Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 243 • Strona 24 z 25
  • 522 / 69 / 0
Ogólnie jestem na 4 dniu i jest w porządku. Niemalże zero objawów odstawiennych dzięki pregabalinie. Jednak dziś złapał mnie jakiś epizod depresji, normalnie nie do wiary. Ryczałem jak dziecko. Albo jak Krzysztof Kononowicz. Myśli samobójcze fhui. Teraz się uspokoiłem.

Ogólnie prowadzę pewnego rodzaju dzienniczek dotyczący mojego odstawienia, udostępnie go jak będe już wolny całkowicie, czyli pewnie za jakieś 3 dni. Pozdro

A, i cierpie na ciężką depresje, to jeśli jeszcze odstawka to nasili to nie wiem co będzie.

Edit: Początkowo planowałem tylko przerwe 5-7 dni żeby 240mg znów mnie klepało dobrze, ale teraz planuje oduzależnić się i grzać na sportowo. Wiem, śmiechu warte, ale może akurat mi się uda. I tak chyba nic mnie już w życiu nie czeka.

A, i ze sto razy już dziś myślałem o cytacie z trainspotting "Once the pain goes away, the real battle starts. Depression, Boredom, you feel so low you want to fucking top yourself" Nie ma co robić, nuda w chuj, jak codziennie sie jezdzilo po kode to teraz czlowiek nie wie co robić, i pierdolca dostaje.
  • 522 / 69 / 0
Mialem opublikować dzienniczek, ale wrocilem do grzania i mi sie nie chciało, za to psychiatra dał pregabaline i już nie muszę sępić od koleżanki, a więc ponownie będe odstawiał, tym razem na dłużej, bo po tygodniu ani skręt nie minął ani tolerka sie nie zmniejszyła ("?!! :(") albo i się zmniejszyła, ale na jeden dzień. Uwaga, bo długie.
Spoiler:
Tym razem odstawie na okres taki, jaki najdłużej wytrwam. Chce przynajmniej 2-3 tygodnie. Obstawa lekowa - 11.2g pregabaliny, prawie cały słoiczek Afobamu 0.5mg, klony ogarne jeszcze na pewno, być może zolpi albo zopi. Pozdro.
  • 85 / 15 / 0
Czyli teraz będziesz leki ćpał w zastępstwie? xD
  • 522 / 69 / 0
Właściwie to tak. Chociaż pregabaliną ćpaniem bym nie nazwał, chyba, że ktoś lubi ćpać derealizacje i kręcenie w głowie w postaci tabletki.
  • 522 / 69 / 0
Powiedzcie mi, co normalni ludzie robią w wolnym czasie, bo ja tylko jechałem po kode, grzałem, leżałem i teraz nie potrafie się odnaleźć.

Jestem kurwa zepsuty. Jak nie grzeje, to tylko szukam od kogo jakiegoś klona albo rolki ogarnąć, kiedy do lekarza się umówić po jaki zopiklon i alpre...
Spoiler:
  • 3105 / 1064 / 0
ja już mam dosyć tej matni, w którą jestem uwikłany - naprawdę. okropny jest ten przymus zażycia tabletki tylko po to, aby czuć się normalnie, funkcjonować, realizować swoje obowiązki. nie mówię, że opioidy nie są ratunkiem, bo są i nadal dają mi ucieczkę od samego siebie i rzeczywistości, ale od jakiegoś czasu są równocześnie i moim przekleństwem.

nie potrafię dotrzymywać obietnic wobec siebie, nie jestem w stanie samodzielnie przestać brać i zredukować użycia. mój obecny ciąg nie jest długi, bo trwa od końcówki sierpnia, ale to wystarczająco, aby organizm doznawał szoku za każdym razem, gdy stężenie narkotyku we krwi spada, co uniemożliwia mi odstawienie. próbowałem redukować dawki - poległem, bo czułem głód i zażywałem (dihydrokodeina, metadon). usiłowałem odstawić CT - wytrzymałem dwa dni i musiałem wziąć, bo zaczęło się wiadomo co...

wszystko to jest błogosławieństwem, dopóki nie wejdzie się w ciąg i nie zacznie pobierać tego codziennie, wtedy staje się to więzieniem, nic nie można zrobić bez śmiesznej tabletki. jestem już tym zmęczony. problemy w życiu nie sprzyjają odstawieniu i są induktorem głodów (albo raczej dobrą wymówką, aby przygrzać).

nie wiem co z tym będzie. dzisiaj ulżyłem sobie biorąc 450 mg DHC Continus oraz wieczornym zastrzykiem z oksykodonu. jutro będę próbował powalczyć dalej, chociaż trochę to wziąć w ryzy, spróbować to rzucić - tzn. przerwać ten przeklęty cug, bo wizja dożywotniego pożegnania się z "cudownymi" opiatami wydaje się być, przynajmniej na ten moment, niezbyt realna.

