Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
czeka-cie-pierwszy-trip-przeczytaj-pora ... 76642.html
Dobrze ci Mario napisał, nie siłuj się z fazą, jeśli będzie trochę za mocno. Jeśli będzie za słabo, to też nie łap frustracji. Czasem trzeba kilku podejść, aby grzyby zgrały się z twoją głową, a też ludzie potrafią wytworzyć sobie zbyt wysokie oczekiwania po przeczytaniu opisów doświadczeń innych osób. Cierpliwość jest tu dosyć ważnym czynnikiem.
The body or a conscious mind'
To będzie pierwsza podróż i pierwszy kontakt z psychodelikami. Takie uzupełnienie psychoterapii, bo czuję że coś głębiej siedzi. Może wiem co, ale podchodzę do tego zbyt intelektualnie. Pora uczynić wszystko co nieświadome, świadomym.
Będę sam raczej. Jeżeli będę w domu to uprzedzę małżonkę, ale wolałbym bez niej raczej. Nie mam nikogo doświadczonego. Ewentualnie kumpla, ale tylko do dozoru.
Mam na uwadze że może być to nieprzyjemne, ale jak mi się to pomoże oczyścić to jestem w stanie zaakceptować tą ewentualność. Wolę pozbyć się szamba raz niż regularnie cierpieć po fakcie kiedy się co jakiś czas po trochu wylewa, a same ruminacje mnie wykańczają.
To naprawdę ważne, ostatnio zarzuciłem sporą gramaturę rzędu 4.5 suszków w swoim własnym mieszkaniu (pierwszy raz, zawsze była to impreza wyjazdowa), trafił mi się taki ciekawy okres, dwa dni wolnego, bez bliskich w domu, więc nie chciałem go przegapić. Gorzej, że przez ostatnie trzy dni miałem całkiem intensywny grafik, dużo pracy i fizycznej i umysłowej, przez co naprawdę czułem się totalnie zmęczony.
I trip był, jaki był. Taki podstawowy, ale bez fajerwerków, widać było, że brakuje paliwa. Nie żałuję, ale wiem że stać mnie (i grzyby) na więcej.
Przy okazji, doprowadziłem sposób podania do perfekcji. Grzyby mielę na proch, zalewam herbatą (jakąkolwiek, może być mięta, może być czarna - smakowa), wlewam w siebie, sekundę wcześniej mieszając miksturę. Ważne, by nie oddychać przez nos, najlepiej całkowicie go wyłączyć z tej procedury. Efekt? Zero krzywienia się, zero mdłości, a wejście już po 20 minutach, jak nie szybciej.
A i po wszystkim warto spisać tripraport, nawet jeśli go nie będziesz publikować to jest to jedna z podstawowych form integracji podróży którą uważam, że warto praktykować.
Ciekaw jestem czy macie też jakieś przemyślenia dotyczące progresji i regresji na tripie oraz kwestii rozpływania granic i przybierania ich na nowo. Mi wydało się to bardzo odkrywcze.
Doświadczam poczucia omnipotencji praktycznie za każdym razem poprzez wszelkie wizje tworzenia wszechświatów wewnątrz większych wszechświatów, niczym matrioszki. W mojej psychodelicznej dziupli mam ogrom obrazów człowieka,.którego znam osobiście i jak pisałeś o galerii sztuki, przypomniało mi się, jak swego czasu stałem dobre kilkanaście minut i podziwiałem te malowidła, ruszające się, pływające i zlewające w jedność na białej ścianie. Byłem wtedy pewien, że wiedziałem co czuł autor je malując. Właściwie, to >>byłem nim<<, zupełnie jak... W grze. Wcieliłem się w tego człowieka, odgrywałem jego rolę. Rozumiałem intencje, czy emocje.
Co ciekawe, choć dzisiejsze ekrany to jakieś potwory rozdzielczości, tak ja za każdym razem tripując, czy to na kwasie, czy grzybach, widzę piksele. A właśnie taki obraz olejny nie dość, że nie emitował żadnego męczącego światła, to jeszcze miał w sobie ten analogowy pierwiastek, tę płynność, dla której czas zwyczajnie się zatrzymał, choć ona nadal tam była.
Najbliższą podróż chciałbym tak rozłożyć, aby zahaczyła w dużym stopniu o wczesny poranek, taki wiecie, z ćwierkającymi ptakami, wschodem słońca, przyjemnym chłodem czy nawet mgiełką nad polami. I wtedy ja, cały na biało, na tarasie ciepło ubrany, będę kontemplował nowy dzień. Taki jest mój plan.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Produkcja metamfetaminy dla meksykańskiego kartelu? Są kolejne zatrzymania
Czterech Polaków podejrzanych jest o współdziałanie z Meksykanami, nieprawomocnie skazanymi w maju na 10-11 lat więzienia za wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy - poinformowała prokuratura. Możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP w Podlaskiem laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
