulowanej branży.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/klefedronpruszkowski.jpg)
CBŚP zlikwidowało laboratorium narkotykowe. Zabezpieczono ponad 800 kilogramów klefedronu
Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji, działając pod nadzorem Prokuratury Krajowej, przeprowadzili skoordynowaną akcję w powiecie pruszkowskim. Na terenie posesji odkryto kompletną linię produkcyjną do wytwarzania narkotyków oraz zabezpieczono setki kilogramów niebezpiecznej substancji psychotropowej w postaci klefedronu o czarnorynkowej wartości ponad 4 mln PLN.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/casper_ruud.jpg)
Wszędzie zapach marihuany. Partner Świątek mówi głośno o problemie
Casper Ruud, mikstowy partner Igi Świątek na US Open, skarżył się na zapach marihuany na kortach w Nowym Jorku. To nie pierwszy raz, gdy zawodnicy zgłaszają ten problem.