Gdyby ktoś chciał coś więcej o tym poczytać, to polecam przelecieć z góry na dół nitkę pod tym linkiem oraz na profilu tego konta w szukajke wpisać "serotonin" i poczytać inne wątki.
https://x.com/Outdoctrination/status/16 ... B6HBA&s=19
https://x.com/Outdoctrination/status/16 ... F0-RQ&s=19
Chociaż tyle że te skutki uboczne mijają całkowicie z czasem (przynajmniej u mnie), no ale przy wchodzeniu/zwiększaniu dawki zawsze mam przejebane. Zdecydowałem się na escitalopram między innymi dlatego, że panuje powszechne przekonanie iż jest to najbardziej przystępny SSRI pod kątem skutków ubocznych ale taki chuj, i tak swoje muszę odcierpieć ehh.
@tajemniczy25 dobrze wiedzieć, bo nad fluwoksaminą też myślałem jak esci okaże się niewypałem. Jeśli miałoby być jeszcze gorzej niż teraz to chyba bym już z okna wyskoczył.
https://www.nature.com/articles/s41380-022-01661-0
"The main areas of serotonin research provide no consistent evidence of there being an association between serotonin and depression, and no support for the hypothesis that depression is caused by lowered serotonin activity or concentrations. Some evidence was consistent with the possibility that long-term antidepressant use reduces serotonin concentration."
Oczywiście można sobie szukać kontrargumentów i przerzucać się publikacjami, ale warto się najpierw zastanowić nad tym, że ogromne korporacje zarabiają ogromne pieniądze na lekach, które trzeba brać codziennie i zazwyczaj te same korporacje sponsorują określone badania, jak i naciskają na czasopisma naukowe, aby tego czy tego nie publikować. Jesteśmy uczeni by odrzucać takie zdroworozsądkowe podejście jako foliarstwo czy teorie spiskowe, ale biznes jest biznes, jest w tym wszystkim czynnik ludzki, największym korporacjom się to po prostu opłaca, a tacy obywatele są również i rządom na rękę. Wystarczy sprawdzić ile miliardów ugody czy kar płaciły takie firmy jak Pfizer, kiedy ich produkty szkodziły czy wręcz zabijały i jak na dłuższą metę są nietykalne, bo sobie zapłacą miliard i mogą dalej działać. Takie prawo, taki system. Można to nazwać szurią, a można też spróbować jednak się w to wgłębić i zrozumieć samemu.
Ale wśród tych wszystkich wad SSRI jednak wielu ludziom pomagają. Dla mnie są zbawieniem, bo jako wysoko wrażliwy neurotyk nie radzę sobie całkowicie z emocjami, przytłaczają mnie. SSRI nie powodują u mnie zobojętnienia tylko wyrównują emocje do bardziej normalnego poziomu i za to je lubię. Czytałem zresztą kiedyś badania z których wynikało, że największe korzyści z tych leków czerpią właśnie osoby o neurotycznym typie osobowości. To plus terapia i mogę w miarę normalnie funkcjonować, gdyby nie antydepy to pewnie już dawno bym się odjebał bo kilka razy było naprawdę blisko.
Medyczna marihuana dla mnie była wyjściem z tego badziewia. Jeszcze trochę i odstawię pregabalinę pozostanę na marihuanie
Zaoszczędzone środki przeznaczę na munchies
Wiele substancji było i jest w fazie III prób klinicznych, wiele które wydawały się obiecujące zostało odrzucone. Niektóre substancje/leki dostępne są jedynie w USA.
Ostatnie nowości typu esketamina są dostepne głównie na określonych oddziałach szpitalnych.
Nie słyszałem ani jednej opinii w której ktoś był wyraźnie zadowolony z kuracji, podobnie jeśli chodzi o zwykłą ketaminę, która jest oferowana w formie wlewów dożylnych i "seansu psychodelicznego".
Koszt z kosmosu - okolice 13-14tyś. zł. Wiele osób nim istniały takie oferty leczenia, próbowało na własną rękę się leczyć lub używać rekreacyjnie ketaminy - której efekt "antydepresyjny" gasł po paru dniach a powtarzanie jej przyjęcia osłabiało zarówno działanie "terapeutyczne" jak i działanie bezpośrednio po przyjęciu - dla niektórych "rekreacyjne".
