Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 2876 • Strona 284 z 288
  • 12 / 3 / 0
japierdole hardkor, ale widzę że nie tylko ja mam głupie pomysły odnośnie iniekcji, strzał z oshee gdy nie miałem wody też był turbo głupi
%-D %-D %-D
  • 117 / 23 / 0
Mi się zdarzyło cmc w tigerze podać ale było to zupełnie przypadkiem. Miałem zalać wodą a Tiger sam się wylał do zakrętki . Była to końcówka więc nie było wyjścia . Z tego co pamiętam to delikatnie słodkawy posmak został .
Skoro pijąc wodę gazowaną bekamy, to co robimy podając ja iv?
  • 397 / 66 / 3
Z tego co wiem, gaz w żyłach ogólnie mocno nam szkodzi. Może doprowadzić do zatoru gazowego i nawet śmierci.
  • 448 / 118 / 0
To bys w normalnych warunkach z 20cm3 musial podac na kopa, zeby doszlo do zatoru, babelki sie rozpuszcza, zreszta tetnicza potrafi byc wrecz pienista. A w zylnej masz CO2 transportowane przeciez.
  • 1704 / 272 / 0
O szajse, gazowany słodki napój to jest konkret, nie miałem nigdy powodu tego podać ale gdybym nie miał wyjścia pewnie bym tak zrobił, w końcu raz miałem sort hexena który nie rozpuszczał się w wodzie więc rozpuściłem w spirytusie salicylowym, nawet nie było bólu.
A co sądzicie o dodawaniu gliceryny do roztworu? Ktoś napisał że to w pewnym stopniu pomaga oszczędzać żyły dlatego teraz parę kropel daję do strzała.
  • 11 / 2 / 0
@zburzony
Dodaje się gliceryny parę kropelek, żeby w baciki nie piekło. Nigdy nie praktykowałem, bo nie miałem okazji walić np przerabianych na spirytusie tabletek, ale tak podobno właśnie się robi.


A z dziwnych sytuacji na których było gotowane to H + crack na cydrze „Black Storm”, bo nie było nic innego pod ręką.
  • 1704 / 272 / 0
Podanie cydru też dobre, może tak zrobię bo mi żołądek alkoholu nie chce przyjmować;) Apropos alko to często podawałem benzo rozpuszczone w spirytusie albo wódce. Kiedyś z ciekawości strzeliłem 2 ml spirytusu w dłoń i to okazało się kurewsko bolesne, cała dłoń zdrętwiała i ból podróżował w górę ręki, trzymało to przynajmniej minutę. Ale kiedy ból minął poczułem się całkiem spoko, wyraźnie zrelaksowany jak bym setę walnął.
  • 11 / 2 / 0
@zburzony
Dokładnie benzo miałem na myśli 😁
Nie wiem czy do fenta dodaje się też gliceryny po przerobieniu plastrów, ale skoro je sączą dobę w spirytusie to zapewne też się dodaje, ale mogę się mylić.
No na pewno musiało być bolesne, teraz pora na metodę PR, napisz raport z tego! xD
  • 1704 / 272 / 0
U panie, PR to dla mnie wyższy level zwyrolstwa niż iv bez kitu. Poza tym ja szukam intensywnych i natychmiastowych doznań, nie dla mnie czekanie aż się materiał wczyta w dupie. Zresztą to samo podanie per paszcza, wiem jakie są zalety ale chyba tylko parę razy spróbowałem dawno temu. Z jednej strony jeśli na przykład mam się zrobić przed pracą to sensowniej byłoby zapodać do ryja żeby efekt był dłuższy i mniej intensywny, jednak u mnie parcie na szybkość uwalenia jest zbyt silne bym konsumował twarzą.
  • 1704 / 272 / 0
To jest jakieś nieporozumienie jak ja jestem podatny na zniszczenia tkanki po iniekcji. Już ciul z tymi które powstały zaraz po strzale, widocznie wypadłem z żyły jak zwykle. Ale teraz pojawiły się małe ranki i strupy w miejscach gdzie poszły udane strzały i było tylko zaczerwienienie i opuchlizna trochę, a podawałem przecież 2 tygodnie temu! Nie wiem jak to jest w ogóle możliwe, wprawdzie tam już były stare blizny na nich i coś się działo skoro bolało ale sądziłem że to po prostu dlatego że kable już poszkodowane były w przeszłości.
ODPOWIEDZ
Posty: 2876 • Strona 284 z 288
Newsy
[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?

[img]
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki

26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.