Przy okazji mam dobrą radę dla osób długo będących na substytucji zwłaszcza metadonem (ale bupry też dotyczy) , jeśli chcecie prowadzić normalne życie z drugą osobą to zróbcie sobie badanie poziomu hormonów płciowych, spadek libido który obserwujemy na substytucji jest spowodowany środkami jakie przyjmujemy. Zrobiłem takie badanie i lekarz zapisuje mi małe dawki testosteronu, który mam brać tak długo jak będę na substytucji. I odkąd go biorę czuję się lepiej i przede wszystkim relacja z partnerką się poprawiła, generalnie więcej energii i motywacji.
Też miałem taki epizod, jakoś kilka miesięcy, ale w porę się opamiętałem i zaprzestałem. To było baaaardzo dawno temu - prawie z dekadę. Teraz oczywiście klamka działa normalnie. Daj jej odpocząć, nie ładuj tam niczego łącznie z kropelkami, a po czasie śluzówka powinna się zregenerować. Czasem trwa to kilka dni, czasem dłużej, ale zregeneruje się.
Osobiście żadnych problemów z libido na buprenorfinie nie miałem. Jedynie "spłycony" orgazm.
Tak ,można uzależnić nos . I jest to bardzo częste. Dlatego nie można stosować kropli czy tam sprayu do nosa dłużej niż 7 dni .
Teraz pozostaje nos nawilżać nos i odcierpieć. Jakieś inhalacje ,można viksem się posmarować. To wszystko
Co do kropli do nosa to pewnie używasz czegoś z xylometazolinem albo czymś podobnym i to faktycznie uzależnia (fajnie się oddycha przez czysty nos, a nie syf spływający z zatok, wiem), pozostaje zmienić formę podania bupry - wrócić na przyjmowanie podjęzykowe albo doustne (zależy czy masz Bunondol czy Bunorfin), ewentualnie jak masz wyjebane na ten cały detox to przejść na iv (czego nie polecam) a co do kropli do nosa - całkowicie odstawić i swoje odcierpieć, średnio 4-5 dni i powinno być ok. Jednak w tym czasie nos zatkany będzie i to mocno, jeśli nie całkowicie. Radzę się do tego przygotować i nawet przed snem mieć świadomość, że przez zatkany nos możesz całą noc nie spać (jednych to wkurwia mniej, drugich bardziej).
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Jakże inaczej totalnie zlekceważyłem zalecenia że lepiej używać jej w małych dawkach i sobie tak dojadałem co kilka minut z zielem i była bania w chuj.
Przypuszczałem także ryzyko, że mogły być fake ale to z pewnością była bupra bo mialem 14 panel test na drugi i mi wyszła z paroma innymi rzeczami przez co poniekąd straciłem robotę
scalono - nv13
Znalazłem pusty blister — dokladnie to byl Espranor @Amunicja
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