Przerobiłem przez ponad już 25 lat wszystko co jest dostępne na PL rynku z substancji zaliczanych do LPD z wszystkich możliwych grup, przepisywanych w dawkach maksymalnych, jak i ambulatoryjnych (tych które przekraczają dawki max. z ulotki producenta), również łącząc nawet 3 leki z różnych grup LPD jak również próby krosowania z atypowymi neuroleptykami w najniższych dawkach (działanie postsynaptyczne na rec. D2 - pobudzające).
Równolegle podejmowałem się wielokrotnie psychoterapii, jak i spotkań z psychologiem w formie poradnictwa, oraz z różnego rodzaju grup wsparcia.
Starość nie radość, mam ponad 40 lat i ciężko mi o optymizm, tym bardziej, że jestem osobą z orzeczeniem niepełnosprawności bonusowo będąc obciążony paroma innymi schorzeniami fizycznymi o czym truć nie będę.
Jakiś miesiąc temu ukazał się artykuł na temat prób klinicznych leczenia psylocybiną w 2 klinikach w Polsce pod kątem leczenia przewlekłych lub lekoopornych depresji/PTSD/traum itp.
Zapisałem się jako królik doświadczalny, ale nie dostałem potwierdzenia na maila ani żadnej odpowiedzi do dzisiaj, pozostaje czekać.
04 kwietnia 2025halowpierdol pisze: @TymekDymek zgadzam się we wszystkim w zasadzie. Nikt już nie bierze hipotezy monoaminowej na poważnie, SSRI to substancje psychoaktywne które działają objawowo i niczego nie leczą. Jasna sprawa, nie kwestionuję tego. Tak samo jak tego, że korporacje myślą przede wszystkim o zyskach.
Ale wśród tych wszystkich wad SSRI jednak wielu ludziom pomagają. Dla mnie są zbawieniem, bo jako wysoko wrażliwy neurotyk nie radzę sobie całkowicie z emocjami, przytłaczają mnie. SSRI nie powodują u mnie zobojętnienia tylko wyrównują emocje do bardziej normalnego poziomu i za to je lubię. Czytałem zresztą kiedyś badania z których wynikało, że największe korzyści z tych leków czerpią właśnie osoby o neurotycznym typie osobowości. To plus terapia i mogę w miarę normalnie funkcjonować, gdyby nie antydepy to pewnie już dawno bym się odjebał bo kilka razy było naprawdę blisko.
Druga sprawa - ogarniasz jakaś terapię ? Jeśli nie to masz powód swoich stanów.
Trzecia sprawa - zastanawiałeś się kiedyś skąd ten neurotyzm ? Zapewne początek to kwestia dzieciństwa, rodziców, nawyków itp.
Możnaby to mnożyć i pokusić się o dietę czy suplementqcje czy kondycję układu hormonalnego ale jak życie (i lata na tym forum) pokazały to wieksosc ludzi ma to w dupie i patrzy przez pryzmat "no tak jest".
31 maja 2025tmpunknownusr pisze: Koszt z kosmosu - okolice 13-14tyś. zł. Wiele osób nim istniały takie oferty leczenia, próbowało na własną rękę się leczyć lub używać rekreacyjnie ketaminy - której efekt "antydepresyjny" gasł po paru dniach a powtarzanie jej przyjęcia osłabiało zarówno działanie "terapeutyczne" jak i działanie bezpośrednio po przyjęciu - dla niektórych "rekreacyjne".
Nawyki i przyzwyczajenia które sobie wyrobiłem przez wiele lat nie znikną ot tak.
To tak jakby ktoś się bał kotów, łyknął tabletkę i myślał - ej już się nie boje. To tak nie działa.
Kontrolnie, bo kiedyś pytałem co jakiś czas na forum, badaliaxie się ? Ale mówię o takich badaniach za 2k. Czyli pełen panel hormonów itd.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Czy kawa zmniejsza skuteczność leczenia depresji?
Naukowcy odkryli, że podstawą terapii stosowanych w leczeniu depresji opornej na leczenie jest wzrost stężenia adenozyny. Do tych metod leczenia zalicza się podawanie ketaminy oraz terapię elektrowstrząsową (ECT). To odkrycie skłoniło badaczy do zadania na nowo pytania o wpływ spożycia kawy na depresję. Czy częste picie kawy rzeczywiście działa ochronnie, jak wykazują liczne badania, czy może utrudniać skuteczność leczenia?
„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną
To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
