Rzeczywiście wpisując w duckduckgo hasło "Kryształ", wyskakuje nam kilka artykułów świadczących o tym iż kryształ to potoczna nazwa metaamfetaminy.
Z biegiem casu doszedłem do wniosku iż to co zazwyczaj zażywałem w postaci kryształu (euforyk), to był w większości mefedron. Może jednak rozwiejecie kilka moich wątpliwości...
Czy w polsce można dostać metaamfetaminę w postaci kryształu?
Jaka jest różnica w działaniu obu tych specyfików, czy da się je rozróżnić?
Czy to możliwe że przed mefedronem w Polsce była rzeczywiście metaamfetamina?
Jaka może być różnica w toksyczności/uzależnieniu pomiędzy tymi substancjami?
Król Dopalaczy vs Najbardziej wyniszczający narkotyk (podobno)
ps. Kiedy ludzie się nauczą, że nie ma czegoś takiego jak "metaamfetamina" jest METamfetemina i chuj. Tak samo nie metakatynonu tylko metkatynon. Najgorsze jest to że określenia "metaamfetamina" używają prawie wszyscy xD od ćpunków, przez media, aż po profesorków.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
meta kopie długo i stabilnie, jak się dobrze wstrzelisz w dawkę to nie ma zjazdu (przynajmniej na początku przygody), nie zachowujesz się jak opętany, masz zajebiste skupienie, strach wydaje się malutki, możesz się z życiem za barki łapać.
Mi najbardziej przypadła do gustu waporyzacja - łapiesz bucha i przy wypuszczaniu wjeżdża ci coś na kształt MDMA jednak o wiele czystsze. Łatwo przedobrzyć, wygląda się wtedy jak tweaker (hehe ale żarcik). Tutaj przykład "o buszka za dużo" : https://www.youtube.com/shorts/BIj2tTFLOqQ
Naprawdę niesamowita substancja.
mefedron działa krótko, chociaż można się bardziej porobić nie ryzykując przedawkowania czy psychozy. Zjazd jest krótki, okres dochodzenia do siebie po ciągu również. Działanie jest mniej czyste, wyglądasz i śmierdzisz jak ćpun. Substancja czysto rekreacyjna, nie nadaje się do hmmm... robienia życia jak to w przypadku mety wygląda. Zajebisty drag na balety albo jebanie.
Co do potencjału uzależniającego - jak zacząłem waporyzować metę, to leciałem bodajże cztery dni z jedną przerwą na sen, przy pomocy benzo. Nawet kiedy przyjarałem za dużo aż zaczęło wykręcać to sypałem do fajki kolejną porcję, żeby znowu poczuć to pierdolnięcie. Na początku wszystko robiłem, dzień później biłem tylko gruchę/grałem na kompie.
Przy mefedronie, pomimo ciśnienia dużego, potrafiłem się powstrzymać. Wiadomo - jak wiedziałem, że sobie mogę pozwolić to ćpałem. Jednak było też tak, że mogłem odłożyć worek na następny dzień. Jak przedobrzyłem to miałem tego pełną świadomość i nie dopierdalałem do pieca kolejnej porcji. Aktywność po tym sprowadzała się głównie do bicia kuca.
Podziel się posiłkiem, chamie
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
