ni jestem specjalista z prawa rzeczypospolitej ale kazy obywatel moze isc na wizyte do dowolnego lekarza, nie wazene czy prywanie czy panstwowo
tak sam jesli chodzi o leki to moga zostac bez problemu przepisane, tyle tylko ze lekarz moze marudzic ze ma to mama kupic a i w aptece znajac ten kraj beda mieli waty jak 10 altek przyjdzie z recka na np. xanax
ja wustawi o ochronie zdrowia psych. nie znalazlem nic odnosnie zakazu badania odsob ponizj 18 la oile ich opieko nie wyrazi na to sprzeciwu
dwa-trzy dni wcześniej pierdolnij rodzicowi tekstem (z którym masz lepszy kontakt) że chcesz iść do psychiatry i masz na tą i na tą godzine w danym miejscu.
Nie powinni sie sprzeciwiać. Ja tak zrobiłem i jestem teraz szczęśliwym posiadaczem tabletek szczęścia.
A co w powątpiewanie w depresje to już inny temat. Ja też ją niby mam a przez internet moge być czasem wyluzowany tak jak chłopak
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.