Podejście do narkotyków w innych krajach.
ODPOWIEDZ
Posty: 1829 • Strona 167 z 183
  • 227 / 77 / 0
@Grimace 1-2 max, więcej mi nie potrzeba. Dzięki mordo za rade
Uwaga! Użytkownik MefedronowyKoneser nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1759 / 585 / 0
A i przy okazji z całego serduszka polecam agencje Timing. Wiadomo, zdarza się chujnia jak wszędzie, ale to kwestia firmy dla której pracujesz, sama agencja to pierdolone złoto. Mieszkałem na parku w Ooijen (Broekhuizenvorst) gdzie mieszka około 500 osób i nie jest trudno zmienić firmę, a zostać w tej samej agencji, skoro z jednego miejsca busy wożą ludzi do 15 różnych magazynów! Oczywiście dałem dupy i straciłem pracę, ale po tygodniu udało mi sie przenieść do innego parku Timingu w Hierden (obok Harderwijk) i teraz pracuję w PostNL w Amersfoort. Oczywiscie skasowali mnie z dzisiejszej wypłaty za okres mieszkania bez pracy (chyba 10 dni), no ale gdzie indziej po utracie pracy agencja trzyma człowieka bez kasy i możliwości wyjazdu przez tydzień na domku, az znajdzie nową pracę? Timing to pierdolone złoto! W każdym parku mają kilkanaście rowerów które można codziennie pożyczać bez limitu i nie płacić żadnej kaucji.

Jak dostaniecie kwaterunek w parku w Ooijen to unikajcie firmy Bleckmann, bo tam robiąc dniówki 40h nie uda się 300€ na reke dostać nawet. Z tego parku macie minutę drogi do polskiego sklepu (drogi w chuj) oraz 4x w tygodniu darmowy bus do Horst na zakupy. Coffeeshopy i smartshopy to kwestia godziny jazdy rowerem albo 9 minut rowerem na przystanek i autobus (8.10€ bilet jednodniowy, kartą u kierowcy płatne, nie da się jechać bez biletu, ale można w urzędzie wyrobić jakąś kartę i jeździ sie w chuj taniej). Co do parku w Hierden to coffeeshop jest 20 minut drogi rowerem, a sklepy 10-15 minut. Smartshopa niestety nie ma, trzeba jechać autem lub rowerem 1.5-2h do Amersfoort.
Generalnie Timing dużo wybacza, dużo można z nimi uzgodnić, dogadać się, zmieniać magazyny i lokacje, jest aplikacja na smartfony gdzie masz grafik, paski z wypłat, oferty pracy i wiele więcej. Przez rok w Niemczech robiąc w 5 różnych agencjach nie spotkałem tak dobrej. Każdy kogo poznałem w Timingu i pracował w jakimś zjebanym Otto mówi, że bez porównania, sto razy lepiej, heh.

Scalono / 909

Aha, w Tuningu mieszkacie za darmo. Kurwa, serio. Odciągają tygodniowo jakoś 115 euro za zakwaterowanie, ale jeśli pracujesz wszystkie dni w danym okresie jakie daje Ci firma, to na pasku z wypłaty masz +99.79 jako "wyrównanie netto z tytułu zakwaterowania". To w ogóle największy hit tej agencji, choć nie wiem czemu, nie chwalą się tym w ofertach pracy XD inni też to mają więc nie jestem pomyłką. Serio kurwa. Więc jak na jednym magazynie pracuje jakaś agencja i daje ludziom 250 euro, to Timing daje im tam z 350 xD powinienem powiedzieć o tym na początku. Być może to tylko sztuczka podatkowa z dupy, ale nie widzę podejrzanych minusów na rozliczeniu gdzie indziej to raz, a dwa, że rzeczywiście na wielu różnych magazynach choć niby firma placi to samo, to między agencjami są różnice i Timing ma serio najwięcej! Zawsze jakoś przynajmniej 60-70€ więcej niż inne agencje. No i podkreślam, tyczy się to osób nie biorących żadnego zika czy innego wolnego, 100% obecności i autentycznie kurwa zwracają 90% kosztów zakwaterowania. Bajka.
  • 50 / 6 / 0
współczuje mieszkania w Hieren. A z tym dodatkiem do zakwaterowania, to robią lekki wałek.
  • 505 / 91 / 0
Od niedawna jestem w nl. Mieszkam w małej mieścinie, pomiędzy Nijmegen a Doeticheim
Mieszkanie 4 pokoje, jest nas 3, jeden z mojego miasta z pl.
Opłaty spoko. Jakieś 400jurkow na osobę na miech
Praca spoko, budowlanka w firmie polaka na stałe mieszkającego w nl.
Po 4 tygodniach pracy po 53h tygodniowo, przywiozłem do pl ponad 12k w złotych
Kofik ok 15km odemnie, drugi, mniejszy jest bliżej, ok 12km
Auto firmowe do dyspozycji
Nie wiem jak to się ma do ofert innych firm ale nie narzekam
1200 do 1400ziko na tydzień to miałem w pl. Za te stawkę ( ponizej 700 na tydzien ) bym tu nie pracował choćbym miał nic nie robić
Zielsko mają tu kapitalne, jaram tyle lat ale mnie to zagięło, moc nie do porównania z rodzimym rynkiem
  • 992 / 98 / 0
@AbsintionOpium

