4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1486 • Strona 147 z 149
  • 3 / 1 / 0
Uzależnienie nie przechodzi – towarzyszy mi każdego dnia.
Zażywałem mefa przez 3 miesiace , prawie codziennie w ilościach dużo powyżej średniej. W niektóre noce potrafiłem sniffnąć 4-5g w ciągu około 12 godzin. Tolerancja rosła lawinowo – nie mogłem się powstrzymać. Aktualnie nie biorę już niczego ponad pół roku. W dalszym ciągu mam ochotę aby sięgną ponownie. Ciężko oczyścić organizm z niego a jeszcze trudniej wyrzucić z głowy.

Jeśli czytają to osoby które zastanawiają się na spróbowaniem to uważajcie, nie warto.
  • 9499 / 1867 / 2
Przechodzi. To długi i skomplikowany proces.
Pisałem już kiedyś - pytanie nr 1 co jest induktorem ćpania. Jak sobie odpowiesz na to pytanie to masz 90 proc sukcesu, bo wiesz co musisz ogarnąć. U mnie było skumulowanie kłopotów i słabe relacje z rodzicami.
Dziś 90 proc problemów rozwiązuje a pozostałe 10, no cóż poprostu się z nimi godzę i tyle.
No i wiadomo - stawianie sobie wyzwań i realizowanie planów - to akurat kwestia układu nagrody itp.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 28 / 6 / 0
19 listopada 2024JebacMilosc pisze:
To złudzenie że nasza sytuacja jest pod kontrolą jest bardzo zgubne. Pracujemy, opłacamy rachunki i jako tako ogarniamy życie ale wystarczy jedno małe potknięcie które może zaważyć nad całym naszym dotychczasowym życiem.
Wystarczy utrata miejsca pracy i płynność finansowa się kończy a rachunki trzeba płacić, ćpać tez trzeba bo jak tak przestać nagle ? Wystarczy że mieszkanie jest wynajmowane a nam kończą się fundusze na opłacenie wynajmu i lądujemy na ulicy. Wtedy już nic nie jest pod kontrolą, zresztą wcześniej też nie było...
To jest bardzo cienka granica. Popytajcie bezdomnych jak trafili na ulice, też zapewne w większości ogarniali jako tako życie, pracowali i pielęgnowali swoje uzależnienie/a myśląc sobie "Co może pójść nie tak?" A no wszystko...
Ciekawe wnioski i przemyślenia. Sto procent racji, swoją drogą zawsze jak mnie trzęsie na stimy to przychodzę sobie tutaj (super pomysł...) i prawie zawsze natrafiam gdzieś na Twój post :D
Ja cenię sobie komfort milczenia z wyboru, nie cierpię gdy tę zdolność zabiera mi ogół.
  • 9499 / 1867 / 2
Nikt nie zrezygnuje z ćpania przez posta na tym forum. Zasadniczo kwestia nr 1 jest to co dalej. I jak pisałem - co jest induktorem tego ćpania, bo jeśli się dowiemy co to wiadomo jak to ogarnąć.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 690 / 110 / 0
Ja już nawet zdążyłam poznać dziewczynkę lat 16 uzależnioną od mefedronu. Przykra sprawa. Dziewczyna mojego kumpla, przede wszystkim, ona jest nieletnia - laska ciągle u niego siedzi, nie odbiera telefonu od matki więc to mój kumpel jest jedynym kontaktem który może zapewnić jej matkę że ona w ogóle dalej żyje. Szkołę pojebała, mówi że pójdzie do szkoły po czym nie idzie bo albo jest naćpana albo odsypia, pewnie nie zda więc będzie musiała powtarzać, albo to gdzieś zgłoszą i pewnie dostanie kuratora. Nie je prawie nic, krechy wali takie, że ja bym po tym zemdlała, a jestem dużo wyższa od niej i ważę pewnie z 15 kg więcej. I parcie na ćpanie ma niesamowite. Ciężko mi się na to patrzy bo w sumie to jest osoba niepełnoletnia. Niedużo jej zostało do 18, ale nadal. Ja jej nic nie powiem, bo kim ja niby jestem żeby się odezwać, ale źle mi z tym, że ja nigdy jej nie widziałam trzeźwej, jej matka pisze do mojego przyjaciela czy ona w ogóle żyje, bo nie odbiera telefonu od 4 dni, a ona w tym czasie na moich oczach chwilę wcześniej wciągnęła kreskę grubości mojego palca z blatu i teraz siedzi ze źrenicami jak spodki, a mój kumpel oczywiście ją kryje twierdząc że wszystko u niej okej. A jak odeśpi to pierwsze czego szuka to oczywiście mefedron. Zawsze jej mało, zawsze pyta tego mojego kumpla, czy jej trochę zostawi jak on idzie do pracy, a jak z nim jest to najchętniej by tylko siedziała i kruszyła te jebane kamyczki. Raz jak z nią zostałam sama, zaraz bo zajebaniu kreski, ja siedziałam jak pirat, z zamkniętym jednym okiem i myślałam że mi nos za chwilę odpadnie, a od niej słyszę pytanie „to co, na drugą nóżkę?”
Mam okropnego doła jak myślę o tej dziewczynie bo jest śliczna i mogłaby z tego wyjść, ale ona ma w dupie i widzę po niej, że jedyne o czym myśli to jest to, żeby się jak najmocniej naćpać. Doprowadza się do takiego stanu, że czasami się nie da z nią dogadać bo po prostu nie ogarnia czasami co się do niej mówi. Już nawet mój przyjaciel to widzi, ale dalej ją broni przed rodzicami i idzie w zaparte że to jeszcze nie jest krytyczne stadium uzależnienia ;)
  • 9 / / 0
mefedron ma ogromny potencjał uzależniający. Na poczatku jest fajnie wiadomo nie widzisz nic złego w tym, ale czym dłużej ćpasz to w końcu zauważasz że coś jest nie tak. Niestety wtedy już jest za późno. Chcesz przestać a nie mozesz. Kolezanke (post wyżej) czeka albo odwyk, ośrodek ,w gorszym przypadku OIOM przy przedawkowaniu. Szansa że sama zauważy problem i się ogarnie jest bardzo mała. Na pewno nie będzie ciągle tak samo poniewaz nałóg to choroba POSTĘPUJĄCA szczególnie u małolatów co mózg jest plastyczny i się rozwija. Tak czy siak Zycze kolezance wszystkiego dobrego oraz szybkiego wyjścia z bagna. dobranoc
A dodam że sam nie wiem jak rzucic ten syf setki prób obetnic kończące się tak samo (ciągiem), teraz myślę o jakiejś terapii Może coś z tego będzie:p
Ostatnio zmieniony 13 stycznia 2025 przez JADRIAN, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 28 / 6 / 0
18 grudnia 2024KacperekBombelek pisze:
@kyleleash, jeszcze kilka lat temu byłem tu pod innym nickiem, ostro wjebany ogólnie w narkotyki, stimy i opio iv, bardzo dużo LSD i mj, ogólnie wszystko co wpadło w rączki i uwierz mi że wtedy nie pisałem takich postów tylko raczej ćpunskie przechwałki jakiego to mixu nie zajebałem w jednej strzykawce, gdzie pewnie niektórych by to pozabijało.
Ale udało mi się poukładać pewne rzeczy w głowie, np. to że jestem i będę do końca życia uzależniony, przestałem się tego wstydzić (to było wyzwalające) i moje teraźniejsze posty które tu zostawiam są przestrogą dla tych co chcą iść tą samą drogą którą ja poszedłem. Jeżeli choć jedna osoba zrezygnuje z zażycia jakiejś substancji po przeczytaniu moich postów to super, ostrzegam innych bo wiem przez jakie ja piekło przeszedłem wychodząc z tego gówna... a teraz po latach wychodzę na nowo, na szczęście nie zaszedłem tak daleko w to bagno jak kiedyś bo wiedziałem kiedy się zatrzymać. Zresztą po to jest to forum, harm reduction i te sprawy...
Rozumiem, pozdrawiam i trzymam kciuki, żebyś odnalazł spokój. Ja poromansowałem odrobinę z opio, widząc równolegle gasnącego przyjaciela odbiłem od tego, jednak stimy od lat po uszy, najczęściej niepotrzebne mi było towarzystwo, pogłębiający się dystans względem społeczeństwa, po raz pierwszy próbuję się oswobodzic tak na poważnie - na tę chwilę rok 2025 na czysto, głody znacznie przygasły, aż do dziś - musiałem poszukać w smsach pewnego kontaktu sprzed lat i całkiem przypadkowo wpadłem na kilka wymian zdań w poszukiwaniu materiału i gdybym nie był aktualnie poza miejscem zamieszkania, weszyłbym pismo nosem :(
Ja cenię sobie komfort milczenia z wyboru, nie cierpię gdy tę zdolność zabiera mi ogół.
  • 9499 / 1867 / 2
13 stycznia 2025mmigotka pisze:
Ja już nawet zdążyłam poznać dziewczynkę lat 16 uzależnioną od mefedronu.
Pytanie które od początku zadaje - czemu ćpa ? Jak nie od mefedronu to uzaleznilaby sie od alkoholu czy jakiejkolwiek innej używki.

