Stymulanty, w strukturze których występuje trzeciorzędowy atom azotu (w pierścieniu pirolidynowym).
Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 619 • Strona 59 z 62
  • 1 / 1 / 0
Vapowanie alfy jest w hooy mocniejsze od amfy albo 4mmc w 2015 spędziłem kilka tygodni zabunkrowany paląc kryształy.
Palona alfa to jeden z najgorszych zapachów, intensywny, paskudny, po dłuższym czasie trzeba wietrzyć mieszkanie. Euforia jest instant, uderzenie gorąca na całym ciele, zastrzyk energii, potężny speed. Szybko buduje tolerancję też efekty przy paleniu schodzą szybko po kilku godzinach, mniej więcej 3. Psychoza włącza się po kilku dniach bez snu, nie paliłem metamfetaminy ale myślę że alfa podobnie ryje beret, są zaburzenia pamięci i nieogar. alfę tak jak metamfetminę najlepiej palić ze specjalnej lufki, kulista czasza z małym otworem na sprzęgło. Wyglada tak

https://duckduckgo.com/?t=h_&q=meth+pip ... &ia=images

Niebezpieczne jest przedawkowanie alfy, mi to nigdy się nie zdarzyło, wieksza ilość rozsadzała mi po prostu płuca, ale należy być ostrożnym z dawkowaniem 20-30mg to sensowna dawka. Z perspektywy wielu lat uzależnienia i doświadczenia z różnymi substancjami nie polecam nikomu alfy, jest mocna ale mocno ryje beret, tak jak metamfetamina jest neurotoksyną, więc przy dłuższej ekspozycji może uszkadzać mózg i ma masę skutków ubocznych. Osobom które na to stać polecam klasyczne narkotyki w szczególności kokainę, która nie jest neurotoksyną i jest zajebiscie euforyzujaca.
  • 33 / 1 / 0
Pale alfe w pokoju, czy jest na tyle mocna ze lepiej nienrobic tego w zamknietym pomieszczeniu, bo moze kogos odurzyc? Zawsze lapie schize ze jak zajaram to moze zadzialac to na innych wspolokatorow i bede mial przejebane
  • 1 / / 0
Próbowaliśmy z balonem, efekt mizerny. Dobrze nam wychodziło po studencku. W 3 osoby. Buch pierwszej do drugiej od drugiej do 3
04 maja 2014MrGnat pisze:
Krótko - działa, można nawet zostawić sobie na później xD
  • 29 / 4 / 0
Witam. Na wstępie powiem, że przeczytałem chyba wszystkie poradniki znalezione w necie na temat waporyzacji, ale nadal mi nie wychodzi.
Otóż, zacząłem tę zabawę, wsypaniem trochę NEPA w końcówkę fajki. Wtedy jeszcze nie wiedziałem czym dokładnie jest waporyzacja , teraz wiem, że nie miało to sensu, bo materiał zwyczajnie się spalił i poszedł z popiołem.
Druga próba to owinięcie materiału w folię , włożenie kulki do grubej, szklanej lufy i opalanie zapalniczka żarowa. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że opalanie ma być minimalne, ja grzalem tak jak bym opalał lufę po ziole czyli mocno. Materiał się pewnie spalił ale ściągałem takie wielkie piekące buchy, że byłem pewien, że to zadziała. Niestety nie zadziałało, a ja dostałem zapalenia oskrzeli.
Trzecia próba żarówka, ale wykonana tak, że wyciągnąłem tylko środki, do górze przyczepiłem folie no i grzalem. Czasem pojawił się dym, czasem bardzo słaby. Generalnie ciężko było się tym sztachnąć.
Ostatnim pomysłem była folia, w którą owinalem gaz do zapalniczek, wyciągnąłem go i zweżylem góręz tak aby tylko weszla lufka. No i tutaj chmara jest tak wielka, że nie idzie się sztachnąć. To jest takie niedobre, że zbiera na wymioty i mocne wykurwiscie. Dodam, że smak jest dokładnie taki jak przy metodzie z pazlotkiem w lufce.
Zastanawiam się, czy to to aku tak wali po gardle ii płucach?
Dodam, że przy ostatniej metodzie, wpierw odpaliłem sama folie.

Zapalniczkę trzymam tak aby tylko delikatnie podgrzewała dno foli. Coś tam skwierczy, jest chmura, ale nie ma przechuja, który dałby radę to otrzymać.
Zmarnowałem już jakieś 4 tematu, zostały mi resztki. Byłby ktoś łaskaw wytłumaczyć mi co robię źle?
Za dużo tematu na raz? Nie sądzę.
Wyciągnąłem już tego trochę w płuca i żadnej fazy/euforii. A smak jest tak ohydny, że aż odrzuca. Chociaż myślę, że to smak folii.

