19 grudnia 2024ymka pisze: Nie mam pojęcia jakie mogą być przyczyny depresji. Zaczęła się w szkole średniej i nic nie zwiastowało jej nadejścia. Na terapię nigdy nie chodziłem, ale rozważam to. Co do diety to nigdy raczej nie stosowałem rygorystycznych diet, natomiast nie odżywiałem się bardzo źle. Waga w miarę w normie. Próbowałem za to suplementacji przeróżnych, przeróżnymi witaminami, adaptogenami, minerałami, etc. Nigdy jednak to jakoś nie wpłynęło znacząco na poprawę. Na pewno na obecną chwilę nie stosuję żadnych używek, jestem czysty. To chyba tyle. Wiele bym dał, aby wiedzieć jakie mogą być przyczyny depresji...
Same leki nie leczą depresji. One spłycają emocje, w jakiś sposób tłumią leki i dają bodziec do działania. To działanie maCi dać czas na chłodne leczenie - terapię, badania i emocjonalny odpoczynek. Skoro najczęstszą przyczyną depresji jest stres to musiałbyś mieć lek który będzie powodować zmniejszenie stresu lub opanowanie go. A takiego leku nie ma.
Są inhibitory kortyzolu tylko, że... Kortyzol nie jest przyczyną stresu a jego efektem - więc wracasz do punktu wyjścia.
Co do mojego pytania o dietę - w wielu badaniach wychodzi, że ludzie chorzy na depresję mają bardzo dużo deficytów. A, że dieta klasycznego mieszkańca cebulandii obfituje w węglowodany, cukier i przetworzone produkty to bardzo łatwo się nabawić deficytów choćby magnezu, wapnia czy Wit D. A bez tego, bez podstaw możesz jeść i tone leków a one nie będą działać lub będą tłumić emocje które będą wracać coraz ostrzejsze przy odstawianiu leków.
A no i oczywiście diagnostyka. Badania, poziomy, hormony itd.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Jak się leczysz lekami psychiatrycznymi musisz całkowiecie odstawić alkohol ja nie mam stwierdzonego uzależnienia od alkoholu już nie pije od stycznia 2018 roku a piłem 3 -4 razy w tygodniu i to powodowało, że antydepresanty wogóle na mnie nie działały. Wogóle to przy antydepresantach nie możesz nić ćpać a już napewno marichuany.
To co napisałeś to szkoda w ogóle komentować. Ciężko jest czasem uwierzyć, że jeszcze w dzisiejszych czasach ktoś ma takie myślenie, no chyba, że jesteś jakimś trolem.
@clonazepam
Nie piję i nie ćpam. Jestem czysty.
@Stteetart
Zgadzam się, że psychoterapia jest bardzo ważna, bo myślę, że do tego pijesz. Dobry psycholog jest na pewno w stanie dotrzeć w "zakamarki" psychiki, tak żeby spróbować poznać pewne przyczyny, mechanizmy, zachowania, traumy, etc., które mogą stać za przyczynami depresji. Jednak temat jest bardziej złożony. Chemia mózgu/organizmu jest tak samo ważna. Zaburzenia tej chemii w mózgu/organizmie też mogą powodować objawy depresyjne, a co za tym idzie stany w których człowiek nie jest w stanie funkcjonować. Wtedy leki mogą pomóc, a czasem wręcz niezbędne jest przywrócenie człowieka farmakoterapią do jakiegoś stanu używalności żeby można było cokolwiek z tą depresją robić. Są ludzie, których depresja wprowadza w stan "wegetatywny", w którym nie są w stanie wstać z łóżka i się umyć i wtedy nie ma mowy o dalszej pracy.
Co do diety to też zgoda, że jesteśmy tym co jemy. I na pewno dieta ma duże znaczenie w samopoczuciu i zdrowiu nie tylko fizycznym, ale i psychicznym. Duże deficyty witamin, chociażby D, hormonów, jak testosteron, dalej żelaza, etc. mogą powodować złe samopoczucie, wywoływać stany lękowe, powodować spadki nastroju. Jednak tak tutaj, jak i wcześniej problem jest bardziej złożony i nie tylko to ma wpływ na chorobę.
Reasumując, działanie na wielu polach jest jak najbardziej potrzebne. Badania, profilaktyka, niedobory, odżywianie, sen, nawyki, to wszystko tak. Jednak nie demonizujmy też leków, które są tak bardzo potrzebne, szczególnie w ciężkich przypadkach i dobrze, że są. A to, że nie ma panaceum, to też oczywiście prawda. Jednak są leki, które pomagają i leczą, i miejmy nadzieję, że w przyszłości będą jeszcze lepsze i jeszcze bardziej skuteczne.
Co z tego, że "przywrócisz" chemię mózgu skoro tydzień, miesiąc, rok od odstawienia ta chemia znów się popsuje, bo nie potrafisz w emocje.
Najgorsze, że Ty w to wierzysz. A tak naprawdę to SSRI - działaja głównie na sero i niektóre na dopaminę i noradrenalinę a gdzie reszta ? Gdzie GABA, gdzie glutaminian (gdzie najczęściej GABA i glutaminian to przyczyny lęku), a gdzie hormony - crh, acth, kortyzol, a gdzie acetylocholina - a gdzie cała reszta ?
W dużym skrócie depresja to emocje a leki nie nauczą Cię radzenia sobie z emocjami.
Amen.
Ps ale jak jeszcze lepsze ? Nie będzie leków po zażyciu których magicznie zaczniesz ogarniać emocje. Musisz nauczyć ciało i mózg reagować na bodźce. Żaden lek tego nie zrobi za Ciebie.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Myślę, że problem jest po prostu bardzo złożony. Ja mogłem nie trafiać z lekiem, a poza tym farmakotarapię psułem używkami od których nie stroniłem w czasie stosowania leków. Skoro bazujesz na opisach wielu, to pewnie też czytałeś, że niektórzy dopiero po trzeciej terapii tym samym lekiem osiągnęli remisję. Tym samym lekiem!