whatever will be, will be, gentlemen. musiałem się jednak wyżalić nieco na łamach naszego forum, bo w tzw. realu nie mam po prostu komu, nie mam nic i nikogo.

pozdrawiam, przodownik
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 522 / 69 / 0
Ktoś napisał, w zarchiwizowanym temacie
"Ktoś kiedyś tu pisał o uczuciu zażenowania/ wstydu gdy kupuję tabletki na kaszel.
Uwierzcie mi, że to znika, i nie ma żadnego problemu by iść po swoje dzień po dniu do tej samej farmaceutki.
Jeżeli ktoś ma takie rozterki, IMO to na szczęście nie jest to jeszcze mocne uzależnienie. Nawet fobik społeczny przestaje się przejmować drogą do celu - liczy się efekt końcowy."

Nawet kurwa nie wiecie jak prawdziwe to jest, nie raz fobia spoleczna przeszkadza mi rozmawiać z przyjaciółmi, unikam ich itp, A przez uzależnienie wyzbyłem się jakiegokolwiek wstydu jeżdząc codziennie po pojebane dawki kodeiny do ulubionych aptek. Nawet udawało mi się pogadać z farmaceutkami, niektóre dobrze mnie znają,
  • 3105 / 1064 / 0
ja koniec końców zrealizowałem swój plan dot. odstawki opiatów i praktycznie zszedłem do zera, w miarę zwinnie unikając ostrych obj. odstawienia. nie powiem, bo trochę samozaparcia i bólu mnie to kosztowało, ale przynajmniej, na tę chwilę chociażby, jestem odtruty - nie licząc kilku Tramali tu i tam. dwa tygodnie miałem absolutnie rozregulowane, stąd też absencja na forum, ale coraz bliżej lepszego niż złego jestem, jeśli brać do konsyderacji obecne położenie.

niemniej - prawdziwy sprawdzian pojawił się dzisiaj, po powrocie od doktora z ręką pełną bibuł. uzależnienie psychiczne, które szarpie moją duszą odkąd z tym zacząłem, nie pozwoliło mi spasować i obawiam się, że w/w progres pójdzie w niwecz. przy obecnej tolerancji te kilka fiolek metadonu i dihydrokodeiny to naprawdę wiele i o ciąg, z wywindowaniem tolerki włącznie, trudno nie będzie. załamać, to i już dzisiaj załamałem, jeszcze w aucie po realizacji e-recept - poszło 360 mg DHC Continus, które od razu przypomniało receptorom to "coś". wiem, że to może i niezbyt duża dawka, ale już na tyle odwykłem, że poprawa była spektakularna - głównie stanu psychicznego.

nawet jeśli się znów wsypię, to chociaż dawki będę mógł chwilę niższe pobrać, zanim znów wrócę do punktu wyjścia. zobaczymy jak pójdzie, nie omieszkam napisać na dniach.

pozdrawiam wszystkich bywalców działu i w korelacji z sensem ów wątku, życzę sukcesu w rekonwalescencji - nieważne, czy chwilowej, czy trwałej!
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 1 / / 0
czesc! mam nadzieje ze nie dostane zadnej zjeby od moderatora za jakies bledy, bo robie to pierwszy raz damn.
chlopaki i dziewczyny, witam!
chcialbym sie zabrac za swoje uzaleznienie, zamowilem bupre i chcialbym sie dowiedziec czy macie jakies rady
znajomy powiedzial mi zeby isc na substytucje 2/3 tygodnie i mnie wylecza ale nie chce mi sie w to wierzyc, to byloby za proste.

bralem kodeine codziennie 2 lata, 300 mg dziennie a przez pol roku zamianka na morfine, 100 mg niebieskiej tabletki dziennie doustnie oczywiscie.
czy wystarczy ze bede sobie bral bupre 2 mg codziennie przez miesiac a potem poskrecam sie pare dni?
czuje ze bol w nogach przychodzi praktycznie kilka godzin od wziecia tej majki, dlatego nie ma sensu sie wpierdalac mocniej, trzeba wyjsc,
tylko czy ta bupra to wyjscie czy wjebanie sie w to mocniej?
wiem ze moja naiwnosc w tym jest wyczuwalna dlatego chcialbym sie zwrocic do was, do profesjonalistow haha.
przepraszam za niepoprawnosc w temacie i ogolnie za bledy.

zanim założysz nowy wątek, upewnij się, czy takowy o identycznej treści już wcześniej nie powstał, dzięki — CATCHaFALL
  • 399 / 48 / 0
Macie jakieś remedium na totalny brak energii bez opio w robocie? Za każdym razem kiedy uda mi się je kopnąć na chwilę jest taka utrata energii, że nosząc gałązki to jakby nosił szyny kolejowe, nie wspomnę już o braku motywacji i utracie zainteresowań, dosłownie nic się nie chce.
ODPOWIEDZ
Posty: 243 • Strona 24 z 25
Newsy
[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

[img]
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem

Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.