Kojarzę tę tabletki z moich początków na hajpie. Możliwe, że mnie już pamięć robi w chuja po takim czasie, ale pamiętałem je jako 100 szt. 50mg każda oczywiście na różową receptę. Były one zdaje się na kaszel palacza.
Mój Święty Graal, niespełnione marzenie, które winno być niespełnione by mieć o czym marzyć. Glutetymid czy metyprylon gdzieś tam trochę dalej. ;)
Weź kurwa bądź poważny z tymi mixami. Żenujący nabijacze postów.
23 listopada 2024TakiSobieJa pisze: Pierwsze proby lata temu to potrafilem wrzucic w grinder, zmielic, wsypac do wody tudziez coli, wymieszac i wypic, ale z czasem cos sie stalo i nie potrafie. Wiec jak czytam, ze ktos jest w stanie wpychac tabsy do buzi i je gryzc, to na sama mysl mam odruch wymiotny. Toz to masochizm w czystej postaci xd
@Ptaszyna Ziomuś, to naprawdę nie są czary-mary, tylko czysta sprawdzona psychologia. Przez użalanie się i demonizowanie problemów twój stan psychiczny się tylko pogarsza. Postaraj się spojrzeć na świat czasami też z pozytywnej strony, po prostu dla swojego dobrostanu. Osoby z depresją to osoby podchodzące najbardziej poważnie do szarej rzeczywistości.
Zaczynają do Ciebie napierdalać telefonami, wiadomościami, mailami, że sytuacja jest krytyczna, są zagrożenia, że trzeba szybko coś zrobić. Przybiegają do ciebie nakręceni adrenaliną i histerią i chloniesz to wszystko. Ciekawe jaki kozak jest w stanie w takim środowisku zachować pozytywne myślenie. Trzeba być psychopatą, a ja jestem normalnym człowiekiem z emocjami, któremu udzielają się emocje ludzi, bo tak jesteśmy skonstruowani.
No, i że codziennie idziesz tam ze strachem, bo wiesz, że to nie kwestia czy, tylko kiedy coś się spierdoli, a banda fałszywych psychopatów o martwych oczach tylko czeka aż coś spierdolisz, żeby cię podpierdolic, albo się cieszyć z tego.
No to wyobraź to sobie. I teraz ja próbuję się przebranżowić i nauczyć nowej pracy, ale stres w tej robocie tak mi wyżarł mózg, że brak motywacji i pamięci.
Powiedz jak myśleć pozytywnie w takim środowisku? Wstajesz rano, jest ciemno i zimno i jedziesz do piekła, wchodzisz do firmy, widzisz te sztuczne światła, te martwe oczy korposzczurów złapanych w sidła. Ludzie usmiechają się do Ciebie i są słodcy, a wiesz, że za plecami ci dupę obrabiają i wbijają noże w plecy.
No to sorry, chyba każdemu w takich warunkach ciężko by było wykrzesać coś pozytywnego.
23 listopada 2024Amunicja pisze: Kiedyś tzn kiedy ?
trzeba by farmakopee polska przejrzec, jak nie zapomne to wrzuce pozniej.
Żeby nie było całkiem offtopu, koda właśnie działa w ten sposób, wyłącza ten nieustanny negatywny jazgot. Dla pozytywnie nastawionego człowieka przyjmowanie opioidów pod względem psychicznych efektów nie ma zbyt wielkiego sensu.
Łatwo jest mówić, ale trudniej zrobić. Jak jestem dojechany to nie mam ochoty na jakąś długą szarpaninę i układanie sobie w głowie, jak i tak wiem, że moje pozytywne myślenie zostanie zbite następnego dnia jednym opierdolem i aferą w robocie. Mam ochotę po takim tygodniu pracy wlać w siebie zaporową dawkę słodkiego syropku kodeinowego i przynajmniej czuć potęgę i moc niwelowania chujozy, a nie jakieś rachityczne placebo, wynikające z "pracy nad sobą", bo ciężko jest siebie przekonać, że jest dobrze, gdy obiektywnie jesteś w czarnej dupie i czujesz w kościach, że czekają cię rzeczy po prostu potworne.
Ja rozumiem, że to nie rozwiąże wszystkich moich problemów, ale przynajmniej mam chwilę spokoju. Gdyby nie to to nie miałbym nic.
Dlatego choćby się waliło i paliło, choćby noc zamieniła się z dniem to wspaniały syropek kodeinowy, łącznie z tabletkami rozleje się po moim ciele już w następną wigilię, a mój mózg wygeneruje stan nieopisanej błogości i mienia w dupie tych potwornych rzeczy, które mnie czekają.
Ja nie biorę poważnie tego wszystkiego, ale kiedy chciałem nabrać do tego dystansu i się nie przejmować, nie reagowałem na to tak jak radziłeś, na te histerie, afery to była masakra, bo praktycznie każdy się do mnie przypierdalał, że skoro nie reaguję na to, że coś się spierdoliło, że nie przejmuję się jakimś egzaminem, pismem z urzędu, aferą w robocie i problemami to znaczy, że jestem nieodpowiedzialnnym lekkoduchem.
Wtedy dopiero byłem napierdalany po łbie przez wszystkich i jechany z góry do dołu, że nic ze mnie nie będzie i się stoczę skoro leję na wszystko i nie latam ze spietą dupą. Więc zacząłem tak samo się stresować, przejmować, bo inaczej by mnie zjedli żywcem. Teraz stres i kolektywna histeria zawsze mi się udziela. Za bycie zdystansowanym optymistą byłem karany, kamienowany.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
