Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
28 stycznia 2022krawiecszewc pisze: Czołem
Czy mógłby ktoś mnie poinstruować jak najłatwiej uzyskać zaświadczenie od specjalisty tak bym mógł na jego podstawie mieć przepisywane klony czy też inne benzole od lekarza rodzinnego. Wiadomo, że najlepiej byłoby trafić na takiego, który przytuli dwie paki i stosowny świstek wystawi, ale chyba bardziej prawdopodobne, że trafię na takiego, który będzie mnie chciał leczyć i zacznie od jakichś antydepresantów czy chuj wie co mu tam do głowy jeszcze przyjdzie.
A ja po prostu lubię funkcjonować na klonie, wiele lat piłem, teraz kiedy odpuliłem legalną heroinę cierpię na depresję poalkoholową, nic mnie nie cieszy, nic mi się nie chce, pozatracałem swoje pasje a miałem ich naprawdę wiele, wyalienowałem się, z rodziną skłóciłem. Krótko - wódą spierdoliłem sobie życie, a wiek chrystusowy dopiero (czy może aż). Znam ryzyko wjebania się w benzodiazepiny, ale zaliczyłem już tyle ciągów i odstawek CT, bo w redukcję to ja nie potrafię, że wliczam to w koszta. Zresztą ostatnio i tak ograniczyłem się do 8 mg klona dziennie, a potrafiłem ojebać dwie paczki i funkcjonować bez obijania od ścian. Nie planuję tego, żreć do końca swoich dni, ale dopóki nie naprawię wszystkiego co przez lata spierdoliłem, potrzebuję wspomagacza.
Rozpisałem się więc do brzegu: jak najprościej skołować papiery, że benzo należy mi się jak psu buda i chuj. Męczy mnie już to wyłudzanie leków od randomowych lekarzy i łapówkarstwo w postaci czekoladek i winka.
pozdro600
Ja się leczę psychiatrycznie od paru lat (NFZ plus dodatkowo czasem konsultacja w pakiecie medycznym, prywatnym) na depresję i nerwicę.
Jakiś czas temu faktycznie miałam atak paniki, poszłam na ostry dyżur i z ręki dostałam 3 sztuki lorazepamu i jedną którą miałam wziąć od razu plus kartę zaleceń. Pokazałam jej psychiatrze (babka mnie nawet nie prowadziła..) i wypisała mi 3 opakowania lorazepamu, bez problemu.
Myślę, że nie byłoby również problemem skołować e-receptę przez konsultację telefoniczną w ramach pakietu medycznego (może nie aż 3 op., Pani Psychiatra mnie trochę zadziwiła, zresztą samą mówiłam że nie zamierzam tego często brać przez potencjał uzależniający
Moim zdaniem chyba najłatwiej takie coś dostać na stany lękowe, bezsenność, ataki paniki itp.
Dziwne, że życie ma smak tych ostatnich kilku godzin
Pozdro i powodzenia wszystkim
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.