Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 1782 • Strona 165 z 179
  • 505 / 101 / 0
@Up
Uważam, że leki są rozwiązaniem doraźnym, nie powinno się stosować ich ciągiem, bo organizm się przyzwyczaja, ,ale jeśli masz duży problem tymczasowo to trzeba z grubej rury.

Ja np. jak mam taką sytuację, że raz na ok 1,5 miesiąca mam jakiegoś chochlika, że nie mogę zasnąć całą noc, a potem drugą, a w mojej pracy muszę być wyspany to wolę wziąć ten raz lek i pospać, niż przechodzić piekło.

Bo ja mam tak, że często po nocy bez snu paradoksalnie nie mogę zasnąć, bo jestem bardziej nakręcony, podirytowany.

Na szczęście rzadko się to zdarza, głównie jak stres jakiś mega, albo coś mnie boli.

Tylko, że problem jest taki, że u mnie każdy lek powoduje zamułkę następnego dnia.

Wczoraj miałem tak, że miałem tego chochlika i musiałem iść do roboty po zarwanej nocce, to jak wróciłem naszykowalem sobie zolpi i położyłem się, postanowiłem, że jak tej drugiej doby nie będę też mógł zasnąć i będę kręcił się godzinę to wezmę, ale najpierw spróbuję sam.

No i zasnąłem sam na szczęście i nie musiałem tego gówna brać, bo po tym jest tak, że myślałem, że śpię, a potem się okazało, że coś robiłem, ale czasem nie ma wyboru, jak już człowiek drugą dobę nie śpi wcale i dalej nie może to czuje się tak źle, że wzięcie leku jest mniejszym złem.

Co natomiast się tyczy ciągu to uważam, że masz rację. To jest głupota być w ciągu na czymkolwiek, bo przestaje działać po czasie i nie ma swojej mocy.

Ja nie byłem nigdy.
  • 4445 / 709 / 2117
To ma być git ? Śmiechu ku@wa warte są te wasze rady żonglowanie między jednym a drugim lekiem a jeśli efekty są słabe to mieszanie.
Mnie to też troszkę bawi. Na zasadzie szukania rozwiązania "już" w lekach, gdzie niekiedy sprawę można załatwić tak prozaicznymi sprawami jak: dieta, szybsze położenie się spać, czy redukcja niebieskiego światła z monitorów, bądź naszych telefonów.
Nikt nie skupia się na przyczynie tylko szuka gotowych rozwiązań na skutek a zajadanie benzo czy zetek to najgorsze rozwiązanie bo nie dość że problemu nie rozwiązujemy to jeszcze go pogłębiamy brnąć jak idioci w jeszcze głębsze bagno.
No dlatego odniosłem się do tego wyżej. Zamiast szukać rozwiązań przez pryzmat prostych i łatwych, pakujemy się w jeszcze większe gówno, z automatu zakładając, że dany lek nam pomoże. Ale niestety nie patrzymy, że może ciągnąć za sobą konsekwencje w postaci jeszcze gorszego samopoczucia, niż mamy teraz - spowodowanego brakiem snu. :/
Choć rozumiem że nie jeden tu nie ma nic przeciwko zjadaniu kilku leków dziennie, to wpierdalanie się w leki które nic nie leczą uważam za głupotę.
Dlatego gorąco zachęcam wpierw do badania przyczyn od podstaw: co jem, ile śpię, czy redukuje światło niebieskie od razu, czy kładę się chwilę po patrzeniu w monitor. Tak prozaiczne i proste zarazem rzeczy (i ich zmiana) mogą wnieść ogromne zmiany do Waszego życia, jeżeli chodzi o sen. A jeżeli proste rozwiązania nie mają/dają skutku, wtedy dopiero można myśleć o jakichkolwiek lekach.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 932 / 169 / 0
Oj ludzie ludzie.. Dwie nocki zarwane i od razu brać leki xD @Ptaszyna , teraz dwa razy w miesiącu, a zaraz będzie i 10 dni. Ratuj się póki możesz. Zadbaj o organizm, może czegoś brakuje w organizmie? sport, dieta i przede wszystkim porada u specjalisty. Jak nie u tego to idź do innego. Stawiam że zajmujesz jakieś ważne stanowisko jeśli nie możesz byc niewyspany( w sumie w każdym zawodzie jest to niedopuszczalne ) więc zainwestuj w prywatnego spcjalistę. Ja dodam od siebie że likwidacja czynników stresogennych, dieta, sport i naprawdę idzie kręcić fajny sen. Mam taki zawód ze codziennie śpię o różnej godzinie czy to nocka, czy to popołudnie i po zmianie wielu nawyków zasnę o każdej porze dnia. Jedynie ashwa i 5 htp wjeżdżało swego czasu, ale nie biorę tych supli od pół roku. Branie jakiegoś benzo na dobry sen to jak walenie 6paka do snu. Niby zaśniesz a ten sen jest i tak gówniany i nic ci nie daje.
Przez to cholerne forum boję się wypić piwo, walnąć kreskę i zwalić konia xD
  • 505 / 101 / 0
@Up