Ketony się rzuca bardzo prosto. Rezygnujesz z nich. Odcinasz się od znajomych i szukasz nowych zajęć w życiu. I tyle.
Potem się wszystko komplikuje. Trzeba wszystko wyprostować, znaleźć pracę, dogadać się z rodzicami, poznajdowac nowych przyjaciół.

Ja mam to na tyle za sobą, że obecnie ludzie mogą koło mnie ćpać a ja mam to w dupie.

Aczkolwiek tak patrząc na dzisiejszych ludzi to będzie tego coraz więcej. Ludzie są skupieni na mediach społecznościowych i na klikaniu w fejsa czy insta. Tam widzą, że każdy ma przyjaciół, żyje dobrze a osiąganie celów przychodzi mu bez kłopotów. Życie jednak to szybko weryfikuje. I zaczynają się kłopoty.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 690 / 110 / 0
@Stteetart ona to po prostu lubi, I obraca się w takim środowisku że już raczej z tego nie wyjdzie, będzie tylko gorzej, tak coś czuję
  • 9499 / 1867 / 2
Ja też lubiłem 😄 a kto uzależniony nie lubi ? Kwestia rozmów, ułożenia sobie priorytetów itd.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
ODPOWIEDZ
Posty: 1486 • Strona 147 z 149
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów

Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.

[img]
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.