doświadczyłam ostatnio takich pierwszy raz i bardzo źle sie czułam. jestem trochę lękową osobą i zastanawiam się czy jak moja głowa tak reaguje to moge w przyszlosci nabawic sie jakis powazniejszych zaburzeń?
Owszem. Najczęściej psychozy narastają, też dlatego, że narastają dawki narkotyku. Czy możesz się nabawić dajmy na to schizofrenii, depresji? Bo to rozumiem przez poważniejsze zaburzenia. Różnie. Niektórzy mają skłonność do chorób psychicznych (dajmy na to tata był schizofrenikiem) i szybko mu się pojawi po dragach, bo może polecieć w genach. Też możesz nie mieć skłonności. Tak czy inaczej długotrwałe branie narkotyków prowadzi do wzrostu tolerancji i osłabienia efektów. Czyli ćpam żeby żyć. Więc epizody depresyjne mogą się zdarzyć.
Wracając do psychozy? Norma jak grzejesz stymulanty w ciągach.
Sugeruję odstawienie substancji, które wywołują stany psychotyczne.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