No ciekawe, bo ja tak robię od 13 lat i jakoś nie zwiększyła się u mnie częstotliwość tego, wręcz zmalała. To jak przez 13 lat to działa to kiedy się wpierdole? Za kolejne 13?
  • 85 / 34 / 0
18 października 2023Padmo pisze:
@GreenPurple Chodziłem na psychoterapie kilka lat i nic to nie dało za bardzo. A w hipnozy nigdy się nie zagłębiałem i nie jestem pewny czy to w ogóle prawda. Próbowałeś może?
Ja osobiście nie, natomiast znajomy był i powiedział że to był game changer. Podobno doszedł podczas hipnozy do traumy z czasów przedszkolnych, o których świadomie nie pamiętał. W tym roku na pewno się wybiorę, to dam znać jak było.
  • 470 / 182 / 0
04 stycznia 2024deadmau5 pisze:


Dlatego gorąco zachęcam wpierw do badania przyczyn od podstaw: co jem, ile śpię, czy redukuje światło niebieskie od razu, czy kładę się chwilę po patrzeniu w monitor. Tak prozaiczne i proste zarazem rzeczy (i ich zmiana) mogą wnieść ogromne zmiany do Waszego życia, jeżeli chodzi o sen. A jeżeli proste rozwiązania nie mają/dają skutku, wtedy dopiero można myśleć o jakichkolwiek lekach.
No ja próbowałam lekami na początku i g****o z tego wyszło. Dopiero specjalista od zaburzeń snu powiedział, że leki to sobie mogę co najwyżej do kosza wyrzucić, bo one i tak nic nie dadzą, a byłam u jednego z najlepszych w Polsce. Fakt, że u mnie higiena snu była całkiem ok, co uznał sam lekarz, ale no często sami pogłębiamy sami swoje problemy jej nieprzestrzeganiem i jak słyszę taką osobę, która twierdzi, że przestrzega higieny snu i nic to u niej nie daje, to od razu pytam o dwie rzeczy i nie spotkałam się jeszcze z nikim kto by się na tym nie wyłożył %-D
Inna sprawa, że leczenie bezsenności nie trwa tydzień, nie trwa nawet miesiąc. To może trwać nawet i pół roku i to mi lekarz od zab. snu powiedział od razu. A że przez większość tego czasu zasady są, a przynajmniej w moim przypadku były dość restrykcyjne i przez dobre 50% tego czasu chodziłam niewyspana bo albo spałam 3-4h max na dobę, albo w ogóle, to niestety koszt, który musiałam ponieść, żeby sobie pomóc. Teraz zero problemów ze snem od ponad 2 lat. A zasad już od dawna nie przestrzegam tak ściśle jak przez pierwsze 7-8 miesięcy.
Ostatnio zmieniony 04 stycznia 2024 przez ladyinnaightmares, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 2814 / 366 / 0
Niestety na sen wpływa sporo czynników. Higiena snu to chyba absolutna podstawa , ja mam ogromne problemy ze snem ale to przez główna chorobę a raczej to co zrobiło leczebeie jej czyli chemioterapia i ogromne rany ( to tak jakby sie położyć na plecach gdzie nie ma skóry na ciele myślę ze nawet na dawkach benzo i opio z kosmosu nikt by długo nie ulezał a co dopiero mowa o spaniu ) teraz jest nieco lepiej ale zrosty blizny ( nie do końca wygojone zwapnienia ( takie guzy-kamienie pod skorą które dosłownie wbijaja sie jak igły w skórę i tkanki narządy itp ) ale jak sobie uchyle lekko okno do spania i jest " świeże chłodne powietrze ( taki efekt klimatyzacji ) to lepiej mi jest bo niestety przez to co mam moja skorą " ciężko oddycha ..
  • 105 / 25 / 0
Hmn... moze to lek napadowy?

