Chcesz coś ważnego ode mnie? Jestem mniej na forum, zajmuje się raczej tylko "moderacją", masz coś ważnego? to zapraszam PW, czad
Dzięki WRB. Zmotywowales mnie. Jadę do Kocborowa odtruć się od benzo a później na terapię. Chyba tam nawet jakaś maja. Jak nie to będę dzwonił do Torunia na 8 miesięcy. Siedząc w domu na dupie znowu zapije a już nie chcem wlewać w siebie tej dykty zagyzajac 5 relek albo ćwiartka Clona. Stawiam wszystko na jedną kartę.
Poziom publicznego leczenia na NFZ to jakiś żart, gdzie będą Was terapeutyzować specjaliści po kursie Żaka. Ponadto leczenie w monarach itp. zatrzymało się w rozwoju w Polsce na latach chyba przełomu 80/90 i od dawna nie nadąża za reszta świata.
No ale róbta co chceta, jak się wolicie katować to droga wolna, tylko potem nie płaczcie że idziecie 10ty raz na odwyk i bez efektów.
1. Po pierwsze wydałem tylko 5500 tys. za 28 dni terapii odwykowej, gdzie miałem dodatkowo grupkę terapii psychodynamicznej grupowej (sztos). To wystarcza w stu procentach na opanowanie materiału. Rok 2018, więc na pewno teraz troszki drożej.
2. Po właściwej terapii pozostaje już prawdę mówiąc praca nad sobą i zmianami w swoim życiu. Nawet szybko dałem se spokój z terapia indywidualną, bo słyszałem tam już tylko powtórki z terapii właściwej. Droga do szczęścia to jednak praca własna.
3. Na chuj pół roku na terapii siedzieć - no chyba że ktoś ma totalnie zniszczone życie od dragów i chce od tego odetchnąć. Niektórzy jednak wolą wrócić do pracy/nauki i tam implementowac nową wiedzę z terapii.
4. Nikt Ci nie da gwarancji 100% na wyleczenie, bo bez własnej motywacji nie ma na to szans. Z tego nikt Cie nie wyleczy, tylko trzeba to zrobić samemu, otrzymując najpierw cenne wskazówki z odwyku.
5. Duża cześć uzależnienionych ma ma już nawroty do końca życia i dla każdej osoby należy podejść indywidualnie. Tylko samemu można sprawić, że nawroty zostaną zminimalizowane lub nawet wyzerowane od pewnego momentu.
6. Żeby wyjść z nałogu, trzeba pokazać dużo klasy.
13 listopada 2023GermanskiOprawca pisze: @Palkrolik
1. Po pierwsze wydałem tylko 5500 tys. za 28 dni terapii odwykowej, gdzie miałem dodatkowo grupkę terapii psychodynamicznej grupowej (sztos). To wystarcza w stu procentach na opanowanie materiału. Rok 2018, więc na pewno teraz troszki drożej.
2. Po właściwej terapii pozostaje już prawdę mówiąc praca nad sobą i zmianami w swoim życiu. Nawet szybko dałem se spokój z terapia indywidualną, bo słyszałem tam już tylko powtórki z terapii właściwej. Droga do szczęścia to jednak praca własna.
3. Na chuj pół roku na terapii siedzieć - no chyba że ktoś ma totalnie zniszczone życie od dragów i chce od tego odetchnąć. Niektórzy jednak wolą wrócić do pracy/nauki i tam implementowac nową wiedzę z terapii.
4. Nikt Ci nie da gwarancji 100% na wyleczenie, bo bez własnej motywacji nie ma na to szans. Z tego nikt Cie nie wyleczy, tylko trzeba to zrobić samemu, otrzymując najpierw cenne wskazówki z odwyku.
5. Duża cześć uzależnienionych ma ma już nawroty do końca życia i dla każdej osoby należy podejść indywidualnie. Tylko samemu można sprawić, że nawroty zostaną zminimalizowane lub nawet wyzerowane od pewnego momentu.
6. Żeby wyjść z nałogu, trzeba pokazać dużo klasy.![]()
Nie wiem o czym Ty pierdolisz nawet mówiąc, ze na chuj siedzieć 6 miesięcy na terapii. Jedno wiem na pewno. Nie masz pojęcia czym jest prawdziwe uzależnienie i do jakich poziomow moze ono dotrzec. Opierasz swoje poglądy na jakiejs wąskiej perspektywie i nawet nie starasz się zrozumieć innych punktów widzenia. Chłopie, większość osób wjebanych w dragi na końcu swojej drogi nie funkcjonuje w jakikolwiek sposób. To rodzi masę jebanych problemów. Depresja, traumy, długi, wyroki, samotność i brak jakiejkolwiek nadziei. W miesiąc taka osoba moze wyjdzie z jakiegoś amoku tak jak w moim przypadku, a co dopiero kurwa powrót do społeczeństwa. Reszty banałów co napisałeś nawet nie skomentuje, bo brzmią jak z jakiejs tandetnej strony internetowej dla lemingów. Skopiowałeś to, czy sam wymyśliłeś?
Poza tym o jakiej trzeźwości mówić z twojej strony. Z tego co pamietam wpierdalasz taki zestaw leków i supli, ze pewnie by mnie niezle porobiło przy tych twoich mieszankach. Wiesz czym jest narkomania? Nieumiejętnością radzenia sobie z własnymi emocjami. Tak, właśnie tymi emocjami które tlumisz w ten sposób.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
