Leki stosowane w leczeniu zaburzeń psychicznych.
Zobacz też: Wikipedia
ODPOWIEDZ
Posty: 13 • Strona 2 z 2
  • 61 / 8 / 0
Brałam to gówno 3 miesiące. Z każdą braną tabletką zbierało mi się coraz bardziej na wymioty az w końcu zaczęłam rzygać pod siebie jak kot, jeszcze jadłam pomidorówkę mojej mamy wtedy – od tamtej pory nie tknęłam pomidorowej. 148 mg brałam, niby coś tam schodziliśmy mniej, bo wejście na te dawkę było praktycznie od razu, ale nawet na 74 miałam nudności. Never again. Odstawiłam zupełnie i efekt mojego leczenia był taki sam jak bez tego leku.
rzeczy dzieją się tylko w twojej głowie
  • 105 / 25 / 0
Mi doktor zalecil branie tego leku podczas posilku z rana... Nie odczulam zadnych nudnosci, nic w tym stylu. Zmniejszyl mi sie apetyt, tak wiec jestem zadowolona, bo po Olanzapinie jadlam bardzo duzo...

pozdrawiam :-)
Uwaga! Użytkownik magdalena84 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 26 / 9 / 0
Brałem to po tym, jak arypiprazol okazał się całkowicie nietrafiony (dostałem po nim pogłębienia paranoi, wręcz stan quasipsychotyczny; ot, reakcja paradoksalna jakże częsta). 37 mg.
Na początku podobał mi się - aktywizował mnie, czułem się trochę lepiej. Nigdy nie brałem SSRI, a on miał być jak połączenie SSRI i neuroleptyku. <Bardzo nowy, obiecujący lek> - tako rzekła psychiatra. Więc nawet miało to w sobie coś z specyficznego nastroju; byłem bardziej zainteresowany, zaangażowany. Pobudzony lekko - zdarzało mi się tańczyć po tym.
Ale z czasem, po ok. miesiącu-półtora zacząłem czuć palenie, rozrywanie od środka. Z każdym dniem coraz większe. Najgorszy ból, jaki zaznałem w życiu. Bez konkretnego miejsca, uogólniony. Nie mogłem się kompletnie na niczym skupić, to leżałem, to wstawałem. Nie do życia. Do tego doszły problemy ze spaniem - nie brałem tego w dzień, bo finalnie pogarszała mój stan (byłem np. zbyt roproszony i drażliwy w pracy), więc miałem brać przed spaniem. Ale jak nie zdążyłem usnąć zanim zaczęło się działanie, to już prawie cała nocka była nieprzespana. Potem wpadłem w spiralę samonakręcania się - muszę usnąć, bo potem nie zasnę, więc finalnie mało i słabo sypiałem.
Żarłem do tego alpy i luminal, bo pomagały na to uczucie rozrywania od środka.
Myślałem, iż to nerwobóle i objawy pozapiramidowe. Po czasie myślę, że to były bóle mięśniowo-stawowe. Gdy zacząłem się badać dogłębniej, okazało się, że mam boreliozę (i wtedy zrozumiałem dlaczego mnie tak nakuwiały od paru lat stawy czasami).
Zastanawiam się, czy skoro z czasem dopiero pojawiły się te objawy, to nie był to wpływ lurazydonu na bakterie boleriozy. Ktoś miał podobnie? Ew. może się podzielić doświadczeniami/wiedzą n.t. interakcji neuroleptyków z boreliozą? pzdr
ODPOWIEDZ
Posty: 13 • Strona 2 z 2
Artykuły
Newsy
[img]
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki

Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.

[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.

[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.