A co do pytania @Ptaszyna chyba jego pytanie. To oczywiście w eksperckich warunkach zbadałem xd. Byłem 2 razy na siłowni potem koda a dziś byłem na orliku wziąłem tramal i kode. I myślę, że jakiejś wielkiej różnicy nie ma. Myślę, że czuję lepsza fazę, bo ogólnie dzięki sportowi czuję się lepiej na duchu, że, tak powiem. To i może dzięki temu lepiej czuje fazę. Może jest jakieś naukowe wyjaśnienie. Nie wiem jakiejś endorfinki może walą w mózg z koda czy coś xd.
viewtopic.php?t=42580
W sumie ostatnio zdalem sobie sprawe w jakiej dupie jestem od jakiegos czasu. Na co dzien jestem zombiakiem totalnie na nic ochoty nie mam. Szarawa. Ale jak jzu sobie wezme co trzeba to i ochoty mam na wszystko, na zajawke czy cokolwiek. Mowie sobie detox, ale potem przychodzi mysl w stylu "ja pierdole jaka nuda nie ma co robic" XD To jest jakas parodia.
Na wstępie powiem ze dopiero wstałem. Wstałem cały obolały, zmęczony. Dzień jak codzień.
Odpisując na postaci wyżej.
Niestety tak życie „po” wygląda i często latami nie widać poprawy.
A najlepsze, że u mnie I „przed” nie było najlepiej.
Na pewno nie ma co porównywać do teraz, ale zawsze się do wszystkiego zmuszałem, lecz nie miałem porównania jak to jest z ułatwieniem, a że. Byłem ambitny dawałem radę i z edukacją, i z pracą i z hobby.
Na początku nawet myślałem, że większość się zmusza i do chodzenia do pracy, do nauki.
A teraz, jak patrzę to wszyscy, jakby robili to z przyjemnością, ale… każdy narzeka, bo to taki zwyczaj. Jak się pochwalisz to zaraz ktoś będzie zazdrosny.
Zauważyłem, że o depresji najwięcej gadają ci, co im się np. paznokieć złamie u palca u ręki.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Nie dotykajcie opoidów i benzodiazepin! To nie jest droga życiowa.
Prawie zgadles. Mialem drobny wypadek w pracy i paznokiec po pol roku musial byc usuwany przy duzym palcu u stopy. Ale zyje! Jestem caly!
@LOGAN666
Raczej to nie to.
Też tak miałem z tym zmuszaniem się. Dlatego też m.in. zacząłem ćpać, bo po tym mi to znikało. Po kodzie jakby to by dłużej działało to mógłbym rąbać drzewo, zamiatać ulice, sprzątać ulice, aż by mnie musieli odciągać. Bo nie czułbym bólu, a dopamina i endorfiny non stop up. Jakoś totalnie nie wiem z jakiego powodu zaczęło mi to znikać niedawno. Chociaż teraz znowu jest gorzej. Ale odczuwam ewidentne zmiany w tej materii. Tak jakby moje ostateczne dojrzewanie (mam niespełna 29 lat, a zmiany odczuwam już gdzieś od pół roku) jako mężczyzny miało na to jakiś wpływ. Żebym jednak ruszył dupe do roboty i zapierdalał na rodzine której nie mam i chuj wie czy będę miał. :)
I do them drugs to stop the f-food cravings
~Lana Del Rey "Boarding school"
I to się tliło jeszcze przed używkami, bo generalnie ja bardzo późno zacząłem swoją przygodę z substancjami w porównaniu do innych.
Widocznie rzeczywiście jest tak, że ludzie mają jakieś wrodzone skłonności. Może wielu z nas sobie coś częściowo kompensuje i po prostu głód kody, czy innych substancji wyniknął z jakichś deficytów, albo ona je maskuje.
Generalnie to też zawsze miałem jakąś taką niechęć, awersję do roboty, wrażliwość na dyskomfort. Zawsze się śmiałem z kumplami: "Generalnie to wy wiecie chłopaki, że ciężka praca to pracuje do mnie jak pięść do nosa"
A oni: "Taaak, doskonale wiemy". No i zmierzam do tego, że być może jesteśmy po prostu bardziej wrażliwi i mocniej odczuwamy spierdolenie, meczliwosc, brak motywacji itd. Tylko, że wiemy o tym dobrze, że koda, czy cokolwiek innego to kredyt od organizmu i wszystkie te kredyty trzeba spłacać.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Fernando i Horacio gotowali "metę", teraz grozi im 20 lat więzienia
Poszukujący pracy obywatele Meksyku trafili, przez Hiszpanię, do gminy Osielsko. Tak brzmiały tłumaczenia zatrzymanych. Teraz w sądzie rozpocznie się proces dwóch obcokrajowców i Marcina P., właściciela posesji, na której działała fabryka metamfetaminy.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