Nie rozumiem tylko stwierdzenia, że najgorsze jest to, że ja w to wierzę. Ale w co dokładnie i dlaczego to jest najgorsze?
Przecież, pisałem i piszę, że niedobory, nawyki, psychika, emocje, traumy, to wszystko jest bardzo ważne. Ja nie neguje tego i nie mówię, że są tabletki szczęścia, które weźmiesz i pyk. Było i ni ma. Ale nie demonizuję leków i ich wpływu na skuteczność walki z chorobami psychicznymi, bo uważam, że też są bardzo ważne i bardzo potrzebne.
Ja po prawie 5 latach ćpania poprostu je rzuciłem. Przez ostatnie 6 (ponad 6) lat od tknalem ani jednego leku. A jak ktoś coś takie ilości jak ja to ma ten układ setotogenicznym mocno rozregulowany. Tylko mnie to kosztowało i kosztuje dalej bardzo dużo pracy
A przez pierwsze pół roku / rok to miałem po 2-3 a czasem 4 wizyty u lekarza w miesiącu. I po długim czasie okazało się, że jednym z czynników jest... Deficyt żelaza które jest niezbędne przy serotoninie i GABA.
Ja na tym forum jestem prawie 15 lat (to moje 3 konto). Wierz mi widziałem tu już wszystko. Kiedyś była ankieta ilu ludziom pomogły leki - same leki. To był jakiś pojedynczy procent (między 1 an10proc). I to się pokrywa z moimi obserwacjami.
Nadal też nie odpisałeś na moje pytanie o lepsze leki - czym taki miałby się charakteryzować ? Mocniejszym działanie na serotoninę ?
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Przy każdym pogorszeniu jego pierwsze pytanie brzmi "a co się dzieje u pani w życiu?" i tu w zależności od mojej odpowiedzi, jeśli odpowiedź jest taka, że np. coś się wydarzyło trudnego to absolutnie nie ma mowy o zmianach w lekach, mam to przepracować na terapii, a nie tłumić lekami.
Wiadomo, były sytuacje, że musiał mnie spacyfikować lekami, ale jeśli to na krótko i wracamy do minimum z minimum. I jakbym miała powiedzieć ile roboty zrobiły u mnie leki, a ile terapia, to leki może 20%, pozostałe 80% to zasługa terapii.
I ja nie biegam co miesiąc czy co dwa do psychiatry, bo on mnie nie chce widzieć tak często. U mnie częstotliwość wizyt to co 4-5 miesięcy. Zmiany w lekach też mam raz na kilka lat.
Chyba nie czytasz moich postów dokładnie i ze zrozumieniem. Piszę raz, drugi i kolejny, że dieta, odżywianie, badania, niedobory, psychoterapia też są bardzo ważne. Że problem jest trudny i złożony. Ale również wg mnie farmakoterpia też jest bardzo ważna i leki pomagają wielu osobom. Chociażby wstać z łóżka i wykonać kolejne kroki, podjąć psychoterapię, zrobić badania, zadbać o dietę, uzupełnić niedobory, zadbać o zdrowy tryb życia, zmienić nawyki. Możesz tego nie rozumieć bo np. nie przeżyłeś tego co ktoś. Cieszę się, że rzuciłeś ćpanie i obyło się bez leków ale ktoś mógł mieć ciężką depresję i leki pomogły mu w leczeniu tej choroby, tak po prostu.
W tym temacie jest ankieta ilu osobom pomogła sertralina. Jest ich prawie 600. A jakie miały by być lepsze leki? Nie mam pojęcia. Nie chcę w tym temacie polemizować bo nie jestem ekspertem, ale medycyna się rozwija cały czas. I oby wymyślono jeszcze lepsze i skuteczniejsze leki.
I przykro mi ale nie wierze Ci, że widziałeś chociażby tutaj wszystko. Nie obraź się, ale ci, którzy wszystko widzieli, wszystko przeżyli i wszystko wiedzą najlepiej słabo przemawiają do mnie.
PS. Badania ostatnie badania robiłem półtorej roku, ale mam teraz w planie wykonać bardziej szczegółowe badania. Muszę tylko trochę stanąć na nogi.
Nadal też nie rozumiesz, że te leki dają tylko napęd, nic więcej.
Co do nowych leków - są takowe ale wieksosc z nich już nie bazuje na setotogenicznym działania. Nagle serotogeniczne teoria depresji już jest mniej serotogeniczna.
Ps. Ja potem stworzę jakiś temat i przerzuce zbędne posty.
Ps 2. Możesz mi wierzyć, możesz nie, mogą te posty przemawiać do Ciebie mogą nie przemawiać - mnie to egal.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
@ladyinnaightmares
Ty wspominałaś, że brałaś combo sertraliny z paroksetyną. W jakich dawkach to brałaś i jak długo? Brałaś też samą paroksetynę? Pomogło coś? Rozwiń proszę temat.
@halowpierdol
Ty jeszcze przeciwlękowo stosujesz pregabalinę. Ona działa od razu, czy też na efekty się czeka kilka tygodni?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Fernando i Horacio gotowali "metę", teraz grozi im 20 lat więzienia
Poszukujący pracy obywatele Meksyku trafili, przez Hiszpanię, do gminy Osielsko. Tak brzmiały tłumaczenia zatrzymanych. Teraz w sądzie rozpocznie się proces dwóch obcokrajowców i Marcina P., właściciela posesji, na której działała fabryka metamfetaminy.
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł
Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
