Więcej informacji: Pregabalina w Narkopedii [H]yperreala
tak do puja chana murwa ķać
po odst. pregaby wraca znowu fajna fazka na alko, niedobrze
w moim przypadku alk podczas brania pregaby nie wchodzil - 0 bombki i sennosc ujowa
Ja to już bym wolał pregę i baklo zamiast alko.
Na dzisiaj jestem bez nałogów jak się zdaje. Co prawda popijam od jakiegoś czasu jedną kawę dziennie, ale kawa nigdy nie była u mnie problemem. Może dlatego, że nie działa na mnie dokładnie tak jak na innych, tzn słabo pobudza, czasem w ogóle, a czasem wręcz usypia, a po większej ilości tylko nieprzyjemne objawy przedawkowania. W ciągu dwóch miesięcy odstawiłem alkohol, pregabalinę, baklofen i nikotynę. Układ nagrody zaspokajam na daną chwilę słodyczami, ale powoli przerzucam zainteresowanie w stronę roweru. Od tygodnia posiadam rower krosowy i dokupuję do niego potrzebne/niepotrzebne pierdoły. Może na trzeźwo będzie się dało żyć?
ziomek mnie dzis ppczestowal fajką, to smakowala tez spoko ale pół wyjebalem, bo... jeszcze nie pora... takto nie palilem kilka tyg. (nie liczę wjbn.)
w sklepie chcialem nast. alk kupic ale nie kupilem hah
@mefistofeles85
MOIM ZDANIEM
kawa moze zaczac znowu szarpac po odst. slodyczy, ale bardziej stawialbym ze pregaba bloczy kawe, ktora przeciez odstawiles wiec nie wiem,
kawa to nie uzywka
to ze szkodzi to mity, tylko trza jakas ogarnietą kupic
kawa to taki nootrop, a czy nootropy to uzywki?
koniec swiata
a metylofenidat to nie uzywka
na necie pisza ze nawet 2 miesiace moze trzymac,
wiec w sumie jak ludzie pisza ze nie leczy to moze za krotko czekali po odstawce,
nawet jak rzeczywiscie malo leczy to brak cierpliwosci moze byc destrukcyjna czasami
w sumie jak ma leczyc - jedynie wspomnienia moga jakos moze wplywac na zachowanie po odstawce, chyba
Ostatnio bardzo dużo się zastanawiałem i trochę nastąpiła zmiana mojego myślenia na temat tego leku tak więc uważam, że on powinien być stosowany tylko i wyłącznie w leczeniu bólu (np silnego fizycznego albo pochodzącego gdzieś z mózgu w jakichś chorobach neurologicznych), a w żadnym wypadku na pewno nie zaburzeń i chorób psychicznych, bo gdy przestaje działać to w bani robi się jeszcze większy meksyk. Już rozumiem co specjaliści w Stanach mieli na myśli wycofując pokrewną gabapentyne w psychiatrii.
Co mogę jeszcze polecić? Oczywiście dobra i zbilansowana zdrowa dieta bogata w warzywa i owoce, witaminy B6, B12 itp. no i też mogą być potas i inne wzmacniające ciało, które zawsze na odstawce będzie się biło z substancją i próbowało całkiem ją wydalić
Jeśli pracujecie i musicie jakoś funkcjonować radze wziąć te minimum tydzień lub dwa urlopu, pójść do magika, poprosić o neurolepty (ja polecam osobiście te co wyżej napisałem, po olanzie wraca apetyt, który był tylko jak brałem prege oraz kweta zmusza do spania prędzej czy później) i odpoczywać i oby jak najmniej stresu z zewnątrz. A no i oczywiście nie to, że zachęcam do CT, bo serio ktoś może nie wytrzymać, po prostu tak tylko piszę, że można nawet i tak, a co dopiero bezpiecznie zbijając sobie dawki i się suplementując czymś innym żeby ta odstawka przeszła jak najłagodniej. No i oczywiście zapomniałbym - dużo wysiłku fizycznego, szybciej wypocicie prege i jej ostatki w organizmie oraz osłabione przez nią mięśnie wzmocnicie.
Myślę, że warto to pisać i dawać nadzieje, bo można jak najbardziej wyjść z tego nigdy do tego nie wracać. Też zauważyłem, że dużo osób wypowiadających się idzie w strone mentalnego poddania się przez tą odstawke, a to błąd. Ja sam miałem takie chwile i wręcz schizy, że nigdy się nie uwolnie od pregabaliny i nawet nie uda mi się oduzależnić przynajmniej fizycznie, a jeszcze bardziej dobijał fakt jak się czyta i słucha lekarzy, że to nie uzależnia - zobaczycie sami daje góra 5 lat i będzie głośno o tym leku tak jak o benzodiazepinach i już nie będa tak wypisywali jej na prawo i lewo.
No i znów, żeby nie było, że się uwziąłem na pregabaline i że mam jakieś rozdwojenie jaźni, bo kilka/kilkanaście stron do tyłu w tym temacie pisałem troche inaczej, ale wtedy miałem słabsze chwile i jeszcze nie powstał ten plan odstawki, który teraz z chęcią Wam przekazuje. To jest lek, dobry lek, ale ja już nigdy więcej nie zamierzam go brać w celu leczenia codziennych lęków. Teraz jeśli już miałbym wziąć to przynajmniej wiem, że jest silnym painkillerem i zawsze moge poprosić lekarza o jedno opakowanie z możliwie najniższą dawką w celu stosowania doraźnego jak najrzadziej gdy boli coś w ciele najmocniej. Grunt to umiar przede wszystkim i wiedzieć po co i co i jak.
Pozdro wszystkim!
Przeniesiono do odpowiedniejszego tematu - detronizator
Oby jak najdłużej bez pregi - to jest dla mnie bardziej painkiller niż psychotrop do leczenia chorób i zaburzeń psychicznych i w sumie idzie to też wywnioskować z samej ulotki leku.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości!
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
