Z pozycji niedzielnego konsumenta z długą listą słodkości do sprawdzenia: mój nieodżałowaniec. Nazwa handlowa: "Euforic Drink". Jakieś 200-300 mg beżowatego proszku do rozpuszczania w płynie. Na rynku tylko do grudnia 2013 [armiażałobnychświec.gif]
Co oferował:
Godzinę działania z zegarkiem w ręku
Modelowe rozdymanie gał
Azymut na seks
Przypływ energii i polotu w gadce (trzeba było uważać, bo można było śmiało używać go jako serum prawdy)
Zablokowanie złych myśli, lęków, kompleksów, pancerz ochronny nawet w obliczu paskudnych zdarzeń bieżących, siedem kręgów mocy, sama radość, sanszajn rege
Ogar i wygląd - nie licząc oczu -nieprzypałowy, w sam raz do ludzi
Chęć wyjścia do ludzi u nieprzejednanych odludków!
W nadmiarze: zdumienie, że minęło kilka nocy i szczyptę niegroźnych halucynacji
Jeśli ktoś pamięta to cudo i w dodatku wie/ podejrzewa, co mogło w tym siedzieć (opisy z branżowych forów wskazują na 3,4-dmmc albo coś pokrewnego), będę gorąco zobowiązany za podzielenie się wiedzą. Wspomnieniami też :)
PS. Nigdy nie zrozumiem jak można działanie głównie dopaminowe nazywać euforycznym. To są wypierdalacze bardziej XD jasne fajny stan ale takie wyjebanie to nie euforia.
Edit: no chyba, że uwzględniamy tryptaminy, no to klasyczne psychodeliki przebijają każdy stymulant
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.