Bardzo dobrze trafiłeś kolego.
Domyślam się, że załapałeś pracę przez agencję pracy, tak ? Mieszkam w NL ponad 12lat i sporo widziałem.
Agencję potrafią tak , za przeproszeniem chujać ludzi, że nie zdajesz sobie z tego sprawy. I dzieje się to na naprawdę ogromną skalę.
Bardzo dużą rolę grają tutaj właśnie pracownicy. Dają się dymać, nie wiedzą gdzie uzyskać pomoc, tragedia. Praktycznie dziennie to widzę lub słyszę, dowiaduje się, że ten nie dostał wypłaty, ten za mało, tego zwalniają z dnia na dzień tracąc dach nad głową " bo kurwa tak, jesteśmy agencją pracy i w chuju mamy czego Ty oczekujesz, co Ci obiecaliśmy" - znieczulica to mało powiedziane.
Mógłbym opisać kilkanaście przykrych sytuacji, od spania w samochodzie zaczynając, czy też zwolnienia tylko dlatego, że nie miałem już sił prowadzić busa z pracownikami 240km w obie strony, po czym ciężko pracując - wrócić znowu na lokację i modlić się, żeby się nie rozpierdolić następnego dnia pełnym busem śpiąc przy tym 4h dziennie jak było dobrze.

Cieszę się, że jest u Ciebie kolego lepiej niż było przed emigracją. Cieszę się gdy mogę jakoś pomóc innym - w jakikolwiek sposób.
Sporo ludzi mi - a właściwie Nam, jestem tutaj z swoją Kobietą - pomogło i dzięki wielkie za to Wam kochani.
[H]R Crew
  • 920 / 163 / 0
Co ciekawego można kupić w Amsterdamie w smartach? Stimy/eufo.
  • 3222 / 911 / 5
Nic. Tzn gdzieś w smarcie można dostać jakieś mixy z niewiadomą ilością substancji ale nie mam pojęcia czy również w Amsterdamie. Lepiej zamówić RC z neta, w niektórych szopach jak zamówisz przed 17 to na drugi dzień jest. Najwyżej na następny ale to bardzo rzadko.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=69736&hilit=Chef&start=170
Podziel się posiłkiem
  • 3 / / 0
Ogólnie według mnie najlepsza Ameryka w Rotterdamie/ Haga / Utrecht. Na ten czas można trafić oryginal po uczciwej cenie
  • 1759 / 585 / 0
Smarthshop w Amersfoort zawodzi w chuj.

Wcześniej mieszkałem między Venlo i Venray, w obu smartshopach były czyste, zadbane, szklane gabloty, świeże powietrze, a sprzedawcy ogarnięci. Asortyment był ogromny w Venlo – składniki do aya, szalwia, Kratom, LSA w różnej postaci, trufli pierdyliard rodzajów, dziesiątki suszy i ekstraktów typu kanna, waleriana czy Kava Kava, no wszystko co można chcieć stacjonarnie nie licząc RC i muchomora.

Teraz mieszkam w Harderwijk, skąd pojechałem pierwszy raz do Amersfoort do smartshopa. Dno. Sklep jebie alkoholem i trawą, a sprzedawcy zajebani tuż po otwarciu. Sprzedawca się nie zna, widać, że mu się nie chce. Asortyment bardzo mały, niewielki wybór, kratomu tylko trzy rodzaje proszku, wielu produktów nie ma. Sklep brudny, jest w nim ciemno i brzydko.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 4978 / 874 / 0
Każdy jest człowiekiem, jak widać Ci sprzedawcy też lubią się bawić a jak pracodawca nie ma nic przeciwko temu to piją i jarają, kompetencji brak bo pewnie ograniczają się do zioła i alko ewentualnie koks walą i mają wyjebane w psychonautow %-D a może sami sobie są szefami? No byku nie można mieć wszystkiego nie?

Masz chyba te najmocniejsze trufle w dłoni i Kratom, czyli nie jest tak źle. Miłej zabawy. Przecież nie urodziłeś się wczoraj i wiesz ze ludzie są różni i świat to nie bajka.
ODPOWIEDZ
Posty: 1829 • Strona 167 z 183
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.