No i czytałem coś o jakiejś kropelce że trzeba prowadzić. W żarówce jeszcze jestem w stanie to zrozumieć, ale w folii już njez bo przecież nic nie widać.

I ostatnie pytanie czy na żarówce czy też folii ma zostać osad, czy jest to po prostu spalony temat?
Ile czasu trwa proces wapo jednego bucha? 1 minuta, 5 ?

Dzięki z góry. Dopóki nikt nie pomoże to nie będę kombinował, bo szkoda tej ostatniej sztuki 😀
Rozpisalem się trochę, kto przeczytał temu bardzo dziękuję
  • 2941 / 634 / 0
@Fajnychlopak Ten wątek ma 59 stron. Z pewnością na którejś z nich znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.
serotoninowy pisze:
a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
  • 3675 / 608 / 1
Jako że miałem to szczęście i wpadło mi do testu trochę legitnej alfy (jak z 2015 roku) to postanowiłem sprawdzić na czym polega ten fenomen wapowania. 9 lat temu tego nie próbowałem (chociaż nie – próbowałem – ale mi nie wychodziło więc po pierwszej czy drugiej próbie zrezygnowałem. strata materiału...)

Mimo że teraz mam mało to postanowiłem poświęcić powiedzmy... 3– 4 łebki od zapałki -taką objętość.

Człowiek trochę starszy, mądrzejszy, przede wszystkim nauczony zdobywania wiedzy podchodzi już całkiem nieźle przygotowany.
I muszę powiedzieć że chyba mi wyszło bo:
1 – nic się nie zwęgliło na czarny kamień na spodzie
2 - folie "opaliłem" przed użyciem
3- wydaje mi się że największym problemem było dostosowanie temperatury albo odległości zapalniczki (mam zwykłego klipera) – zbliżam powoli zapalniczkę coraz bliżej tego mojego tygielka i jestem już na takiej granicy bezpieczeństwa żeby nie spalić, słyszę że coś tam się zaczyna dziać, coś niby nieśmiało słychać ale jeszcze nic nie widzę (kłopotem jest brak kontroli wzrokowej takich montowanych prowizorycznie jednorazowych aparatur).
Nagle – bez ostrzeżenia i wyraźnego sygnału że coś zaczyna się dziać – jak nie jebnie biała chmura to aż mówię – przesadziłem, zaraz się spali! Jednak na czas uciekłem ogniem ściągnąłem tego specyficznego bucha i myślę czy taka procedura waporyzowania jest jednorazowa i zachodzi od razu całkowicie czyli że jak zmarnuje swoją szansę na złapanie to później już nic z tego nie odgrzeje?
Otóż nie – okazało się że jak ściągnąłem pierwszego i zrobiłem przerwę to kiedy bez uzupełnienia ponownie podgrzałem tygielek – znowu strzeliła mi chmura nagle i niespodziewanie, szybko.
Więc wychodzi na to że nie zachodzi zmiana w towarze która za drugim razem uniemożliwi palenie. Co prawda nie widać już tamtych grudek ale wygląda jakby było delikatnie pomarańczowe czy też żółte pokrycie spodu.
Myślę sobie że to zamienia się z tej formy ciała stałego w rodzaju cieczy płynu... Może oleju?

C*** wie, grunt że można przykopać trzy razy na jednym ładowaniu :p


###


Już wiem co to znaczy ściągnąć bucha o smaku chemicznej spermy! %-D %-D %-D
##

Spodziewałem się jakiegoś spektakularnego wjazdu ale ciężko powiedzieć żeby było widać jakąś różnicę (tak ze dwie godziny wcześniej może trzy zrobiłem niewielką kreskę)

Musiałbym po wypoczętej nocy zacząć od bucha na czysto dla miarodajnej oceny.

Jak będzie mi się chciało to zdam raport a jak nie, to nie. Po co się czymkolwiek martwić i zawracać głowę – najważniejsze to zmontować waporyzator z tygielka %-D
A tych pomysłów to podczas konstrukcji mojego sprzętu przyszło mi do głowy kilka i nie wiem w czym kłopot – Jeśli masz łeb do majsterkowania to ze wszystkiego co na biurku leży możesz zrobić sprawną maszynę! Wystarczy głupie aluminium od czekolady albo spód puszki od coca-coli przystosowane do podgrzewania od dołu i regulacji odległości płomienia... Wiem że żarówki mają wielu amatorów – ostatecznie też można wykręcić sobie żarówkę znad głowy Bo po c*** siedzieć w świetle skoro można siedzieć po ciemku ale z alfą? ;)

Żartuję.

