Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Czasem się biorę za jakieś czynności domowe w stylu zmywanie i strasznie się przy tym śmieje, a później śmieje się z tego ze sie smieje itd, jest jak przy pierwszym paleniu mj. Ostatnio też bawiłam się z psem i to również było dla mnie strasznie śmieszne:P
ale najbardziej lubię po prostu leżeć, słuchać muzyki albo do tego ogladac wizuale na YouTube.
Lubię też mieć zakryta głowę, a moze chodzi raczej o szyję. Jak chodzę lub siedzę na kanapie to musze mieć kaptur, a jeśli leże w łóżku to przykrywam się razem z głową. No i jak tak leżę to lubię się trząść, nie wiem jak to określić, napinam mięśnie i sprawia mi to przyjemność. Czasem też dziwnie się zachowuję, poruszam jak dziecko, np czołgam się po mieszkaniu, ale to chyba już na zejściu.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
CBŚP zlikwidowało nielegalne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono ponad pół tony klofedronu
Skuteczne działania funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji doprowadziły do ujawnienia nielegalnej fabryki syntetycznych narkotyków na Dolnym Śląsku. Zatrzymano jedną osobę i zabezpieczono znaczne ilości wyjątkowo niebezpiecznej substancji.
TSUE wydał wyrok ws. Węgier. Chodzi o konopie indyjskie
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał we wtorek, że Węgry złamały prawo wspólnoty. TSUE wydał wyrok w kwestii głosowania Budapesztu przeciwko wspólnemu stanowisku Rady UE dotyczącym konopi indyjskich.
Śląsk: Policjanci handlowali zarekwirowaną marihuaną i innymi używkami
Na Śląsku wybuchła afera – policjanci z wydziału do zwalczania przestępczości narkotykowej sami handlowali zarekwirowaną marihuaną i innymi substancjami. Proceder trwał kilka lat, a zarzuty usłyszało czterech podoficerów z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim. „Kiedy na przykład namierzyli plantację konopi indyjskich, do protokołu wpisywali tylko wagę części zabezpieczonego na miejscu suszu marihuany. Resztę ukrywali i puszczali w dalszy obieg. I nie mówimy o niewielkich ilościach” – podkreśla osoba znająca kulisy sprawy.