kiedys slyszalem ze jonizator powietrza potrafi zabijac zapach, ja myslicie,dotyczy to woni konopi?
Wszystko zależy od tego ile chcesz uprawiać roślin w swojej szafie.
Ogólnie jeśli jest to nieduża plantacja to jonizator na pewno sobie poradzi z tym problemem.
Jeśli planujesz budowe dużego box'a lub growroom'a to pomoże schemat, który zamieszczam poniżej:
[ external image ]
Wentylacja to bardzo ważna rzecz ponieważ zapach potrafi być bardzo uciążliwy i może zdradzić nawet najlepiej przygotowaną uprawę, a tego nie chcemy. Prawda?
Pozdrawiam!
Jeśli natomiast chodzi o jonizator to nie polecam na podstawie wiedzy czysto teoretycznej popartej przygodami innych.
Tutaj filtr węglowy:
[ external image ]
Tutaj cały schemat budowy:
http://www.overgrow.com/growfaq/1509
Trzeba pamiętać o tym, że "carbon filter" emituje dużo szkodliwych składników, które mogą być szkodliwe nawet dla ludzi. Trzeba pobawić się w szczegółową budowę i ja sam osobiście nie polecam tego sposobu dla początkujących.
Sweet Bulldog pisze:
Wszystko zależy od tego ile chcesz uprawiać roślin w swojej szafie.
Ogólnie jeśli jest to nieduża plantacja to jonizator na pewno sobie poradzi z tym problemem.
mam nieszczelna szafe, chcialem uprawiac w ninej jedna max 2 rosliny. mi by wystarczalo jak zapach konopii nie bedzie intensywny. zeby nie kazdy to wyczul
Pamiętaj o nazwie- "jonizator jonów ujemnych"..
Rośliny, które rosną w takim środowisku są wyjątkowo ładne i zdrowe.
Ma to związek z wychwytywaniem różnego typu zanieczyszczeń etc.
Edit:
Poszukałem na internecie takiego jonizatora, którego ja używałem dopóki przez przypadek nie został zniszczony- jeśli go zastosujesz to na pewno będzisz zadowolony.
Sweet Bulldog pisze:
Poszukałem na internecie takiego jonizatora, którego ja używałem dopóki przez przypadek nie został zniszczony- jeśli go zastosujesz to na pewno będzisz zadowolony.
czy to moze chwyt marketingowy allegrowicza :> :P ?
ten jonizator wogule działa przy trawie ? sprawdzał ktos to ?
czy to moze chwyt marketingowy allegrowicza :> :P ?
chodzilo mi o ten któren ty pokazałeś na fotce niektóre jonizatory wogule sie nie spełniają pytając czy wogule działają chodziło mi o ten na fotce ;]
Napisałem poniżej, że go używałem.. :P
Poszukałem na internecie takiego jonizatora, którego ja używałem dopóki przez przypadek nie został zniszczony- jeśli go zastosujesz to na pewno będzisz zadowolony.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.