Mnie, np. nie porwała heroina, ale nie potrafię wyjść z kodeiny. Zależy to od czynników osobniczych i co kto preferuje.
Nie za dużo już tego?
Osobnicy, u których rozwija się uzależnienie wykazują nieprawidłowości w korze przedczołowej. Jest to region mózgu odgrywający ważną rolę w osądach, planowaniu i innych funkcjach wykonawczych.
W warunkach prawidłowych opanowanie impulsów skłaniających do uzyskania natychmiastowego efektu
nagradzającego, na rzecz celów ważniejszych lub silniej nagradzanych, następuje w wyniku wysyłania przez
korę przedczołową hamujących sygnałów do dopaminergicznych neuronów VTA mezolimbicznego układu nagrody.
U osób uzależnionych proces wysyłania sygnałów do układu nagrody jest zaburzony, co zmniejsza
zdolność kory przedczołowej do powstrzymywania patologicznych impulsów i prowadzi do przymusowego
przyjmowania narkotyku.
Czynniki warunkujące uzależnienie są liczne i bardzo
zróżnicowane. Należą do nich wpływy
środowiskowe, uwarunkowania psychologiczne, społeczny
kontekst inicjacji przyjmowania narkotyków
oraz predyspozycje genetyczne mogące powodować
nieprawidłowe funkcjonowanie odpowiednich szlaków
w mózgu, jeszcze przed przyjęciem pierwszej
dawki.
Zgodzę się też, że przejscie z hery na metadon, z koki na metylo, to już sukces. Wyjście z ciężkiego uzależnienia i nauczenie się funkcjonowania w społeczeństwie pomimo pierwotnych deficytów, nie od nowa, tylko pierwszy raz w życiu, to wyczyn na miarę takich jak ultra maratony i tym podobne. Jak komuś się udaje to szacun ogromny, oby ta osoba tez to doceniła, bo jest co
Jak juz jestesmy przy ksiazkach to - mimo ze pisana z teza i pelna prob grania na emocjach czytelnikow - dla mnie przez to byla meczaca w odbiorze - Scigajac krzyk. Dzieje wojny z narkotykami - Johann Hari, rzuca nieco wiecej swiatla na geneze XXw polityki antynarkotykowej.
Patrzac na kierunek w ktorym obecne spoleczenstwo radosnie tupta, lykajac niczym pelikany coraz to lepsze idiotyzmy, to mam powazne watpliwosci czy aby napewno funkcjonowanie w nim stanowi szczegolnie godna w miare inteligentnego czlowieka aspiracje... a byc moze po prostu jestesmy juz tymi "beautiful ones" z pewnego znanego eksperymentu na gryzoniach.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
10 grudnia 2024DobryWujas pisze: Problem nie jest w braku rodziny czy braku perspektyw. Kryzys zaczął się w USA, opioidy są powszechne zarówno w Europie jak i w Afryce czy Azji. Problem leży w uszkadzaniu części mózgu odpowiedzialnej za nagrodę. Pola brzusznego nakrywki. Ogólnie dla większości opio zależność wygląda podobnie. Wyjątkami są te co działają mocno na receptor Kappa jak pentazocyna. Siła nie gra roli co sposób działania i sposób podania.
Mnie, np. nie porwała heroina, ale nie potrafię wyjść z kodeiny. Zależy to od czynników osobniczych i co kto preferuje.
Mikołaj Jaska
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).