pozdrawiam

Fuzja - D5
04 stycznia 2024ladyinnaightmares pisze:
04 stycznia 2024deadmau5 pisze:


Dlatego gorąco zachęcam wpierw do badania przyczyn od podstaw: co jem, ile śpię, czy redukuje światło niebieskie od razu, czy kładę się chwilę po patrzeniu w monitor. Tak prozaiczne i proste zarazem rzeczy (i ich zmiana) mogą wnieść ogromne zmiany do Waszego życia, jeżeli chodzi o sen. A jeżeli proste rozwiązania nie mają/dają skutku, wtedy dopiero można myśleć o jakichkolwiek lekach.
No ja próbowałam lekami na początku i g****o z tego wyszło. Dopiero specjalista od zaburzeń snu powiedział, że leki to sobie mogę co najwyżej do kosza wyrzucić, bo one i tak nic nie dadzą, a byłam u jednego z najlepszych w Polsce. Fakt, że u mnie higiena snu była całkiem ok, co uznał sam lekarz, ale no często sami pogłębiamy sami swoje problemy jej nieprzestrzeganiem i jak słyszę taką osobę, która twierdzi, że przestrzega higieny snu i nic to u niej nie daje, to od razu pytam o dwie rzeczy i nie spotkałam się jeszcze z nikim kto by się na tym nie wyłożył %-D
Inna sprawa, że leczenie bezsenności nie trwa tydzień, nie trwa nawet miesiąc. To może trwać nawet i pół roku i to mi lekarz od zab. snu powiedział od razu. A że przez większość tego czasu zasady są, a przynajmniej w moim przypadku były dość restrykcyjne i przez dobre 50% tego czasu chodziłam niewyspana bo albo spałam 3-4h max na dobę, albo w ogóle, to niestety koszt, który musiałam ponieść, żeby sobie pomóc. Teraz zero problemów ze snem od ponad 2 lat. A zasad już od dawna nie przestrzegam tak ściśle jak przez pierwsze 7-8 miesięcy.
Bylabys tak uprzejma i rozwinela watek?

pozdrawiam :-)
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2024 przez magdalena84, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik magdalena84 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4445 / 709 / 2117
Zanim zaczniecie też cokolwiek robić z lekami, to zalecałbym zredukować również niebieskie światło. Tak godzinę przed spaniem książka zamiast telewizora/telefonu -- wskazana. Wiem, że powtarzam to co pisałem we wcześniejszym poście, ale to serio ma kolosalne znaczenie. Mi ostatnio śpi się zdecydowanie lepiej, a wdrożyłem to raptem dwa tygodnie temu. Wyniki są fenomenalne.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 2990 / 1648 / 35
Bezsenność, przyczyny to m.in :
Podłoże genetyczne (tak i to lekami można maskować nie wyleczyć chyba, że terapia genowa w przyszłości)
Siedzenie na sprzęcie elektronicznym,wkrecanie się w politykę, myślenie o pracę i macie po śnie.
Branie substancji psychoaktywnych stymulantów albo zabrakło benzo nagle i mamy sytuację paradoksalna brak snu, ewentualnie odbicie za duża dawka benzo.
Nie wietrzymy przed snem, jemy ciężkostrawne posiłki i w pośpiechu.
A także system zmianowy w pracy.
A później ladujecie środki GABA like i jest lipa bo demolujecie ten system co jest waszym hamulcem ostatnim .
Nie oceniam ale tak to wygląda.auu narcotic trust
Uwaga! Użytkownik AnnaS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 1782 • Strona 165 z 179
Artykuły
Newsy
[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.

[img]
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?

Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.