Budząc się jednak kolejnego poranka już w miarę w pełni trzeźwy stwierdza się, że to jednak znowu nie był najlepszy pomysł.
Co do preparatu z tematu. Raz próbowałem. 1 opakowanie po 10 tabl. Możliwe, że piłem wtedy też etanol (kiedy nie piłem?). Jakiś tam efekt był z tego co pamiętam. Szczególnie dlatego coś w ogóle odczułem, bo wtedy w ciągu nie byłem. Nie powtarzałem tego jednak. To było tak na spróbowanie.
Teraz z kolei jestem w ciągu, więc, żeby to miało sens musiałbym przyjąć dawkę, która wykracza poza budżet, jaki mam zaplanowany na tą część życia na dzień.
Tak więc mój wniosek z tego taki, że owy lek może znaleźć zastosowanie u osób zaczynających w więkoszści przypadków niekończącą się przygodę z opio, bądź u ludzi zażywających kodeinę systematycznie, co jakiś czas, lecz nie codziennie. Może też być tak, że ktoś jest w stanie na kodeinę pod postacią tego produktu wydawać tyle funduszy co dnia, co nie wpłynie na jakość reszty jego życia.
Tak więc wybór jest dość indywidualny.
Przeniesiono ~ Atro
Przeniesiono ~ Atro
w ulotce jest zawarte ,że tabletki należy stosować 1-2 tabletki 3 razy na dobę
W przybliżeniu bezpieczna "Dobowa" dawka to 6 tabletek.
Wzięcie 8-10 jako dodatek do (Antidolu- po ekstrakcji lub Thiocodinu) nie powinno być szkodliwe.
Jednak jak ktoś zamierza brać 20-30 i więcej tabletek to zawarty w tymianku olejek eteryczny może prowadzić do uszkodzenia organów między innymi wątroby, nerek i serca.
Powiem tak, ja mam jakieś doświadczenia z ładowaniem neoazaryny codziennie - mianowicie, odkąd antidol przestał być dostępny w hurtowniach, przerzuciłem się na neo i bardzo rzadko mam przerwy. Planuję to w końcu przerwać, no ale jest jak jest.
Neo brane codziennie, jeśli chodzi o działanie, wchodzi dłużej - dla mnie jest to praktycznie zawsze 1h do peaku. Czuć, że coś wchodzi po 20-30 minutach, ale powoli, potem przyspiesza, potem trzyma się bardzo długo, nawet 6-8h potrafi być jakiś tlący się gdzieś z tyłu efekt. Przy antidolu było to 5 minut, żeby coś czuć, 15 żeby był konkret, a potem tylko ciekawiej, ale działanie około 4h i potem ledwo cokolwiek czuć. Bebechy rozwala to zdecydowanie słabiej, niż thio - ale jednak rozwala - przyjmowanie 50-60 pigułek dziennie (czasami po 2x czyli 100 do nawet 120 pigułek) nadal te bebechy na dłuższą metę wykręca. Głównie objawia się to zgagą w trakcie, jak już jakiś ból, to jak koda zejdzie - ale on ustaje po paru dniach nie brania, wystarczy dać się jelitom zregenerować. Warto pić osłonowo siemie lniane, do tego jakieś krople żołądkowe czasami. Co ciekawe, to że wypije siemie lniane godzinę przed, zbyt dużo nie zmienia w mocy. Na początku ciągu jest świetnie - bierzesz te piguły, gryziesz, zapijasz i gotowe. Z czasem z powodu zachamowania odruchu kaszlu, suchości błon śluzowych, gromadzenia wydzieliny w zatokach, mogą zacząć się bóle głowy, szczególnie w okolicach zatok. Do tego zawroty głowy. Nudności raczej też, w końcu oramy sobie bebechy przez dłuższy czas. Mi po kodeinie spina mięśnie, więc też to potem odczuwam. Przy dłuższym ciągu dochodzą jakieś lęki, także np. o serce, arytmie, etc. Tyle, że chodzę się badać parę razy w roku - wszystko w normie, zatoki i płuca czyste, ekg w normie, nery w normie, enzymy wątrobowe w porządku, chłop niby zdrowy (? pewnie do czasu).
Zaczyna to jednak z czasem działać coraz krócej i coraz słabiej, a efekty uboczne się nasilają. Do tego dla dawek 500-600mg trzeba aktualnie odwiedzić często 5-6 aptek, bo rzadko mają te paki 20 tab., więc zajmuje to coraz więcej czasu, niektóre farmaceutki zaczynają Cię rozpoznawać i na początku dają znać, że jesteś tu niemile widziany, a potem po prostu nie sprzedadzą. Co do tego tymolu - nie wiem, NA RAZIE nic mi jeszcze nie zrobił. Ale kto wie, jak to rzeczywiście działa przy 50 tabletkach... jednak w moim przypadku lepsze to już niż sulfogwajakol, po którym to po jednej aplikacji się skręcam. Zaznaczę, że bez brania nie mam żadnych problemów z żoładkiem i jelitami, mogę nawet jeść ostre rzeczy w dużych ilościach i jest w porządku.
TL;DR
-Da się to jeść w ciągach (miesięcznych)
-Bebechy wyprute ale zajmuje to dużo dłużej niż przy thio
-Ogólnie nie wpłynęło mi to w żaden znaczący sposób na organizm (jeszcze)
-Droga zabawa, dużo czasu zajmuje
Przeniesiono ~ Atro
To na jakimś specjalnym filtrze z labu o małej przepustowości? Robisz na szmacie, wyciskasz w pizdu i nie masz 80% tylko koło 95. Albo to na jakąś pracę zajawka, bo to jest przerost formy nad treścią. Taki zielony napój to i tak zdrowsza rzecz niż np. mountain dew czy inny Gatorade. koda się dłużej ładuje początkującym, do 2h. Może lepiej nie wywlekać tej wiedzy podanej "jak koniowi". Potem będzie szukanie ze świecą. Hermetycznie.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Zasłonili alkohol na stacjach paliw. Testy zakończone, Orlen nie dołączył
Sposób prezentacji alkoholu w sklepach ma realny wpływ na sprzedaż - wnioski z pilotażu prowadzonego na przełomie stycznia i lutego na trzech stacjach benzynowych w Polsce są jednoznaczne. Do inicjatywy nie dołączył Orlen, który ma swoje stanowisko w tej sprawie. Podobnie jak sieć sklepów z alkoholem Duży Ben.
