Więcej informacji: Dysocjanty w Narkopedii [H]yperreala
Gdyż po jej zażyciu możesz się nakierować psychiczne na "normale" tory tak że Ci się w ogóle odechciewa brania czego kolwiek. Zmusza do rozmyśleń o życiu i podejmowania bardzo mądrych decyzji (po co się truć tymi chemicznymi gównami lepiej rozwiązać przyczyne ich brania) a nie ogłupia tak jak większość arylek. Ta substancja ma mega potęge do rzucania innych świństw (np. opioidów lub stymulantów tak jak i arylek, fajek i alkoholu) za co ma specjalne miejsce w moim sercu. Nie wiem czy to tylko moje doświadczenie ale już któryś raz doświadczyłem tego na przestrzeni 5-7 lat jak tylko MXP zaczynało być aktywne (raz na rok - dwa) [nie dziwię się że prawie 2 lata było nie dostępne]. Po za tym bardzo przyjemnie się słucha na tym muzyki. Bardzo ciekawe, nie do ćpania tylko do spirytualnej kuracji i polepszenia jakości życia. Dla zainteresowanych. Jeżeli lubicie DXM to jest taki DXM 2.0 + anty ćpanko mode. Do tego zostawia afterglow i działanie antydepresyjne na kilka następnych dni. Ciekawe, dla tych, którzy wiedzą czego szukają w życiu i nie chcą się tylko naćpać/sponiewierać. Substancja na pewno nie przypasi typowym zwykłym sebixom/karynom. To jest coś z wyższej półki dla koneserów.
Przy okazji, jakie inne arylki przypominają Ci to działanie i czy ewentualnie mógłbyś porównać do MXE lub któregoś z analogów?
Nigdy wcześniej nie pomyślałem żeby spuścić dyso w kiblu...do teraz.
Spróbuję dzisiaj wieczorem 200mg cytrynianu oral może zaskoczy.
Z najciekawszych efektów to na pewno mikropsja, żadne inne dyso nie dało tak mocnego efektu pod tym względem. Świat jak makieta bez głębi.
Pojawiły się również autorefleksje, lekkie działanie antydepresyjne co finalnie doprowadziło do decyzji o detoksie.
Substancja co najwyżej średnia jak dla mnie.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
