Uważam, że leki są rozwiązaniem doraźnym, nie powinno się stosować ich ciągiem, bo organizm się przyzwyczaja, ,ale jeśli masz duży problem tymczasowo to trzeba z grubej rury.
Ja np. jak mam taką sytuację, że raz na ok 1,5 miesiąca mam jakiegoś chochlika, że nie mogę zasnąć całą noc, a potem drugą, a w mojej pracy muszę być wyspany to wolę wziąć ten raz lek i pospać, niż przechodzić piekło.
Bo ja mam tak, że często po nocy bez snu paradoksalnie nie mogę zasnąć, bo jestem bardziej nakręcony, podirytowany.
Na szczęście rzadko się to zdarza, głównie jak stres jakiś mega, albo coś mnie boli.
Tylko, że problem jest taki, że u mnie każdy lek powoduje zamułkę następnego dnia.
Wczoraj miałem tak, że miałem tego chochlika i musiałem iść do roboty po zarwanej nocce, to jak wróciłem naszykowalem sobie zolpi i położyłem się, postanowiłem, że jak tej drugiej doby nie będę też mógł zasnąć i będę kręcił się godzinę to wezmę, ale najpierw spróbuję sam.
No i zasnąłem sam na szczęście i nie musiałem tego gówna brać, bo po tym jest tak, że myślałem, że śpię, a potem się okazało, że coś robiłem, ale czasem nie ma wyboru, jak już człowiek drugą dobę nie śpi wcale i dalej nie może to czuje się tak źle, że wzięcie leku jest mniejszym złem.
Co natomiast się tyczy ciągu to uważam, że masz rację. To jest głupota być w ciągu na czymkolwiek, bo przestaje działać po czasie i nie ma swojej mocy.
Ja nie byłem nigdy.
To ma być git ? Śmiechu ku@wa warte są te wasze rady żonglowanie między jednym a drugim lekiem a jeśli efekty są słabe to mieszanie.
Nikt nie skupia się na przyczynie tylko szuka gotowych rozwiązań na skutek a zajadanie benzo czy zetek to najgorsze rozwiązanie bo nie dość że problemu nie rozwiązujemy to jeszcze go pogłębiamy brnąć jak idioci w jeszcze głębsze bagno.
Choć rozumiem że nie jeden tu nie ma nic przeciwko zjadaniu kilku leków dziennie, to wpierdalanie się w leki które nic nie leczą uważam za głupotę.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
No ciekawe, bo ja tak robię od 13 lat i jakoś nie zwiększyła się u mnie częstotliwość tego, wręcz zmalała. To jak przez 13 lat to działa to kiedy się wpierdole? Za kolejne 13?
18 października 2023Padmo pisze: @GreenPurple Chodziłem na psychoterapie kilka lat i nic to nie dało za bardzo. A w hipnozy nigdy się nie zagłębiałem i nie jestem pewny czy to w ogóle prawda. Próbowałeś może?
04 stycznia 2024deadmau5 pisze:
Dlatego gorąco zachęcam wpierw do badania przyczyn od podstaw: co jem, ile śpię, czy redukuje światło niebieskie od razu, czy kładę się chwilę po patrzeniu w monitor. Tak prozaiczne i proste zarazem rzeczy (i ich zmiana) mogą wnieść ogromne zmiany do Waszego życia, jeżeli chodzi o sen. A jeżeli proste rozwiązania nie mają/dają skutku, wtedy dopiero można myśleć o jakichkolwiek lekach.
Inna sprawa, że leczenie bezsenności nie trwa tydzień, nie trwa nawet miesiąc. To może trwać nawet i pół roku i to mi lekarz od zab. snu powiedział od razu. A że przez większość tego czasu zasady są, a przynajmniej w moim przypadku były dość restrykcyjne i przez dobre 50% tego czasu chodziłam niewyspana bo albo spałam 3-4h max na dobę, albo w ogóle, to niestety koszt, który musiałam ponieść, żeby sobie pomóc. Teraz zero problemów ze snem od ponad 2 lat. A zasad już od dawna nie przestrzegam tak ściśle jak przez pierwsze 7-8 miesięcy.
pozdrawiam
Fuzja - D5
04 stycznia 2024ladyinnaightmares pisze:No ja próbowałam lekami na początku i g****o z tego wyszło. Dopiero specjalista od zaburzeń snu powiedział, że leki to sobie mogę co najwyżej do kosza wyrzucić, bo one i tak nic nie dadzą, a byłam u jednego z najlepszych w Polsce. Fakt, że u mnie higiena snu była całkiem ok, co uznał sam lekarz, ale no często sami pogłębiamy sami swoje problemy jej nieprzestrzeganiem i jak słyszę taką osobę, która twierdzi, że przestrzega higieny snu i nic to u niej nie daje, to od razu pytam o dwie rzeczy i nie spotkałam się jeszcze z nikim kto by się na tym nie wyłożył04 stycznia 2024deadmau5 pisze:
Dlatego gorąco zachęcam wpierw do badania przyczyn od podstaw: co jem, ile śpię, czy redukuje światło niebieskie od razu, czy kładę się chwilę po patrzeniu w monitor. Tak prozaiczne i proste zarazem rzeczy (i ich zmiana) mogą wnieść ogromne zmiany do Waszego życia, jeżeli chodzi o sen. A jeżeli proste rozwiązania nie mają/dają skutku, wtedy dopiero można myśleć o jakichkolwiek lekach.![]()
Inna sprawa, że leczenie bezsenności nie trwa tydzień, nie trwa nawet miesiąc. To może trwać nawet i pół roku i to mi lekarz od zab. snu powiedział od razu. A że przez większość tego czasu zasady są, a przynajmniej w moim przypadku były dość restrykcyjne i przez dobre 50% tego czasu chodziłam niewyspana bo albo spałam 3-4h max na dobę, albo w ogóle, to niestety koszt, który musiałam ponieść, żeby sobie pomóc. Teraz zero problemów ze snem od ponad 2 lat. A zasad już od dawna nie przestrzegam tak ściśle jak przez pierwsze 7-8 miesięcy.
pozdrawiam :-)
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Podłoże genetyczne (tak i to lekami można maskować nie wyleczyć chyba, że terapia genowa w przyszłości)
Siedzenie na sprzęcie elektronicznym,wkrecanie się w politykę, myślenie o pracę i macie po śnie.
Branie substancji psychoaktywnych stymulantów albo zabrakło benzo nagle i mamy sytuację paradoksalna brak snu, ewentualnie odbicie za duża dawka benzo.
Nie wietrzymy przed snem, jemy ciężkostrawne posiłki i w pośpiechu.
A także system zmianowy w pracy.
A później ladujecie środki GABA like i jest lipa bo demolujecie ten system co jest waszym hamulcem ostatnim .
Nie oceniam ale tak to wygląda.auu narcotic trust
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.

