Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala
Na co dzień jestem na 12mg bupry iv (jedyna iniekcja jaka robię od niemal 3 msc). Z małymi wpadkami lecę tak rok, może trochę dłużej.
Wizytę 2 celu otrzymania recki na bunorfin/transtec mam w poniedziałek. Ostatnią "normalną" dawkę puknęłam półtora tygodnia temu. Ostatnie 10 dni brałam 0,75-2mg, na jutro ostatnie 0,75mg.
Co lepsze:
1. PST z randomowego maku (z jakiej ilości? 0,5kg? 0,75kg?)
2. Thiocodin/Antidol, na przykład 300mg w dwóch dawkach?
3. Autostop do Warszawy po 3 pestki H?
Od wielu miesięcy moja sytuacja życiowa się ciągle pogarsza. Nadmiernie, że staram się jak mogę być prawym ćpunem, i idzie to w moim przypadku w stronę dymania mnie w dupę z każdej możliwej strony świata. Jak do tego dojdzie ultraskręt buprowy to skoczę z okna, przysięgam.
Błagam pomóżcie ustalić jak przetrwać do poniedziałku
pierwszym opioidem, który zażyłem po owej przerwie była właśnie buprenorfina w postaci preparatu Bunorfin. byłem zdziwiony, bo po ciągach opiatowych nigdy ona nie działała jakoś specjalnie przyjemnie i grzała tylko delikatnie, a tym razem jednak dwa miligramy po jakiejś godzinie przeniosły mnie do krainy szczęścia i błogiego, opiatowego spełnienia. po takiej porcji fazę czułem jeszcze na drugi dzień i pojawiło się pełne spektrum działania charakterystyczne dla tej grupy środków.
po tym przeżyciu załatwiłem sobie kilka opakowań preparatu Bunondol i różnorako go dawkowałem i również mnie satysfakcjonował, ale jak skończyło się to jak zwykle w moim przypadku. obecnie odtruwam się na oddziale detoksykacyjnym, ponieważ muszę przywrócić się do jako takiego porządku celem kontynuacji pewnych planów oraz zobowiązań.
przepraszam za bardzo enigmatyczny styl pisania, ale dużo się w moim życiu złego wydarzyło i muszę znaleźć czas, a także siły, żeby się tym wszystkim podzielić.
to jedynie taki post informacyjny. cieszę się z działania bupry, pozwoliła mi ona dojść do siebie i doznać w ostatnim czasie paru miłych, opiatowych chwil.
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
Jeśli o mnie chodzi to buprenorfina działa dość nieprzewidywalnie. Czasem potrafi "zrobić" mnie przyjemnie, a czasem czuję się po niej gorzej niż bez niej. Ale szczerze mówiąc mam tolerancję taką, że 1,5grama tramadolu mnie robi krótko i przyjemnie, więc wolę już od czasu do czasu wziąć bupre. Wiem, że tak naprawdę jestem już na etapie że musiałbym zrezygnować z "lekkich" opio jak tramadol, DHC, kodeina i przesiąść się na mocniejsze. Ale dzięki buprze odwlekam to w czasie i cieszę się z tego bo wiem, że zabawa, to już się na początku skończyła.
Obecnie po 2 godzinach od wzięcia grzybów (psylocibe Cubensis) wciągnąłem 2mg buprenorfiny.
Czy ktoś ma naprawdę dobrą metodę na IV? Dlaczego nie potrafię utrzymać się w żyle. Jakie igły? Czy filtrujecie do klarownego roztworu czy taki mleczny też pukacie? Narazie jednak nie chcę rzucać opio, ale buprą pomaga żyć normalnie, robię 2 dni przerwy i wrzucam 720 kody i jest przyjemnie, bez szału
Teraz czuję się w końcu jak kiedyś - silny, zwarty, gotowy. Wiem już na pewno -
"Że życie ma sens".
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Narkofabryka w dawnej stadninie
Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
