Jak dostaniecie kwaterunek w parku w Ooijen to unikajcie firmy Bleckmann, bo tam robiąc dniówki 40h nie uda się 300€ na reke dostać nawet. Z tego parku macie minutę drogi do polskiego sklepu (drogi w chuj) oraz 4x w tygodniu darmowy bus do Horst na zakupy. Coffeeshopy i smartshopy to kwestia godziny jazdy rowerem albo 9 minut rowerem na przystanek i autobus (8.10€ bilet jednodniowy, kartą u kierowcy płatne, nie da się jechać bez biletu, ale można w urzędzie wyrobić jakąś kartę i jeździ sie w chuj taniej). Co do parku w Hierden to coffeeshop jest 20 minut drogi rowerem, a sklepy 10-15 minut. Smartshopa niestety nie ma, trzeba jechać autem lub rowerem 1.5-2h do Amersfoort.
Generalnie Timing dużo wybacza, dużo można z nimi uzgodnić, dogadać się, zmieniać magazyny i lokacje, jest aplikacja na smartfony gdzie masz grafik, paski z wypłat, oferty pracy i wiele więcej. Przez rok w Niemczech robiąc w 5 różnych agencjach nie spotkałem tak dobrej. Każdy kogo poznałem w Timingu i pracował w jakimś zjebanym Otto mówi, że bez porównania, sto razy lepiej, heh.
Scalono / 909
Aha, w Tuningu mieszkacie za darmo. Kurwa, serio. Odciągają tygodniowo jakoś 115 euro za zakwaterowanie, ale jeśli pracujesz wszystkie dni w danym okresie jakie daje Ci firma, to na pasku z wypłaty masz +99.79 jako "wyrównanie netto z tytułu zakwaterowania". To w ogóle największy hit tej agencji, choć nie wiem czemu, nie chwalą się tym w ofertach pracy XD inni też to mają więc nie jestem pomyłką. Serio kurwa. Więc jak na jednym magazynie pracuje jakaś agencja i daje ludziom 250 euro, to Timing daje im tam z 350 xD powinienem powiedzieć o tym na początku. Być może to tylko sztuczka podatkowa z dupy, ale nie widzę podejrzanych minusów na rozliczeniu gdzie indziej to raz, a dwa, że rzeczywiście na wielu różnych magazynach choć niby firma placi to samo, to między agencjami są różnice i Timing ma serio najwięcej! Zawsze jakoś przynajmniej 60-70€ więcej niż inne agencje. No i podkreślam, tyczy się to osób nie biorących żadnego zika czy innego wolnego, 100% obecności i autentycznie kurwa zwracają 90% kosztów zakwaterowania. Bajka.
Mieszkanie 4 pokoje, jest nas 3, jeden z mojego miasta z pl.
Opłaty spoko. Jakieś 400jurkow na osobę na miech
Praca spoko, budowlanka w firmie polaka na stałe mieszkającego w nl.
Po 4 tygodniach pracy po 53h tygodniowo, przywiozłem do pl ponad 12k w złotych
Kofik ok 15km odemnie, drugi, mniejszy jest bliżej, ok 12km
Auto firmowe do dyspozycji
Nie wiem jak to się ma do ofert innych firm ale nie narzekam
1200 do 1400ziko na tydzień to miałem w pl. Za te stawkę ( ponizej 700 na tydzien ) bym tu nie pracował choćbym miał nic nie robić
Zielsko mają tu kapitalne, jaram tyle lat ale mnie to zagięło, moc nie do porównania z rodzimym rynkiem
Bardzo dobrze trafiłeś kolego.
Domyślam się, że załapałeś pracę przez agencję pracy, tak ? Mieszkam w NL ponad 12lat i sporo widziałem.
Agencję potrafią tak , za przeproszeniem chujać ludzi, że nie zdajesz sobie z tego sprawy. I dzieje się to na naprawdę ogromną skalę.
Bardzo dużą rolę grają tutaj właśnie pracownicy. Dają się dymać, nie wiedzą gdzie uzyskać pomoc, tragedia. Praktycznie dziennie to widzę lub słyszę, dowiaduje się, że ten nie dostał wypłaty, ten za mało, tego zwalniają z dnia na dzień tracąc dach nad głową " bo kurwa tak, jesteśmy agencją pracy i w chuju mamy czego Ty oczekujesz, co Ci obiecaliśmy" - znieczulica to mało powiedziane.
Mógłbym opisać kilkanaście przykrych sytuacji, od spania w samochodzie zaczynając, czy też zwolnienia tylko dlatego, że nie miałem już sił prowadzić busa z pracownikami 240km w obie strony, po czym ciężko pracując - wrócić znowu na lokację i modlić się, żeby się nie rozpierdolić następnego dnia pełnym busem śpiąc przy tym 4h dziennie jak było dobrze.
Cieszę się, że jest u Ciebie kolego lepiej niż było przed emigracją. Cieszę się gdy mogę jakoś pomóc innym - w jakikolwiek sposób.
Sporo ludzi mi - a właściwie Nam, jestem tutaj z swoją Kobietą - pomogło i dzięki wielkie za to Wam kochani.
Wcześniej mieszkałem między Venlo i Venray, w obu smartshopach były czyste, zadbane, szklane gabloty, świeże powietrze, a sprzedawcy ogarnięci. Asortyment był ogromny w Venlo – składniki do aya, szalwia, Kratom, LSA w różnej postaci, trufli pierdyliard rodzajów, dziesiątki suszy i ekstraktów typu kanna, waleriana czy Kava Kava, no wszystko co można chcieć stacjonarnie nie licząc RC i muchomora.
Teraz mieszkam w Harderwijk, skąd pojechałem pierwszy raz do Amersfoort do smartshopa. Dno. Sklep jebie alkoholem i trawą, a sprzedawcy zajebani tuż po otwarciu. Sprzedawca się nie zna, widać, że mu się nie chce. Asortyment bardzo mały, niewielki wybór, kratomu tylko trzy rodzaje proszku, wielu produktów nie ma. Sklep brudny, jest w nim ciemno i brzydko.
Masz chyba te najmocniejsze trufle w dłoni i Kratom, czyli nie jest tak źle. Miłej zabawy. Przecież nie urodziłeś się wczoraj i wiesz ze ludzie są różni i świat to nie bajka.
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