Ja myślałem że tutaj te legendy krążą jak o wjeździe kota i v albo strzała Majki albo heleny. Albo fentanylu. Albo mety.

Tymczasem albo pakuję do tego tygielka za mało materiału albo trzeba dłużej trzymać w płucach? Albo większe hity ściągać? Nie mam pojęcia. Ewentualnie może być tak że po prostu jest to przereklamowane i tyle.

Jednak samą alfę lubię, ma potencjał do wpierdolenia... Lol
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 3675 / 608 / 1
Psychika to jeszcze pół biedy, ja bym się bardziej bał że mi serducho stanie dojdzie do zawału albo coś mi pęknie w mózgu.
Ludzie właśnie dla tych halucynacji ćpają narkotyki 😝 chociaż palenie aż do kary syntetyków to była dla mnie pojebana akcja, pogadałem się dwa razy i myślałem że umrę.

Ad rem:

Zmieniłem kocioł na żarówkę samochodową i jest 100 razy lepsza od folii. Mało z niej ucieka bo ma wąski gwint I niemal doskonale tam wchodzi obudowa długopisu.
Teraz wprawionych w wapowaniu Mam pytanie:
Zauważyłem że po wrzuceniu do żarówy plus minus na około dwóch – trzech ziaren wielkości główki zapałki mogłem ogrzewać i ściągać chmury wielokrotnie i do pełna! (Szybko się wprawiłem he he)
Teraz się zastanawiam czy jak już dno zaczyna czernieć i z koloru pomarańczowego/jasnobrązowego robi się brązowe do czarnego – czy to znak że trzeba wyczyścić szkło i wtedy można znowu dorzucić takie dwa ziarenka i kilkanaście razy zasysać? Myślę że bym to chętnie przeczyścił jak już się "paliwo" skończyło tylko zastanawiam się czy macie jakieś patenty czy po prostu wziąć... Patyczek do czyszczenia uszu nasączyć by czymś i wyśmigać mój tygielek, przepłukać osuszyć i wio?

Spodobało mi się. Niedobrze ale z drugiej strony w końcu jakaś odmiana bo już myślałem że mnie ta monotonia zabije
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 3675 / 608 / 1
Czy jak się kończy ten żółty olej bo już prawie się wszystko opaliło i zaraz będzie się zwęlać, to czy idzie czegoś dolać żeby rozcieńczyć i znowu rapować? 😅
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 1 / / 0
Lepiej podgrzewać do momemntu jak spływająca kropla przy rozlewaniu nie będzie sie rozjaśniać z lekko ciemnego brązu. Reszta to potem jest dla masochistów. Żadnej stymulacji tylko uciski w głowie, klatce piersiowej

A co do czyszczenia lufy to ja biorę jak najgorętszą wode i właśnie patyczkami lub czyścikiem z z aliexpress czyszcze z użyciem mydła
Do wapowania polecam sort czerwony jako najlepszy a z pobocznych niebieski mniej i fioletowy na 2 miejscu
  • 3675 / 608 / 1
Rozumiem że o kolorze sortu mówiąc, masz na myśli czyściki?

Powiem ci że ja próbowałem dwa razy jakoś wyczyścić środek to była po pierwszych dwóch porcjach kiedy powiedzmy że podgrzewałem tak małe kilkanaście razy, w sumie możeo 10 takich ostrożnych, pierwszych w ogóle w moim przypadku, żarówkowych buchów.
Mimo że nie było mocno opalonego, tylko
Dwie małe porcje nowy sort.
Powiedzmy że 1,5 - dwie główki od zapałki na porcję.

Do rzeczy – nie zeszło nic.
później już sobie w ogóle podarowałem kropka przekopałem jednak 40 stron tematu i widziałem że ktoś wspominał o wodorotlenku potasu – kret. Podobno wystarczy zostawić na 15 minut rozpuszczonego w żarówce w wodzie. po 15 minutach wszystko schodzi przy dotyku szmatki albo w ogóle się rozpuści. Później oczywiście umyć wodą i płynem. żarówka jak nowa.
{ sam nie próbowałem, tylko przytaczam czyjeś relacje które ktoś z kolei podobno zaobserwował u Czechów hehe)

Tak czy owak: zastanawiam się czy jak skończy się sort można żarówke opalać jak lufkę od trawy,jako żelazna porcja kiedy już nie mamy towaru?
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
ODPOWIEDZ
Posty: 619 • Strona 59 z 62
Newsy
[img]
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera

Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.

[img]
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu

W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.

[img]
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce

Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.