Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
A czy moglibyśmy porozmawiać o temacie snów fentanylowych? Bo jest coś takiego, zdarza się raz za czas przy braniu fenta w ciągu, że pojawiają się sny, ale to tak niesamowite, jakby zupełnie nie z tego świata. W takich snach można zobaczyć na przykład, jak wyglądałoby złe Niebo. Właśnie jak pierwszy raz trafiłam do takiego snu fentanylowego, to trafiłam do nieba, ale był już zmrok i czułam całą sobą, że niebezpieczeństwo czyha, a w mrocznych rozpadlinach tego miejsca jakieś niepojęte stwory składające się z dziwnej poświaty niebieskiego światła wyszły na polowanie. Jednak ja byłam bezpieczna, latałam po niebie, wolna jak ptak, nie przejmując się niczym i za towarzyszy mając gwiazdy.
Kiedy indziej śniły mi się demony o czarnych oczach. Przeraziłam się tak bardzo, że mimo iż byłam ogromnie ciekawa, co tym razem czeka na mnie w tym śnie, to niestety ale się z niego obudziłam, nie dałam rady tam zostać.
Jeszcze kiedy indziej byłam w fabryce trampolin, przyszłam tam do pracy. Byłam oprowadzana przez miłą panią razem z innymi rekrutantami. Było tam takie coś, jakby maszynka do szatkowania makaronu. Przydawała się ona w pracy, już nie pamiętam dokładnie w jaki sposób. Chodziliśmy tam długo, skakaliśmy na tych trampolinach, fabryka miała wiele pięter, była naprawdę przestronna, a praca wydawała się być przyjemna i ciekawa.
Wreszcie dziewczyna, która nas oprowadzała, spojrzała na nas ze smutkiem w oczach i powiedziała, że na nas już czas. Że kończy się nasza zmiana. Jednak z fabryki było tylko jedno wyjście, a my sunęliśmy do niego po takim specjalnym wyciągu. Nie mogliśmy zawrócić, nie było ucieczki. Przed nami równym rządkiem ustawione były te cholerne maszynki, które uznałam za maszynki do makaronu, ale tak naprawdę były to maszynki do ludzkiego mięsa. Ale już za tą makabryczną przeszkodą było tak pięknie. Widziałam jezioro, ogromne i czyste, nad którym unosiły się, rozświetlone złotym światłem zachodu słońca, połyskliwe drobinki ludzkich dusz. To było wszystko, co zostało z ludzi, którzy opuścili to miejsce. Ale widok był do tego stopnia niesamowity, że aż przestałam się bać; czułam po prostu, że nawet jeśli mnie przeszatkuje, to później trafię do jakiegoś dobrego, czystego i przyjaznego zakątka Wszechświata.
Takie właśnie sny mnie nawiedzają na fentanylu i uważam że one są absolutnie niesamowite... To przez nie zastanowiłam się nad kilkoma rzeczami i można właściwie powiedzieć, że już nie boję się śmierci. Mimo że ja wiem, że to tylko sny, wytwór umysłu, że nie mają żadnego znaczenia. Ale tak właśnie na mnie wpłynęły. Były na tyle przyjazne i ciepłe, związane z czymś dobrym, jakąś wielką, miłą i jasną potęgą, że zdołały wymazać ze mnie strach. Mimo, że patrząc na to wszystko z boku, zdaję sobie sprawę, że one nie miały żadnego znaczenia, żadnego "przesłania" czy wyższego przekazu.
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
Ja się dzisiaj tak nawaliłam tym swoim fentem, wzięłam go tak przynajmniej 2,5mg (po 0,5mg IV x 5) w 12h, że teraz nie mogę spać :P Co chwila oczywiście noddy lecą, ale spać mi się nie chce. Więc chętnie poczytam ciekawe historie.
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
Swoją drogą śmiesznie wyszło, bo pozostały mi spore zapasy, a teraz nagle zdecydowałam wreszcie po prawie pół roku (sic! jak to szybko minęło, ani się obejrzałam...), że odpuszczam branie, w szczególności ciągi. Najwyżej planuję w przyszłości zarzucić tylko od czasu do czasu już przy niewielkiej tolerce i popróbować innych specyfików niż plastry. No bo w tej chwili to już żadna zabawa z tego brania.
Tylko boję się, że jak tak będzie wszystko pod ręką to wewnętrzny ćpun może wygrać z rozsądkiem. :/
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.
