Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Ciężko coś poradzić bo każdy z nas może inaczej reagować na odstawkę benzo czy pregi. Ja odstawiłem benzo całkowicie, co prawda nie brałem mocniejszych, kilka razy próbowałem alpre tylko może 2 tyg brałem nie dłużej. rolki od 2 lat po 5 a weekend 10 mg na kacu po chlaniu. rolki odstawiłem, było ciężko ale mam wrażenie że prega mi w tym dużo pomogła. Pregi z kolei nie mogę odstawić obecnie bo bym zwariował. Sam już nie wiem co jest gorsze w odstawieniu. Ja bym na twoim miejscu spróbował brać prege zamiast benzo choćby to były duże dawki na 2 tyg. i zobaczyć czy to jest do zniesienia. Myślę że benzo to większe gówno niż prega.. ale sam prege biorę póki co 300 mg + trittico 225 mg + od niedawna biorę Lamotrygine 2 x 50 mg i czuję poprawę, większy spokój, mniejsze doły a dopiero się rozkręca ten lek, mam nadzieję. Mój lekarz zdaję sobie z tego sprawę że prega nie jest łatwa do odstawienia bo mi powiedziała ostatnio moja piękna doktor : "Na razie pregi panu nie odstawie, nie będę panu robiła krzywdy"... Ona dobrze wie że oczytany jestem w temacie ale lekarzowi łatwo się mówi, ona tego nie brała nigdy. Dostęp do rolek mam, czasami się pojawia myśl żeby zajebać w razie doła... prega po 2 latach codziennie nie wiem czy działa czy nie, ale wiem jak działa jak nie wezmę np. 2 dni... wtedy jest jazda bez trzymanki. Mimo wszystko uważam że pomogła mi odstawić diazepam, bez żadnego wsparcia bym nie dał rady na pewno bo próbowałem nie raz. Wręcz to niebezpieczne uważam. Ja dodatkowo mam problemy z sercem i nerkami. A zanim zacząłem brać leki i inne używki byłem okazem zdrowia, zasłużony dawca krwi 16 L oddałem. A teraz walczę tak jak wy, chciałbym odstawić najlepiej wszystkie leki które biorę ale to moim zdaniem jest dużo trudniejsze i wymaga dużo więcej czasu niż np. odstawienie dragów. Nie pozostaje nic innego jak zaufać tym konowałom, może kiedyś jakieś leki się znajdą które wyleczą nas całkowicie. A jak nie.... to ziemia kiedyś wyciągnie z nas wszystkie choroby i problemy.
Myślałem jeszcze czy karbamazepina by nie pomogła ale nie mam pewności.
Ogólnie sytuacja jest chujowa i wydaje się nie mieć końca.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Jak się nockę zarwie to cały dzień zjebany więc muszę pilnować spania, jako tako jest ono już osiągnalne.
Pozostało chyba jarać zioło, może załatwię sobie medyczne dojście
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Od 2018 roku brałem niemal codziennie. Trzymałem się stałych dawek i czasami biorąc inne rzeczy w ciągu, brałem coś innego, ale nie benzo. Wiedziałem co mnie czeka, nie raz to przechodziłem.
Strasznie się męczyłem, to już pominę.
I wiecie co ? Udało się to odstawić. W sumie to nieprzewidziana odstawka, niechciana. Wpierdoliłem się znowu.
Tak, pomimo takiej paranoi na odstawce, ciężko było, podkreślam. Odstawiałem sam, bez żadnej pomocy ani lekarskiej ani innej medycznej.
Ale ja potrzebuje tych substancji, wolę żyć w piekle nałogu niż w bezustannym napięciu i lęku.
Już nigdy nie będę kiedyś myślał o definitywnym odstawieniu.
No ale już do tego nie wrócę bo za dużo czasu i samozaparcia włożyłem żeby teraz moc powoli funkcjonować na 2x5mg rolek. Wcześniej wiadomo leciał xan do tego prega której odstawienie też swoje dołożyło.
Ogólnie jazda na mixie SSRI+Prega+alpra to trochę godmode się uruchamiał.
Ogólnie to co by nie mówić coś sprawiło że nie chciałem tak żyć.
A że teraz jest bardzo źle to bez sensu byłoby wybrać gorsze zło które grozi nieodwracalnymi konsekwencjami na dłuższą mete.
Trzeba żyć bez tego i tyle
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
